Cena majowych kontraktów terminowych na ropę crude wzrosła w środę o 29 centów do 59,54 dolarów za baryłkę. Kontrakty na ropę brent zwyżkowały o 27 centów do 60,49 dolarów za baryłkę.
W centrum uwagi znajdą się dziś informacje na temat zapasów paliw w USA, które opublikuje Departament Energii. Oczekuje się, że zapasy benzyny obniżyły się w ubiegłym tygodniu o 1,7 mln baryłek, co będzie szóstym spadkiem zapasów z rzędu. Wzrosnąć natomiast maja zapasy ropy o 800 tys. baryłek z powodu rosnącego importu, który nie jest kompensowany wzrostem mocy przerobowych rafinerii.
Inwestorzy są także zaniepokojeni w związku z wcześniejszą informacją Międzynarodowej Agencji Energii o największym 10 letnim spadku zapasów „czarnego złota” w krajach uprzemysłowionych.
Pod koniec ubiegłego tygodnia kurs ropy spadł do sześciotygodniowego minimum, spadał także we wtorek, w związku z obawami inwestorów dotyczącymi cen na rynku nieruchomości w USA i tego, że chińskie plany podniesienia stóp procentowych mogą zaważyć na wzroście gospodarczym, studząc zapotrzebowanie na paliwo.
„Zapotrzebowanie rośnie. Być może wyolbrzymione w pewnym stopniu dane tygodniowe wciąż pozostają imponujące” – powiedział Martin King z First Energy Capital.
Kontrakty terminowe na benzynę, których wartość wzniosła się w poniedziałek do siedmiomiesięcznego maksimum, spadły we wtorek o 0.8% w związku z realizowaniem zysków. W środę ich kurs lekko wzrósł do poziomu 1,9559 dolara za galon.
Od początku marca notowania ropy naftowej typu Brent oscylują w przedziale 60-62,8 USD za baryłkę i znajdują się na najwyższych poziomach od grudnia 2006 roku. Dla porównania, w połowie stycznia za baryłkę płacono jedynie 51 USD, natomiast w sierpniu ubiegłego roku aż 78,5 USD.
W.H./M.D.































































