REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bogdanka szacuje wpływ finansowy projektu dot. jakości węgla na ok. 140 mln zł rocznie

2024-06-11 18:36
publikacja
2024-06-11 18:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Bogdanka szacuje, że wejście w życie zmian dotyczących wymagań jakościowych węgla do użycia w gospodarstwach domowych spowodowałoby wyeliminowanie ok. 200 tys. ton sprzedaży węgla z lubelskiej kopalni, a wpływ finansowy wyniósłby ok. 140 mln zł rocznie - poinformował wiceprezes Bogdanki Sławomir Krenczyk. Spółka apeluje o zmianę proponowanych przepisów.

Bogdanka szacuje wpływ finansowy projektu dot. jakości węgla na ok. 140 mln zł rocznie
Bogdanka szacuje wpływ finansowy projektu dot. jakości węgla na ok. 140 mln zł rocznie
/ materiały dla mediów

"Rozporządzenie dotyczy grubych sortymentów. W naszym przypadku to ok. 200 tys. ton sprzedaży rocznie. Porównując do naszej rocznej produkcji 7-8 mln ton w tym roku, to nie jest tak dużo. Wobec tego rozporządzenie nie jest istotnym czynnikiem wpływającym na naszą sytuację, ale w obecnej sytuacji rynkowej, gdy walczymy o każdą tonę umieszczoną na rynku (...), a rentowność budowana jest na odpowiednim wolumenie, będzie to mieć wpływ negatywny, choć może nie krytyczny" - powiedział wiceprezes Bogdanki Sławomir Krenczyk podczas sejmowej podkomisji ds. sprawiedliwej transformacji.

W kwietniu resort klimatu przekazał do konsultacji projekt rozporządzenia w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych. Do projektu rozporządzenia odniosło się, w ramach konsultacji, m.in. Ministerstwo Przemysłu, które wskazało, że Bogdanka aktualnie eksploatuje złoże z zawartością siarki w zakresie 1,50 proc. - 1,70 proc., a wejście w życie 1 września 2024 r. ograniczenia zawartości siarki do poziomu 1,2 proc. spowodowałoby niedobór węgla na ścianie wschodniej już w najbliższym sezonie grzewczym.

W swoich uwagach do projektu datowanych na 6 maja Bogdanka podkreśliła m.in., że proponowane zmiany spowodują, że spółka będzie zobligowana do wycofania w ciągu 3 dni od wprowadzenia rozporządzenia węgla sortymentu groszek ze sprzedaży detalicznej ze względu na niespełnienie jednego z parametrów.

W reakcji na uwagi m.in. sektora górniczego, resort klimatu zaproponował podczas wtorkowego posiedzenia podkomisji ds. sprawiedliwej transformacji łagodniejsze dochodzenie do docelowych norm węgla sprzedawanego gospodarstwom domowym oraz zmiany w poziomach docelowych niektórych norm. Pierwsze zmiany mają wejść w życie nie od września, ale od grudnia tego roku. Jak podano, w przypadku sortymentów kostki, orzecha i groszka resort chce zaproponować złagodzenie docelowych wymogów zawartości siarki (z 1 proc. na 1,2 proc.) i podwyższenie spiekalności (z 25 na 60).

Wakacje na giełdzie

Jak wskazał Sławomir Krenczyk, nawet wersja zmieniona projektu oznaczałaby dla Bogdanki konieczność wycofania ze sprzedaży na rynku detalicznym ok. 200 tys. ton węgla.

"Ta propozycja, nawet w wersji kompromisowej, ze względu na zaostrzony parametr siarki, który jest charakterystyczny dla lubelskiego złoża i wynosi średnio 1,5 proc., oznacza wyeliminowanie całości wolumenu 200 tys. ton z rynku. Nie posiadamy technologii, która mogłaby ten parametr fizycznie zmniejszyć. Możemy mieszać urobek z różnych ścian, ale perspektywa obniżenia go do proponowanego poziomu powoduje, że grube sortymenty będziemy mielić i sprzedawać jako miał do elektrowni" - powiedział Krenczyk.

Dodał, że ten wolumen byłby też wyeliminowany z rynku z powodu drugiego parametru, spiekalności w sortymencie groszek.

"Jeśli chodzi o wpływ tego rozporządzenia na przyszłość Bogdanki, to szacujemy na grubych liczbach wpływ finansowy na ok. 140 mln zł rocznie. Jeśli chodzi o wpływ na rynek, to według naszych szacunków zejście 200 tys. ton naszego produktu z rynku na ścianie wschodniej będzie prawdopodobnie zastąpione importem" - powiedział wiceprezes Bogdanki.

Krenczyk wskazał na skomplikowaną sytuację Bogdanki na rynku i zaapelował o jej uwzględnienie w proponowanych przepisach.

"Nasza kopalnia jest rentowna, działa w oparciu o rachunek ekonomiczny, a rywalizujemy zarówno z importem, jak i z konkurentami krajowymi, którzy korzystają z pomocy publicznej i mają nieco inne spojrzenie na konieczność minimalizowania kosztów. Chcielibyśmy zachęcić do tego, by temat przynajmniej dwóch najbardziej kluczowych z naszego punktu widzenia parametrów jeszcze raz rozważyć z uwzględnieniem złoża, na którym pracuje Bogdanka i naszej roli jako kopalni, która nie wymaga pomocy publicznej" - dodał wiceprezes Krenczyk. (PAP Biznes)

pel/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
ziemek10
Przed dobijaniem kopalni w Polsce, która mają jeszcze sens i dobrą strategię na rozwój i transformację należałoby sprawdzić normy węgla produkowanego w innych krajach UE - Niemcy (normy metany x 184). Kto pozwolił Zielonym prowadzić Ministerstwo Klimatu z naszych pieniędzy, których zaraz nie będzie.

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki