Zdaniem ekonomisty Roberta Gwiazdowskiego przedsiębiorstwa nie będą tworzyć nowych miejsc pracy tak długo, jak długo nie nastąpi odbicie gospodarki światowej. Nowe miejsca zatrudnienia mogłyby powstawać także wówczas, gdyby radykalnie zmniejszone zostały koszty pracy i przepisy prawa pracy - mówi Informacyjnej Agencji Radiowej Robert Gwiazdowski. Dodaje, że w sytuacji niepewności nikt nie podejmuje ryzyka przyjmowania nowych osób. Dzisiaj zatrudnienie pracownika obarczone jest wysokimi kosztami chociażby składek ubezpieczeniowych.
![]() | » Zmiany w kodeksie pracy mają zahamować bezrobocie |
Tymczasem Sejm zajmuje się zmianami dotyczącymi uelastyczniania kodeksu pracy. Przewidują one między innymi wydłużenie z obecnych czterech do 12 miesięcy okresu rozliczeniowego oraz wprowadzenie ruchomego czasu pracy. Projekt poselski przewiduje dodatkowo niższe stawki za nadgodziny oraz wydłużenie terminu, w którym można oddawać pracownikom czas wolny w zamian za ponadwymiarową pracę. Monika Zakrzewska z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan mówi IAR, że właśnie takie rozwiązania pozwoliłyby przedsiębiorcom zatrudniać nowe osoby. Dodała, że przedsiębiorcy od dawna mówią, że powinna być zmieniona definicja doby pracowniczej czy stawki za nadgodziny. Nowe rozwiązania przyciągnęłyby też do Polski zagranicznych inwestorów, przez co bylibyśmy bardziej konkurencyjni w stosunku do innych państw europejskich - zaznaczyła rozmówczyni IAR.
Pracownicy jednak bardzo negatywnie oceniają propozycje zmian w kodeksie pracy. Nie przekonuje nas argumentacja, że uelastycznianie czasu pracy przyczyni się do tworzenia nowych miejsc zatrudnienia-mówi IAR wiceprzewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski. Dodaje, że zaproponowane metody walki z kryzysem nigdzie w Europie ani w Ameryce nie przyniosły pożądanych rezultatów. Według Andrzeja Radzikowskiego powinno się przede wszystkim podnieść wynagrodzenia. Ludzie by więcej kupowali a firmy więcej produkowały i potrzebowały zatrudniać więcej osób. Poza tym zamiast wydłużać pracownikom czas pracy poprzez zwiększenie liczby godzin nadliczbowych, sensowniejsze by było przyjęcie zasady dzielenia się pracą. Wówczas zatrudnienie znalazłoby więcej ludzi - twierdzi Radzikowski.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR) Elżbieta Łukowska/buch
Źródło:IAR




























































