REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Branżowa hossa zmierza do końca? „Węgiel jako pierwszy spadnie”

Michał Kubicki2023-01-11 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2023-01-11 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Spółki węglowe mają za sobą dwa lata hossy, które związane były z rosnącymi cenami surowca na światowych rynkach. Te jednak od jakiegoś czasu spadają, ale prognozy, przynajmniej te na kolejny rok, mówią o utrzymaniu się podwyższonych cen i najwyższemu zużycia węgla w historii. 

Branżowa hossa zmierza do końca? „Węgiel jako pierwszy spadnie”
Branżowa hossa zmierza do końca? „Węgiel jako pierwszy spadnie”
fot. Łukasz Dejnarowicz / / FORUM

Węglowa hossa przyniosła już w 2021 r. silne wzrosty branżowych spółek. Na GPW kurs JSW był jednym z najlepiej radzących sobie w WIG20 ze stopą zwrotu na poziomie 34,4 proc. Spółka jednak wydobywa przede wszystkim węgiel koksujący, a jego czas miał dopiero nadejść. Więcej, bo ponad 66 proc., zyskał kurs Bogdanki, wydobywającej węgiel energetyczny, chociaż i w tym przypadku cenowy szczyt przypadł na kolejny rok.

Na początku stycznia 2022 r. kiedy Indonezja zakazała eksportu, ceny węgla znów zakręciły do góry po korekcie, jaka przyszła wraz z decyzją władz Chin nt. ręcznego sterowania cenami. Jednak to inwazja Rosji na Ukrainę pod koniec lutego wywołała gwałtowny wzrost cen gazu, co z kolei spowodowało wzrost cen węgla do nowych rekordów w marcu i w lecie, a w konsekwencji wygenerowało miliardowezyski spółek wydobywczych.

Kursy największych podmiotów z branży notowanych na GPW rosły jeszcze szybciej niż rok wcześniej. Prawdziwą gwiazdą okazał się Bumech z najlepszą stopą zwrotu w mWIG40 na poziomie 167,9 proc. Kurs Bogdanki był trzeci, zyskując 63,1 proc. Z kolei kurs JSW okazał się najlepszy w WIG20 z rocznym wzrostem o 66,8 proc. Nie najgorzej radziły sobie spółki z branży okołogórniczej w myśl zasady, że przypływ podnosi wszystkie statki.

Chartmaker

Ceny węgla jeszcze trzymały się mocno w połowie roku w obawie o sytuację branży energetycznej uzależnionej od ceny gazu. Większość kontraktów – z wyjątkiem surowca rosyjskiego, który jest sprzedawany ze znacznym dyskontem – była notowana w podwyższonym przedziale cenowym 250–400 USD/t do września 2022 r.

Wakacje na giełdzie

Wcześniej istotną korektę zaczęły inne surowce, w tym przede wszystkim miedź, która w obawie o popyt dławiony polityką banków centralnych oraz obowiązującą wtedy polityką „zero Covid” w chińskiej gospodarce, osiągała kilkunastomiesięczne minima. Także ropa naftowa zaczęła schodzić z poziomów ponad 100 USD za baryłkę.

Większość uczestników rynku spodziewała się wznowienia rajdu cen węgla lub przynajmniej ich utrzymania się w IV kwartale 2022 r., ponieważ 10 sierpnia w pełni zaczął obowiązywać unijny zakaz importu rosyjskiego surowca. 

Stan na styczeń 2023 r. wygląda inaczej, niż jeszcze kilka miesięcy temu można było przypuszczać. Ceny gazu zaczęły gwałtownie spadać. Październik był najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów w większości krajów Europy Zachodniej. Sezon grzewczy tak naprawdę rozpoczął się w listopadzie. Styczeń przynosi dodatnie temperatury na zewnątrz i mniejsze zapotrzebowanie na energię cieplną. Niemcy już są pewni, że do końca obecnej zimy gazu im nie zabraknie.

Ceny kontraktów terminowych na węgiel energetyczny w portach ARA zaliczyły solidny zjazd do poziomu nieco ponad 170 USD za tonę w pierwszej dekadzie stycznia. To o 55 proc. mniej niż jeszcze we wrześniu, gdy płacono ponad 380 USD, i o 63 proc. mniej od ceny z początku marca 2022 r. po szokowym wzroście po inwazji Rosji na Ukrainę. Mimo to ceny są wysoko ponad wieloletnimi średnimi. Nieco inaczej wygląda sytuacja na rynku węgla koksującego, które zaliczyły zwyżkę po odniesieniach o możliwym wznowieniu dostaw tego surowca do Chin z Australii, po zniesieniu nieoficjalnego embargo.

macromicro.me

„(...) na rynku dominowała niewielka aktywność handlowa wywołana spowolnieniem w okresie świątecznym, szczególnie w obszarze Atlantyku czemu towarzyszyła zmniejszająca się rozpiętość cenowa pomiędzy indeksami RB oraz europejskim CIF ARA. Niemniej chwilowe uśpienie na ryku może stać się przysłowiową „cisza przed burzą” -  napisała w styczniowym podsumowaniu rynku węgla Agencja Rozwoju Przemysłu.

Zwraca przy tym uwagę na Chiny i jej odchodzenia od polityki "zero Covid" i zwiększanie aktywności gospodarczej, a tym samym większe zapotrzebowanie na energię i węgiel.

"Dotychczasowe ograniczenie ze strony Chin sprzyjało złagodzeniu braków surowca w Europie na skutek wstrzymania dostaw węgla z Rosji. (...) Dlatego należy spodziewać się, że obecne wysiłki Pekinu będą stymulować wzrost aktywności przemysłowej i tym samym zwiększać import  węgla do Chin, a biorąc pod uwagę, że kraj ten zawsze zajmował pozycje lidera, szczególnie pod względem konsumpcji, to nawet niewielki wzrost importu może wywołać fatalne skutki dla mniejszych światowych importerów" - napisano w ostatnim podsumowaniu. 

Poza tym nawet jeśli sytuacja w sezonie grzewczym 2022/2023 może w tym momencie uspokajać, to na horyzoncie już pojawia się następny okres, do którego trzeba będzie się przygotować. „Choć ryzyko tej zimy jest już ograniczone, w trakcie roku mogą powrócić wyzwania związane z zapewnieniem wystarczającej ilości gazu dla Europy. W całym 2023 r. dostawy gazu z Rosji będą wyraźnie mniejsze niż w 2022 r. - ocenia główny ekonomista BOŚ, Łukasz Tarnawa, cytowany przez PAP.

Co z węglem w takim razie? Zakładając brak złagodzenia unijnych sankcji wobec Rosji, nawet w przypadku zawieszenia broni na Ukrainie czy rozpoczęcia jakichkolwiek negocjacji, UE będzie musiała importować węgiel od innych dostawców, takich jak RPA, Kolumbia, USA, Indonezja czy Australia, które dotychczas sprzedawały swój surowiec ze znaczną premią w stosunku do rosyjskiego węgla. Powracający popyt z Chin może istotnie wpływać pozytywnie na jego cenę, czego namiastką były informacje o możliwym powrocie do importu węgla koksującego z Australii. 

W takim układzie w 2023 r. wahania cen znów mogą wrócić i niewykluczone, że ceny zaliczą jeszcze zwyżkę. Węgiel pozostaje wysoce konkurencyjny w produkcji energii elektrycznej w oparciu o ceny terminowe na następny rok, a nawet 2024. 

Podczas gdy popyt rośnie, oczekuje się, że podaż pozostanie ograniczona ze względu na niższą produkcję większości producentów. Prognozuje się, że eksport rosyjskiego węgla spadł o 7,9 proc. w 2022 r. i oczekuje się, że spadnie o kolejne 5 proc w 2023 r. To w sumie ubytek ok. 22 mln ton.  Z kolei Indonezja, największy na świecie eksporter węgla energetycznego miała dostarczyć tylko o 1,4 proc. więcej węgla w 2022 r. i utrzymać tę dynamikę w 2023 r., co onacza w sumie ok. 12 mln ton węgla więcej. To także nie powinno pozostać bez znaczenia dla cen. 

Europa podąża jednak swoją ścieżką. O ile w 2022 r. globalne zużycie węgla po raz pierwszy miało przekroczyć 8 mld ton, to przyspieszenie wdrażania odnawialnych źródeł energii, zwiększenie efektywności energetycznej spowoduje, że produkcja węgla i popyt w UE powrócą na trajektorię spadkową już w 2024 r. - prognozuje Międzynarodowa Agencja Energi (MAE). W swoim raporcie przewiduje też wypłaszczenie światowego zużycia węgla w perspektywie 2025 r.

www.iea.org/report

„Świat jest bliski szczytu zużycia paliw kopalnych, a węgiel jako pierwszy spadnie, ale jeszcze nie znaleźliśmy się w tym miejscu" – powiedział dyrektor MAE ds. rynków energii i bezpieczeństwa, Keisuke Sadamori.

Można było oczekiwać, że rekordowe ceny węgla obserwowane od 2021 r. oraz zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego od czasu inwazji Rosji na Ukrainę, spowoduje wzrost inwestycji w aktywa kopalń. Poza Chinami i Indiami, gdzie produkcja krajowa została zwiększona, nie ma wyraźnych oznak odwrócenia trendów inwestycyjnych. Rządy, banki i inwestorzy nadal generalnie wykazują brak apetytu na inwestycje w węgiel, zwłaszcza węgiel energetyczny, wskazuje MAE.

Długi termin (dekada?) wydaje się w kontekście branży węglowej (w UE) jednoznacznie negatywny pod względem inwestycyjnym. W bliższej perspektywie na spółkach z sektora może się jeszcze wiele dziać, a informacje o kolejnych dobrych wynikach finansowych, w efekcie wciąż wysokich cen, mogą podbijać kursy akcji, tak jak w przypadku choćby niedawnej aktualizacji umowy Bogdanki. Wydaje się jednak, że wszelkie impulsy wzrostowe będą najprawdopodobniej krótkotrwałe i powierzchowne. Trzeba jeszcze pamiętać o klasycznym cyklu koniunkturalnym, który skłania do wniosku, że czas surowców i akcji spółek surowcowych może być za nami. 

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
greg09
a może ten artykuł pan redaktor skomentuje:
https://spidersweb.pl/bizblog/cena-wegla-produkcja-import/
foook
Haha co za nonsens. Węgiel spadnie hahaha jasneeee
greg09
czy pisanie że coś spadnie jako pierwsze nie nosi znamion próby manipulowania i wpływania na kursy spółek tego czegoś? tak tylko pytam..., co sądzicie?
ministerprawdy
A do nas dalej płynie węgiel po 3000 tona. Co zrobić jak spadnie do 200 zeta? Gaz już tańszy niż przed wojną, ropa też, drewno kosztuje ćwierć ceny. Ceny w Polsce mega ale na giełdach słabo.
obywatel_monte_christo
Czyli górnicy zdążą zażądać podwyżek, przeżrą zyski a w przyszłym roku znowu na garnuszek państwa?
maxykaz
Orżneli kowidem, orżneli ceną węgla, ceną cukru itd. Rok 2022 rokiem rżnięcia klienta . Co nastepne?
pozhoga
Dziwne, czy towarzysze polscy nie mogą wspomóc towarzyszy niemieckich poradą, żeby nasłać na RWE panią Laportę, znaną z kompetencji i bezstronności sędzię TSUE?
Towarzysze niemieccy nie będą wtedy musieli marznąć w błocie tylko będą mogli wrócić do tego, w czym są najlepsi: ratowania pachamamy w ciepłej, przytulnej piwiarni,
Dziwne, czy towarzysze polscy nie mogą wspomóc towarzyszy niemieckich poradą, żeby nasłać na RWE panią Laportę, znaną z kompetencji i bezstronności sędzię TSUE?
Towarzysze niemieccy nie będą wtedy musieli marznąć w błocie tylko będą mogli wrócić do tego, w czym są najlepsi: ratowania pachamamy w ciepłej, przytulnej piwiarni, przy kuflu helles oder dunkel.
men24a
Wczoraj premier mówił że cena prądu z wiatru może być niższa nawet o 15 razy od ceny z wungla. Dlatego mówimy stop wiatrakom !!!

""Po zainstalowaniu OZE marginalne, czyli krańcowe koszty wytwarzania energii są już bardzo niskie. Jeśli następnie ceny energii na giełdzie są bardzo wysokie, to korzyść takiego inwestora
Wczoraj premier mówił że cena prądu z wiatru może być niższa nawet o 15 razy od ceny z wungla. Dlatego mówimy stop wiatrakom !!!

""Po zainstalowaniu OZE marginalne, czyli krańcowe koszty wytwarzania energii są już bardzo niskie. Jeśli następnie ceny energii na giełdzie są bardzo wysokie, to korzyść takiego inwestora jest bardzo wysoka" - powiedział szef rządu"

ministerprawdy
Pod warunkiem, że ten wiatrak zbuduje się z energii w wungla i za dotacje które są z podatków na energię z wungla bo inaczej sie nie spina.

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki