REKLAMA

Bez zmniejszenia kosztów pracy przedsiębiorcy nie będą zatrudniać

2013-03-09 12:17
publikacja
2013-03-09 12:17
Dodaj Bankier.pl w Google
Luty był kolejnym miesiącem wzrostu bezrobocia. Stopa bezrobocia wyniosła 14,4 procent. W porównaniu ze styczniem liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła o 0,2 procent - wynika z informacji Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Zdaniem ekonomisty Roberta Gwiazdowskiego przedsiębiorstwa nie będą tworzyć nowych miejsc pracy tak długo, jak długo nie nastąpi odbicie gospodarki światowej. Nowe miejsca zatrudnienia mogłyby powstawać także wówczas, gdyby radykalnie zmniejszone zostały koszty pracy i przepisy prawa pracy - mówi Informacyjnej Agencji Radiowej Robert Gwiazdowski. Dodaje, że w sytuacji niepewności nikt nie podejmuje ryzyka przyjmowania nowych osób. Dzisiaj zatrudnienie pracownika obarczone jest wysokimi kosztami chociażby składek ubezpieczeniowych.

 Zmiany w kodeksie pracy mają zahamować bezrobocie » Zmiany w kodeksie pracy mają zahamować bezrobocie
Zatrudnianiu nie sprzyja także prawo pracy, chociażby termin wypowiedzenia umowy. Pracodawca nie wie, co będzie za miesiąc i woli nie ryzykować - podkreśla Robert Gwiazdowski.

Tymczasem Sejm zajmuje się zmianami dotyczącymi uelastyczniania kodeksu pracy. Przewidują one między innymi wydłużenie z obecnych czterech do 12 miesięcy okresu rozliczeniowego oraz wprowadzenie ruchomego czasu pracy. Projekt poselski przewiduje dodatkowo niższe stawki za nadgodziny oraz wydłużenie terminu, w którym można oddawać pracownikom czas wolny w zamian za ponadwymiarową pracę. Monika Zakrzewska z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan mówi IAR, że właśnie takie rozwiązania pozwoliłyby przedsiębiorcom zatrudniać nowe osoby. Dodała, że przedsiębiorcy od dawna mówią, że powinna być zmieniona definicja doby pracowniczej czy stawki za nadgodziny. Nowe rozwiązania przyciągnęłyby też do Polski zagranicznych inwestorów, przez co bylibyśmy bardziej konkurencyjni w stosunku do innych państw europejskich - zaznaczyła rozmówczyni IAR.

Pracownicy jednak bardzo negatywnie oceniają propozycje zmian w kodeksie pracy. Nie przekonuje nas argumentacja, że uelastycznianie czasu pracy przyczyni się do tworzenia nowych miejsc zatrudnienia-mówi IAR wiceprzewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski. Dodaje, że zaproponowane metody walki z kryzysem nigdzie w Europie ani w Ameryce nie przyniosły pożądanych rezultatów. Według Andrzeja Radzikowskiego powinno się przede wszystkim podnieść wynagrodzenia. Ludzie by więcej kupowali a firmy więcej produkowały i potrzebowały zatrudniać więcej osób. Poza tym zamiast wydłużać pracownikom czas pracy poprzez zwiększenie liczby godzin nadliczbowych, sensowniejsze by było przyjęcie zasady dzielenia się pracą. Wówczas zatrudnienie znalazłoby więcej ludzi - twierdzi Radzikowski.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR) Elżbieta Łukowska/buch

Źródło:IAR
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kupuj, trzymaj, sprzedaj. Rekomendacje dla akcji z GPW 33/2026
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Kalifornia
Tak, zmniejszymy koszty pracy a nasi "wybitni przedsiębiorcy" oszczędności sobie skonsumują a nauczyciele nie dostaną pensji z braku wplywów budżetowych.

Niech będą ulgi w podatkach tylko dla tych przedsiębiorców, którzy stworzyli w danym roku obrachunkowym określoną ilość nowych miejsc pracy albo wykażą się inwestycjami
Tak, zmniejszymy koszty pracy a nasi "wybitni przedsiębiorcy" oszczędności sobie skonsumują a nauczyciele nie dostaną pensji z braku wplywów budżetowych.

Niech będą ulgi w podatkach tylko dla tych przedsiębiorców, którzy stworzyli w danym roku obrachunkowym określoną ilość nowych miejsc pracy albo wykażą się inwestycjami w badania i rozwój. Obniżanie z góry kosztów pracy wszystkim mija się z celem.
maciej_z_.krakowa
Tylko rewolucja może coś zmienić. Jak ludzie wyjdą na ulice to mogą obalać rządy. W przeciwnym wypadku będzie coraz gorzej i władza dociskać będzie coraz mocniej śrubę Polakom. Zadłużenie kraju ktoś musi spłacać.III-POstkomuna zrobiłą z NARODU tanią siłę roboczą - pracuj aż do śmierci--- A dla Rostowskiego i TUSKA tak nic nie zrobicie,Tylko rewolucja może coś zmienić. Jak ludzie wyjdą na ulice to mogą obalać rządy. W przeciwnym wypadku będzie coraz gorzej i władza dociskać będzie coraz mocniej śrubę Polakom. Zadłużenie kraju ktoś musi spłacać.III-POstkomuna zrobiłą z NARODU tanią siłę roboczą - pracuj aż do śmierci--- A dla Rostowskiego i TUSKA tak nic nie zrobicie, bo z Zielonej Wyspy ucieknie na Wyspy Brytyjskie.albo na uklepanę jużstanowiska w UE
~robcio
Przyznam, że jestem ekonomicznym dyletantem (tak jak większość ekonomistów;) i aby lepiej zrozumieć Ekonomię wymyśliłem sobie taką ekonomiczna bajeczkę.
A więc zacznijmy od prostego przykładu. Wyobraźmy sobie, że całą Ekonomie można sprowadzić do trzech osób: piekarza, szewca i krawca. Załóżmy, że nikt nie zna pieniędzy a cały
Przyznam, że jestem ekonomicznym dyletantem (tak jak większość ekonomistów;) i aby lepiej zrozumieć Ekonomię wymyśliłem sobie taką ekonomiczna bajeczkę.
A więc zacznijmy od prostego przykładu. Wyobraźmy sobie, że całą Ekonomie można sprowadzić do trzech osób: piekarza, szewca i krawca. Załóżmy, że nikt nie zna pieniędzy a cały handel opiera się na wymianie towarów. Na początek, w pierwszej wersji, niech piekarz będzie leniem który śpi cały dzień i który piecze jeden chleb na tydzień. Szewc natomiast zamiast butami zajmuję się głównie chlaniem bimbru. Krawiec bardziej myśli o pobliskich niewiastach niż o szyciu ubrań. Nietrudno przewidzieć, że taka sytuacja musi doprowadzić do biedy i ekonomicznej nędzy. Wszystkim brakuje chleba, ubrań i butów (załóżmy, że tylko takie są ich potrzeby).
A teraz druga, bardziej optymistyczna wersja. Załóżmy, że piekarz pozbył się swojego lenistwa zbudował nowy piec dzięki czemu nie dość, ze chleb jest lepszy to jest jego znacznie więcej. To samo z szewcem który chcąc wyrwać się ze szpon nałogu rzucił się w wir pracy. Krawiec również przestraszony wizją alimentów postanowił bardziej przyłożyć się do swojej roboty. Jako, że wszyscy produkowali teraz więcej i efektywniej każdy z nich mógł wymienić znacznie więcej towarów. A więc wszyscy byli najedzeni (mogli nawet karmić gołębie;), mieli wiele ubrań i wiele butów (to ostatnie to zdaje się marzenie wielu kobiet;).
No cóż ten przykład jest dość oczywisty. Przejdźmy zatem do historii bardziej skomplikowanej. Co się stanie gdy rozszerzymy nasz model do powiedzmy, wioski w której żyje setka mieszkańców. Oczywiście nie chodzi o to by przyjąć, że jedna trzecia mieszkańców to piekarze, krawcy, szewcy. Bo wtedy jest to wersja identyczna do pierwszej. Przyjmijmy, że wciąż mamy jednego piekarza, szewca i krawca.
Przyjmijmy wersje jeszcze bardziej optymistyczną. A wiec, że wszyscy trzej nauczyli się robić jeszcze taniej, więcej i solidniej. Zaopatrując całą wioskę w chleb, odzież i buty. Co do reszty mieszkańców to przyjmijmy, że ogólny dobrobyt stworzył zupełnie nowe zawody (cały czas jest gospodarka bez pieniędzy oparta wyłącznie na wymianie handlowej). Powstały więc takie zawody jak stolarz, fryzjer, malarz. A nawet takie egzotyczne jak masażysta, trenerka fitnessu czy wróżka. Wszyscy byli efektywni w swoich zawodach dzięki czemu za swoją pracę mogli nabyć wiele produktów pracy innych. A więc wszyscy byli szczęśliwi i bogaci (wręcz obrzydliwie bo choć nie znali pieniędzy stać ich było na wszystko).
A teraz dochodzimy do sedna. Zastanówmy się co w tej naszej wiosce może zepsuć tą sielankę?
Po pierwsze sytuacja w łatwy sposób się pogorszy gdy piekarz nam się znowu rozleniwi, szewc rozpije a krawiec rozchędoży (cokolwiek te słowo oznacza;). Wtedy do wioski zawita głód i nędza. Czy to jedyny sposób zepsucia naszej wioskowej Gospodarki?
Przyjmijmy inną wersje, że nasz piekarz, szewc i krawiec są zarówno pracowici jak i... chciwi. A więc postanowili osiągnąć większy zysk ze swoich produktów. A więc nasza trójka stała się bogatsza a cała reszta zbiedniała. Jako, że większość była teraz biedna nie miał kto korzystać z usług pozostałych (jedynie piekarz, szewc i krawiec korzystali z masażystek). Przez co wiele usług z których wcześniej ochoczo korzystano stało się zbędnych (można w tym miejscu rozszerzyć nasz model o pieniądz który ułatwia gromadzenie kapitału). W każdym razie w naszej wiosce dotąd mlekiem i miodem płynącej zawitało... BEZROBOCIE ;)

Nie wiem być może błądzę niczym pijany we mgle ale w moim odczuciu przyczyny bezrobocia oraz zubożenia społeczeństwa (zarówno w Polsce jak i na Świecie) są podobne. Oczywiście, Gospodarka Światowa jest dużo bardziej skomplikowana (choćby dlatego, że istnieje Goldman Sachs i Londyńskie City no i produkty "made in China") ale myślę, główny mechanizm pozostaje z grubsza podobny. Jeśli podstawowe artykuły nie są wystarczająco tanie (z głupoty albo chciwości) oraz ich produkcja skupiona będzie w rękach nielicznych (czyli ograniczenie konkurencji) to musi to skutkować wzrostem bezrobocia oraz zubożeniem. Z tym, że podstawowe artykuły to nie tylko chleb, odzież i buty ale choćby Microsoft (zwłaszcza Windows), Google czy Intel oraz setki innych firm z których korzystania nie zdajemy sobie nawet sprawy. Nie wiem co dokładnie zmienić oraz jak to zrobić. Patrząc jednak na szalejące bezrobocie w Europie (w UE już ponad 25 milionów!) wiem, że coś zrobić trzeba...
maciej_z_.krakowa
Zmiana ustroju jaka nastopiła po 89r. nie jest równoznacznie ze zmianą systemu -
Zmiane systemu na IV_RP podjął sie PIS który chciał tak jak teraz WĘGRZY żeby obywatele byli dumni z NARODU
U nas system III-RPj est uprzywilejowany dla Ubeków eSBeków i wszelkiej maści Celebrytów
NARÓD POLKI OBYWATELE zostali PO-niżeni opluci
Zmiana ustroju jaka nastopiła po 89r. nie jest równoznacznie ze zmianą systemu -
Zmiane systemu na IV_RP podjął sie PIS który chciał tak jak teraz WĘGRZY żeby obywatele byli dumni z NARODU
U nas system III-RPj est uprzywilejowany dla Ubeków eSBeków i wszelkiej maści Celebrytów
NARÓD POLKI OBYWATELE zostali PO-niżeni opluci ośmieszeni przez III-RP
Obecnie czasy są takie ze dla UE jesteśmy tanią siłą roboczą widać to po oczach Wilczych TUSKA
~gazda
Od lat trwa modyfikacja Kodeksu Pracy na rzecz przedsiębiorców, państwo dotuje etaty, umowy śmieciowe kwitną, 2,5 mln za granicą, a bezrobocie ciągle rośnie. Przestańcie udawać, że nic się nie dzieje.

Będą mniejsze koszty, a pracy i tak nie będzie. Wchodzimy w taką epokę gdzie rewolucja naukowo-technologiczna (robotyzacja,
Od lat trwa modyfikacja Kodeksu Pracy na rzecz przedsiębiorców, państwo dotuje etaty, umowy śmieciowe kwitną, 2,5 mln za granicą, a bezrobocie ciągle rośnie. Przestańcie udawać, że nic się nie dzieje.

Będą mniejsze koszty, a pracy i tak nie będzie. Wchodzimy w taką epokę gdzie rewolucja naukowo-technologiczna (robotyzacja, bio-nano-geno--technika itp zastąpią wiele miejsc pracy (nastąpi migracja kontynentalna ludności), to tylko kwestia jednej może dwóch dekad, Dlatego coraz częściej słychać o depopulacji - ten termin nie wziął się znikąd, a pojawił się w opracowaniach naukowych na rzecz ONZ (np. Agenda-21).

Zmiany cywilizacyjne to przede wszystkim wprowadzanie ustaw wbrew woli społeczeństw, pozwalających zawładnąć ich wolą i wymuszenie posłuszeństwa na przeprowadzenie zmian ograniczających wolność jednostki - (fortelem lub siłą)
Przykrywką do takich działań może być kryzys, CO2, populacja zagrażająca Ziemi itp.
Zawsze byli ludzie (typu Hitler Stalin itp) lub "elity" chcące za wszelką cenę rządzić światem. Teraz nie będzie inaczej. Dziś/jutro z uwagi na zdobycze technologiczne można to zrobić genialnie.

Życie dalej potoczy się swoim torem niezależnie od tego co napisałem, ale jestem świadomy tego, iż obok tego codziennego naszego życia odbywa się równolegle scenariusz na wykreowanie świata zgodnego z wizją "najbogatszych elit globu" pod kierunkiem "dyktatury naukowej", która określi ilość ludzi na planecie by Ziemia przetrwała.

Koszty, o których mowa w artykule mają znaczenie iluzoryczne. Globalistyczne zarządzanie w UE i Unia Bankowa kreują już zupełnie nowy "wolny rynek" , jego przemianę struktur zarządzania ekonomicznego jako argumentu siły i przymusu nie mającego nic wspólnego ze znanym dotąd wolnym rynkiem -przejmą Banki Centralne. Jeszcze tylko trzeba poobalać gdzie nie gdzie Konstytucje. Przejąć kontrole nad Bankami narodowymi (Pakt Fiskalny) i nowa droga (NWO) stanie otworem. Koszty będzie ustalać KE podobne dla wszystkich (stracą bogate kraje, zyskają nieco biedne). Komunizm (ale ten groźny dla wolności jednostki) urzeczywistniał się będzie na naszych oczach jako "globalizacja".

Dlatego wracając do artykułu, obniżenie kosztów dla przedsiębiorców może mieć tylko charakter czasowy, albo już wcale nie nastąpić. Game over.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki