REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bodnar: Należy dać szansę członkom PKW, aby wypowiedzieli się o liście ministra finansów

2025-01-09 22:22
publikacja
2025-01-09 22:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Szef MS Adam Bodnar powiedział, że zastanawia go, dlaczego przewodniczący PKW tak "nerwowo" reaguje na zwrócenie się przez ministra finansów o wykładnię uchwały PKW dot. wypłaty środków dla PiS. Jego zdaniem należy dać szansę członkom PKW, by wypowiedzieli się o liście szefa MF.

Bodnar: Należy dać szansę członkom PKW, aby wypowiedzieli się o liście ministra finansów
Bodnar: Należy dać szansę członkom PKW, aby wypowiedzieli się o liście ministra finansów
fot. MARCIN BANASZKIEWICZ / / FORUM

Minister finansów Andrzej Domański wysłał do Państwowej Komisji Wyborczej pismo w sprawie uchwały, w której PKW zatwierdziła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS, dotyczące wyborów do Sejmu i Senatu w 2023 r. Domański poinformował, że "zwrócił się do PKW o dokonanie wykładni uchwały, czyli wyjaśnienie wątpliwości, co do jej treści". Jego zdaniem, PKW podjęła uchwałę o treści wewnętrznie sprzecznej i warunkowej.

W odpowiedzi na to pismo Domańskiego, szef PKW zwrócił się - jak poinformowano w czwartek na stronie PKW - z prośbą o "niezwłoczne" wskazanie podstawy prawnej wniosku o wykładnię uchwały nr 421/2024 Państwowej Komisji Wyborczej z 30 grudnia 2024 r. ws. sprawozdania finansowego komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych z 2023 r.

O sprawę pytany był w TVP Info Bodnar. Jego zdaniem "minister finansów przygotował bardzo poważny, pogłębiony list wskazujący na niespójność uchwały podjętej 30 grudnia przez Państwową Komisję Wyborczą". "W liście zapytał też, czy PKW w ogóle dysponowała orzeczeniem sądu w rozumieniu naszej konstytucji" - zauważył.

Bodnar zauważył, że Domański "pytał, czy wskazana w orzeczeniu PKW podstawa prawna, która odnosi się do orzeczenia Sądu Najwyższego mogła być w ogóle użyta przez Państwową Komisję Wyborczą, skoro orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych trudno uznać za orzeczenie sądu w rozumieniu konstytucyjnym czy prawa unijnego".

Wakacje na giełdzie

Minister sprawiedliwości podkreślił, że przede wszystkim bardzo go zastanawia, "dlaczego pan przewodniczący (PKW - przyp. PAP) tak szybko reaguje". "Powiedziałbym - nerwowo" - ocenił.

"Myślę, że przede wszystkim, jeżeli pojawia się tego typu, bardzo poważny list, ze strony ministra finansów, to należałoby dać szansę członkom PKW, żeby się z nim zapoznali i się na ten temat wypowiedzieli" - powiedział.

Bodnar stwierdził też, że w odpowiedzi Marciniaka zdziwił go "bardzo zróżnicowany ton - z jednej strony to żądanie interpretacji, z drugiej strony coś w rodzaju protestu, a z trzeciej skarżenie się na ataki w stosunku do członków Państwowej Komisji Wyborczej".

Jego zdaniem "kłopot polega na tym, że Państwowa Komisja Wyborcza nie mogła potraktować tego orzeczenia, tego rozstrzygnięcia Izby Kontroli Nadzwyczajnych i Spraw Publicznych jako zamykającego sprawę i dlatego teraz się wszyscy głowimy i całe społeczeństwo się zastanawia, co z tym fantem zrobić".

Państwowa Komisja Wyborcza, wykonując postanowienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego z 11 grudnia, przyjęła 30 grudnia 2024 r. sprawozdanie finansowe komitetu PiS z wyborów parlamentarnych 2023 r. PKW zaznaczyła wówczas, że nie przesądza, czy IKNiSP jest sądem.

Minister finansów Andrzej Domański ocenił, że uchwała Państwowej Komisji Wyborczej z 30 grudnia w sprawie przyjęcia sprawozdania finansowego PiS z wyborów z 2023 r. jest wewnętrznie sprzeczna. W związku z tym zwrócił się do szefa PKW Sylwestra Marciniaka o interpretację tego, co PKW miała na myśli.

W sierpniu PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych z roku 2023, wykazując poparte dowodami nieprawidłowości w wydatkowaniu funduszy na kampanię w kwocie 3,6 mln zł. Skutek tej decyzji to pomniejszenie jednorazowej dotacji dla tej partii, tzw. zwrotu za wybory (prawie 38 mln zł) o trzykrotność zakwestionowanej kwoty, czyli o ok. 10,8 mln zł, oraz pomniejszenie blisko 26-milionowej rocznej subwencji z budżetu państwa na działalność partii o 10,8 mln zł. Konsekwencją jest też zwrot do Skarbu Państwa zakwestionowanej sumy, czyli 3,6 mln zł. PiS zaskarżył decyzję do Sądu Najwyższego, a Izba Kontroli rozpatrzyła ją 11 grudnia.(PAP)

oloz/ sdd/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki