Buybacki w USA mocno spadają. Dawniej to zapowiadało krach

Wartość skupów akcji własnych w USA (ang. buyback) drastycznie maleje. Poprzednie takie sytuacje zwiastowały duże giełdowe spadki.

Spółki zza oceanu bardzo często decydują się na wypłatę gotówki nie tylko poprzez dywidendę, ale również za pomocą skupu akcji własnych. Firmy za zgromadzone środki przejmują w ten sposób część udziałów, a później (chcąc stworzyć realną alternatywę dla dywidendy) umarzają wspomniane akcje. Takie działanie ma przede wszystkim podnieść kurs giełdowy. Skoro ogólna pula akcji maleje, to obecni akcjonariusze, bez dokonywania żadnych operacji, zwiększają również w ten sposób udziały w całej spółce.

W USA, po wieloletniej fali wzrostu wartości buybacków, w 2019 roku zanotowany został już drugi kwartał z rzędu spadków. Zgodnie z szacunkami, spółki z indeksu S&P 500 w II kwartale tego roku skupiły akcje własne za 166 mld dolarów, względem ponad 200 mld dolarów w poprzednich trzech kwartałach. Fakt ten jest o tyle istotny, że historycznie największe wartości buybacków pokrywały się z giełdowymi szczytami (czerwone strzałki na poniższym wykresie). Spadek skupów akcji był zatem zwykle sygnałem nadchodzącej bessy. Stało się tak zarówno w roku 2000, jak i tuż przed ostatnim kryzysem z 2007 roku.

Kwartalny skup akcji własnych spółek z S&P 500 z zaznaczonymi szczytami tego indeksu
Kwartalny skup akcji własnych spółek z S&P 500 z zaznaczonymi szczytami tego indeksu (Financial Times)

Zakładając, że rekordowy skup akcji w IV kwartale 2018 roku nie zostanie już w najbliższym czasie pobity, to widać pewne wyłamanie się z dawnej zależności. Bazując na historii, kurs S&P 500 powinien bowiem podążać za łączną wartością skupów akcji (czyli spadać) już od początku 2019 roku. Tymczasem indeks jeszcze w lipcu tego roku bił kolejne rekordy. Obecna sytuacja jest zatem wyjątkowa. Jeżeli dotychczasowaa tendencja ma się utrzymać, albo dołek na buybackach okaże się jedynie chwilowy, albo należy się obawiać przyjścia „spóźnionej” bessy.

Kiedy buyback jest lepszy od dywidendy?

Z logicznego punktu widzenia przeprowadzanie skupu akcji własnych jako zastępstwo dywidendy ma sens szczególnie w jednym przypadku – gdy kurs spółki jest wyjątkowo nisko. Wręcz wzorcowym tego przykładem jest moment, kiedy wskaźnik C/WK wynosi mniej niż 1. Buyback umożliwia wtedy kupno własnych akcji poniżej ich wartości księgowej. I tak np. przy wskaźniku 0,80 za 80 gr kupujemy 1 zł własnego majątku. W innych sytuacjach skupy akcji nie są już aż tak korzystne i znacznie trudniej znaleźć argumenty (z punktu widzenia drobnych akcjonariuszy), dlaczego nie wypłacić po prostu dywidendy.

Nie trudno się domyślić, że w momencie bicia w USA historycznych giełdowych rekordów, spółek o skrajnie niskich wycenach ze świecą szukać. Dobrze obrazuje to wskaźnik C/WK dla całego indeksu S&P 500, który w tej chwili wynosi 3,30, względem poniżej 2 z okresu tuż po ostatnim kryzysie. Choć to wciąż wyraźnie mniej niż w trakcie bańki internetowej z początku XX wieku, to jednak wyjątkowo tanio na Wall Street już zdecydowanie nie jest.

Wskaźnik ceny do wartości księgowej indeksu S&P 500
Wskaźnik ceny do wartości księgowej indeksu S&P 500 (multpl.com)

Skąd taka popularność buybacków?

Dlaczego zatem, wbrew rozsądkowi, tak wiele spółek decyduje się na kupno własnych akcji na historycznych szczytach? Odpowiedzi na to jest co najmniej kilka. Jedną z nich są względy podatkowe – od dywidendy należy od razu zapłacić podatek, w przypadku skupu akcji własnych ewentualny koszt pojawia się dopiero w momencie sprzedaży udziałów. Akcjonariusze, którzy nie planują sprzedaży akcji, dzięki temu zdecydowanie zyskują.

Prawdziwe powody buybacków niestety często bywają inne, a jest nimi zwyczajnie realizacja prywatnych interesów. Po pierwsze, jeśli zarządzający spółki dostają część wynagrodzenia w akcjach, to podbijając kurs, podnoszą swoją realną pensję. Po drugie, zwiększając popyt na akcje, najwięksi udziałowcy mogą o wiele łatwiej pozbyć się posiadanych udziałów. O tym, że robią to wręcz lawinowo, informuje m.in. CNN Business. Sierpień był już piątym miesiącem z rzędu, kiedy to sprzedaż akcji przez insiderów przekroczyła 10 mld dolarów.

Z kolei według raportu Trim Tabs tak duże wyprzedaże akcji w USA przez osoby blisko związane ze spółką nie były notowane już od ponad dziesięciu lat. Insiderzy w obawie przed pogorszeniem koniunktury „wyciągają” w ten sposób gotówkę z przedsiębiorstw, pozbywając się akcji na giełdowym szczycie. Zrealizowane przez nich dzięki temu pokaźne zyski ciężko jednak nazwać korzyścią dla całej spółki, a właśnie to powinno przede wszystkim przyświecać podjęciu decyzji o przeprowadzeniu skupu akcji.

Adam Hajdamowicz

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 pc1974

Wystarczy zobaczyc kto siedzi w Lentexie. A jak Ptaszek i jego banda okradli Krezusa. Że Karkosik na to pozwolił.

! Odpowiedz
4 11 misiosnechacz

Kredyt, kredytem kredyt pogania. Pożyczone trzeba oddać. Trump goni fed jak dziadek babcie po kolejna chwilówkę na wino. Fajnie jest dopóki więcej dają niż wynoszą raty. Potem trzeba zacisnąć pasa i to się zle dla wszystkich skonczy.

! Odpowiedz
0 50 awenturyn1

Podobnie zachowują się polskie spółki, np. Lentex. Niestety także nasz rodzinny rynek zaczyna nas przyzwyczajać do menedżerów, którzy drobnych inwestorów mają za nic.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
SP500 -0,39% 2 986,20
2019-10-18 22:08:00
WIG -0,48% 57 024,61
2019-10-18 17:15:02
WIG20 -0,41% 2 164,75
2019-10-18 17:15:00
WIG30 -0,51% 2 451,42
2019-10-18 17:15:01
MWIG40 -0,92% 3 636,71
2019-10-18 17:15:01
DAX -0,17% 12 633,60
2019-10-18 17:37:00
NASDAQ -0,83% 8 089,54
2019-10-18 22:03:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.