REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Branża drzewna boi się utraty zagranicznych klientów. Rozwiązanie problemu jest proste

    2022-10-19 06:50
    publikacja
    2022-10-19 06:50

    Informacja, że Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku rezygnuje z ubiegania się o certyfikat FSC dla pomorskich lasów, wywołała strach wśród przedsiębiorców z branży drzewnej i meblowej. Obawiają się oni, że po wygaśnięciu aktualnego certyfikatu w połowie listopada br. wielu z nich może mieć problem z utrzymaniem zagranicznych kontraktów. - Klienci w Europie Zachodniej darzą dużym zaufaniem znak FSC i żądają od nas produkcji wyrobów w tymże systemie - mówi Rafał Szefler, dyrektor Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.​ Certyfikat FSC daje gwarancję, że oznaczone nim drewno pochodzi z lasów gospodarowanych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Branże liczą na powrót Lasów Państwowych do rozmów z organizacją FSC International.

    Branża drzewna boi się utraty zagranicznych klientów. Rozwiązanie problemu jest proste
    Branża drzewna boi się utraty zagranicznych klientów. Rozwiązanie problemu jest proste
    fot. astudio / / Shutterstock

    - Certyfikacja FSC dla firm produkujących wyroby z drewna jest bardzo ważna. Brak tej certyfikacji, wycofanie się z tego systemu przez Lasy Państwowe może dla wielu z nich okazać się gwoździem do trumny - podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Rafał Szefler.

    System certyfikacji gospodarki leśnej FSC (Forest Stewardship Council) jest drugim najważniejszym na świecie. Daje gwarancję, że oznaczone nim drewno pochodzi z lasów, które są gospodarowane według kryteriów uwzględniających m.in. ochronę środowiska, sprawy społeczne i potrzeby stabilności ekonomicznej gospodarki leśnej. Informuje on zatem potencjalnego klienta, że kupując drewno, nie przyczynia się do niszczenia środowiska naturalnego czy łamania praw pracowników.

    W Polsce systemem certyfikacji FSC jest objęte prawie 7 mln ha (w większości należących do Lasów Państwowych), co stanowi około 72 proc. powierzchni krajowych lasów. Plasuje to Polskę w światowej czołówce pod względem powierzchni certyfikowanych lasów. Certyfikat SFC jako pierwsza w kraju już w 1996 roku otrzymała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku, która jest pionierem certyfikacji gospodarki leśnej w Polsce. Za miesiąc miała przejść kolejny audyt (aktualny certyfikat będzie ważny tylko do 12 listopada br.), jednak w międzyczasie poinformowała o rezygnacji z ubiegania się o certyfikat FSC dla pomorskich lasów.

    RDLP w Gdańsku wskazuje, że rezygnacja z certyfikatu FSC to efekt niekorzystnych zapisów umowy licencyjnej z organizacją FSC International. Mają one pozbawiać Lasy Państwowe wpływu na kształt krajowych kryteriów certyfikacji oraz narzucać szereg rozwiązań ograniczających zdolność do zarządzania lasami, oddając faktyczne decyzje w zakresie prowadzenia gospodarki leśnej w gestię zewnętrznej organizacji. Ta zaś odpowiada, że umowa licencyjna jest dokumentem, który zarządcy lasów podpisują co pięć lat, przy recertyfikacji FSC, a jednostki Lasów Państwowych wcześniej nie zgłaszały zastrzeżeń do jej zapisów.

    - W piśmie skierowanym do Lasów Państwowych oraz do minister Anny Moskwy prosiliśmy o to, aby wstrzymać się z decyzjami odnośnie do wychodzenia poszczególnych dyrekcji regionalnych z systemu FSC i usiąść do rozmów z FSC International w Bonn. Tutaj najzwyczajniej w świecie zabrakło komunikacji i wzajemnego zaufania pomiędzy Dyrekcją Generalną Lasów Państwowych a centralą FSC. Moim zdaniem wystarczy usiąść do rozmów - mówi dyrektor Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.

    Decyzja RDLP w Gdańsku wywołała przestrach branży drzewnej, ponieważ - po wygaśnięciu aktualnego certyfikatu w połowie listopada br. - wiele firm może mieć problem z odbiorami swoich towarów i utrzymaniem zagranicznych kontraktów. Na polskim rynku mogą pojawić się też problemy z podażą certyfikowanego drewna, a brak tego surowca będzie oznaczać konieczność wstrzymywania produkcji.

    - Certyfikat FSC gwarantuje, że drewno zostało pozyskane w sposób legalny, a meble, panele, drzwi czy okna zostały wyprodukowane z poszanowaniem środowiska i praw pracowniczych. Jeżeli nie będziemy w stanie tego udowodnić, to klient - zwłaszcza z Europy Zachodniej - najprawdopodobniej zerwie umowę i przestanie kupować - mówi Rafał Szefler. - Brak certyfikatu FSC oznacza dla wielu firm odmowę odbioru naszych niecertyfikowanych towarów i wstrzymanie dalszej produkcji. A jeżeli nie możemy produkować, to oznacza zwolnienia i koniec naszych zakładów.

    Również Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli wskazuje na konieczność znalezienia rozwiązania możliwego do przyjęcia przez wszystkie zainteresowane strony. Jak podkreśla, certyfikacja FSC w Lasach Państwowych jest potrzebna, mimo że nie jest to system idealny.

    - Ewentualne odchodzenie od tego systemu przez LP musi być poprzedzone, chociażby okresem przejściowym. Nie może się to dziać z dnia na dzień na zasadzie jednostronnych decyzji poszczególnych RDLP - podkreślili przedstawiciele OIGPM przy okazji spotkania z FSC International, jakie odbyło się 30 września w Warszawie.

    - Certyfikacja FSC jest bardzo ważna m.in. dla producentów mebli. Wartość eksportu polskich mebli wynosi około 13 mld euro - to są potężne pieniądze. Wszystkie meble wyjeżdżające z Polski są certyfikowane właśnie w systemie FSC - mówi dyrektor PIGPD. - Jeżeli nie będziemy mieli tego certyfikatu, na nasze miejsce wejdą producenci z innych krajów, którzy może i go mają, ale niekoniecznie są od nas tańsi i lepsi. 

    W tej chwili w Polsce funkcjonuje ponad 2,5 tys. certyfikatów FSC CoC, co daje jej trzecie miejsce na świecie (po Chinach i Włoszech). Produkty z logo FSC wytwarzane w Polsce - od mebli, przez podłogi i drzwi, po drewnianą galanterię - z powodzeniem podbijają też rynki zagraniczne. Sprzyja temu fakt, że - jak wykazało globalne badanie GlobeScan z 2021 roku - FSC jest organizacją, której konsumenci najbardziej ufają w kwestii ochrony lasów.

    - Klienci w Europie Zachodniej są przyzwyczajeni i darzą dużym zaufaniem znak FSC i dlatego żądają od nas produkcji wyrobów w tymże certyfikacie. Jeżeli go nie będzie, to nie będzie też sprzedaży, a firmy zamkną działalność i będzie kłopot - podkreśla Rafał Szefler.

    W sprawę zaangażowali się już prezydenci Gdańska, Sopotu i Gdyni oraz marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, który w piśmie przesłanym do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zwrócił uwagę na zaniepokojenie organizacji społecznych i ekologów, według których rezygnacja z certyfikacji może prowadzić do masowej, niekontrolowanej wycinki drzew.  

    RDLP w Gdańsku poinformowała, że mimo rezygnacji z certyfikatu FSC nie odejdzie od zasad zrównoważonego rozwoju w gospodarce leśnej i w dalszym ciągu kontynuuje certyfikację w systemie PEFC. Jak podkreśliła, zdecydowana większość lasów objętych certyfikacją w systemie FSC ma także certyfikat PEFC. Jest to najpopularniejszy w Polsce, Europie i na świecie system certyfikacji zrównoważonej gospodarki leśnej, oparty na zasadach wypracowanych na Konferencji Helsińskiej w 1993 roku. Posiadają go też wszystkie regionalne dyrekcje Lasów Państwowych.

    - Zdajemy sobie sprawę z wyzwania, jakim w związku z naszą decyzją mogą być trudności w nabyciu drewna pochodzącego z lasów objętych certyfikatem FSC. Stoimy jednak na stanowisku, że nasze działanie jest właściwe i w perspektywie czasowej korzystne dla gospodarki leśnej, a także zapewni Państwu dostęp do surowca drzewnego na niezmienionym poziomie i być może przyczyni się do tego, że z polskiego rynku wycofają się ci nabywcy drewna, którzy kupują je i eksportują tylko w związku z tym, że drewno to posiada certyfikat FSC - napisała gdańska RDLP w oficjalnym oświadczeniu.

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (2)

    dodaj komentarz
    ministerprawdy
    Polska wprowadziła zaraz na wiosnę embargo na tani węgiel ze wschodu i drewno (np z Białorusi). Co ciekawe do dziś nie ma embarga na meble ze wschodu, a branże wykończyły wysokie ceny energii, węgla którym opalają suszarnie i drewna które wyskoczyło w kosmos. Tak się niszczy gospodarkę planowo.
    jenak
    Rozwiązanie jest proste.

    I tę branżę trzeba zamknąć.

    Wega, jaskinia i smartfon oraz hulajnoga.
    Ciemność widzę, widzę ciemność, jak mawiał wyskokowy klasyk obywatelsko zatrzymany.

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki