Małgorzata Zwiercan została wykluczona z klubu Kukiz'15, a
Kornel Morawiecki sam z niego wystąpił - poinformował w czwartek
rzecznik tego klubu Jakub Kulesza. Decyzje te mają związek z głosowaniem ws. sędziego TK, w którym Zwiercan zagłosowała za
Morawieckiego.
[Aktualizacja; 14:30]


"Podjęto uchwałę o wykluczeniu pani poseł Zwiercan z członkostwa w klubie oraz uchwałę - apel o zrzeczenie się przez panią poseł mandatu posła RP. Poseł Kornel Morawiecki dobrowolnie zrzekł się członkostwa z klubie Kukiz'15 w związku z wnioskiem o zawieszenie go w prawach członka klubu do czasu wyjaśnienia okoliczności głosowania" - powiedział Kulesza dziennikarzom po posiedzeniu swego klubu.
Jednocześnie - zapowiedział - prezydium klubu Kukiz'15 złoży wniosek o "wykluczenie" Morawieckiego z Komisji Etyki Poselskiej.
Kulesza zapowiedział, że jeśli będzie to możliwe, klub Kukiz'15 będzie wnioskował do marszałka Sejmu o reasumpcję głosowania. Zauważył, że klub Kukiz'15 od razu po głosowaniu chciał reasumpcji głosowania, ale nie zgodził się na to marszałek Sejmu. "Liczymy na to, że po wyjaśnieniu okoliczności głosowania, będzie możliwość reasumpcji głosowania, tak aby odbyło się ono w należyty sposób" - zaznaczył.
To pokłosie głosowania posłanki Małgorzaty Zwiercan, która głosowała za Kornela Morawieckiego, którego nie było na sali.

Głosowanie na 4 ręce w Sejmie. Głosowanie w spr. wyboru Sędziego #TK nie może być ważne. Potrzebna jest #reasumpcja. pic.twitter.com/saba1A060y
— Monika Wielichowska (@MWielichowska) 14 kwietnia 2016
Zwiercan i Morawiecki przyznali dziennikarzom, że umówili się, że posłanka w głosowaniu nad wyborem sędziego TK podniesie rękę za swego kolegę klubowego.- Posłanka Zwiercan pytana, czy głosowała "na dwie ręce" odpowiedziała: "z tego względu, że Kornel się źle poczuł i rozmawialiśmy wcześniej, tak się stało".
Z kolei Morawiecki przyznał, że poprosił o to swą klubową koleżankę. "Prosiłem panią poseł, że muszę wyjść i żeby zagłosowała za mnie". Na uwagę, że takie postępowanie jest niedozwolone, Morawiecki odpowiedział: "Ja rozumiem, ale ja prosiłem".
Posłanka Zwiercan przyznała się jeszcze będąc na sali sejmowej, że głosowała za Posła Morawieckiego. pic.twitter.com/naRFX8G9Aw
— Agnieszka Pomaska (@pomaska) 14 kwietnia 2016
Na sytuację zareagował Paweł Kukiz. "Wyjaśniamy sytuację związaną z panią poseł Zwiercan. Jeśli rzeczywiście tak było, to powinna złożyć mandat" - powiedział dziennikarzom. Następnie klub Kukiz'15 zwołał posiedzenie swojego klubu.
Zwiercan powiedziała dziennikarzom po posiedzeniu klubu Kukiz'15, że żałuje tego, co zrobiła. "Popełniłam błąd, nie wiedziałem, że to jest niezgodne z prawem" - podkreśliła posłanka Kukiz'15.
Pytana, czy ona i Morawiecki rozważają złożenie mandatów poselskich, odpowiedziała, że nie. Podobną deklarację złożył Morawiecki. Stwierdził też, że posłanka Zwiercan się pomyliła. "Rozumiem, że to jest niezgodne z prawem, ale zgodne z moją wolą" - zaznaczył Morawiecki.
Sytuację skomentował również rzecznik PO Jan Grabiec. Zapowiedział, że Platforma złoży zawiadomienie do prokuratury ws. czwartkowego głosowania "na dwie ręce" w klubie Kukiz'15.
"Marszałek Kuchciński powinien zarządzić natychmiast reasumpcję głosowania, wyjaśnić tę sprawę przed podaniem ostatecznego wyniku. Miał na ten temat informacje, w związku z tym powstaje pytanie o odpowiedzialność marszałka Kuchcińskiego za przeprowadzenie głosowania w sposób niezgodny z regulaminem Sejmu, ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz z konstytucją" - powiedział Grabiec.
Głosowanie ws. wyboru Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego
Sejm wybrał w czwartek zgłoszonego przez PiS prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK w miejsce kończącego kadencję prof. Mirosława Granata.
Sejm wybiera sędziego bezwzględną większością głosu w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (230). Z podanych przez Sejm danych wynika, że czwartek głosowało 233 posłów, za wyborem Jędrzejewskiego było 227; większość bezwzględna konieczna do wyboru wynosiła 117. Nie głosowało 227 posłów. Z 40-osobowego klubu Kukiz'15 w głosowaniu uczestniczyło siedmiu posłów: sześciu wstrzymało się od głosu (w tej grupie figurują Zwiercan i Morawiecki) a jeden poseł tego klubu opowiedział się za wyborem sędziego TK.
W pierwszym momencie opozycja przyjęła wynik brawami, sądząc, że sędzia nie został wybrany. Następnie marszałek Sejmu poinformował, że wybór został dokonany, a posłowie opozycji zaczęli zwracać uwagę, że w głosowaniu doszło do nieprawidłowości.
Głosowanie nad wyborem Jędrzejewskiego na sędziego TK poprzedziła burzliwa dyskusja; kluby PO, Kukiz'15 apelowały o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów.
27 kwietnia kończy się kadencja sędziego TK Mirosława Granata. PO, Kukiz'15, Nowoczesna i PSL nie zgłosiły swego kandydata na jego miejsce.
Wybór przez Sejm Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK poprzedziła burzliwa dyskusja. Opozycja wskazywała, że jego wybór zamknie drogę do porozumienia wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Borys Budka (PO) mówił, że przy całym szacunku dla prof. Jędrzejewskiego klub PO zagłosuje przeciw. Podkreślił, że w sejmowej komisji Jędrzejewski nie chciał odpowiadać na pytania posłów opozycji, np. czy premier może nie publikować wyroku TK.
Tomasz Rzymkowski (Kukiz15) oświadczył, że wybór nowego sędziego nie przybliża ani o milimetr rozwiązania konfliktu wokół TK. Przypomniał, że klub Kukiz'15 chce zmiany zasad wyboru sędziów TK. Kub chciał odroczenia głosowania do 27 kwietnia, ale Sejm odrzucił ten wniosek.
Kamila Gasiuk-Pihowicz (N) zapowiedziała głosowanie przeciw Jędrzejewskiemu i prosiła o to, by go nie wybierać, aby nie "zamykać drogi do porozumienia" wokół TK.
Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) pytał, czy "wrzutka" z głosowaniem nad tym wyborem jest dobrym przygotowaniem do rocznicy chrztu Polski. Przypomniał, że jest kilka propozycji zmian wyboru sędziów, m.in. by odbywało się to większością 2/3 głosów.
Mówcom przerywały okrzyki innych posłów: "Targowica! Targowica!, "Dyktatura! dyktatura!".
PAP/IAR






























































