Bałagan z przyjmowaniem wniosków o MdM. BGK wyjaśnia sprawę

redaktor naczelna Bankier.pl

Nie milkną echa ostatniej tury walki o dopłaty w programie "Mieszkanie dla młodych", mimo że Bank Gospodarstwa Krajowego już blisko dwa tygodnie temu ogłosił wyczerpanie ostatniej puli środków. Klienci, którzy otrzymali decyzje odmowne, skarżą się na bałagan przy rejestrowaniu wniosków. BGK, w porozumieniu z bankami, wyjaśnia sprawę.

I banki, i BGK z pewnością spodziewały się rekordowego zainteresowania ostatnią pulą środków dostępną w ramach programu "Mieszkanie dla młodych", jednak finał najwyraźniej zaskoczył wszystkie strony.

Polowanie na ostatnią transzę

Klienci, którzy mieli w planach skorzystanie z ostatniej szansy na dopłaty do kredytu hipotecznego w ramach inicjatywy "Mieszkanie dla młodych", doskonale wiedzieli, że walka będzie zacięta. Zeszłoroczny nabór wyczerpał środki już po miesiącu i wydawało się, że to bardzo krótki okres.

W puli uruchamianej 2 stycznia 2018 roku do podziału pomiędzy chętnych pozostało 381 mln zł. Była to jednocześnie ostatnia szansa na skorzystanie z zamykanego właśnie programu. Żeby zmaksymalizować swoją szansę na dopłatę, warto było odpowiednio wcześniej się przygotować. Banki mające w ofercie kredyty mieszkaniowe z dopłatą jeszcze w grudniu zachęcały do badania zdolności kredytowej i gromadzenia kompletu wymaganych dokumentów, o czym pisaliśmy na łamach Bankier.pl.

Szansa na pomniejszenie wydatku na poczet własnego "M" interesowała tak wielu, że wszystkie środki zarezerwowano zaledwie po dwóch dniach. 4 stycznia zaprzestano rejestracji wniosków w systemie Banku Gospodarstwa Krajowego. W tym momencie w bazie było już 12,7 tysięcy zgłoszeń. 11 stycznia br. BGK informował, że dodatkowo 955 wniosków znajduje się na liście rezerwowej - część z tych kredytobiorców będzie miała szansę na skorzystanie z dopłat, jeśli inni wycofają swoje wnioski. O przyznaniu dopłaty decyduje kolejność rejestracji wniosku przez bank kredytujący.

Gotowi, ale spóźnieni

Nie minęło dużo czasu od obwieszczenia BGK, gdy do redakcji Bankier.pl (napisz na alert@bankier.pl) zaczęły spływać pierwsze sygnały od rozgoryczonych kredytobiorców. Część z nich informowała, że mimo dobrego przygotowania i skierowania wniosku do BGK zaraz po tym, jak taka możliwość się pojawiła, spotkała się z odmową przyznania środków. Jednocześnie osoby, których wnioski składano później, po dopłatę się zakwalifikowały. O zamieszaniu po raz pierwszy pisaliśmy 8 stycznia. Wprawdzie BGK przyznawał wtedy, że "duża liczba wniosków mogła powodować przejściowo wydłużony czas rejestracji wniosku", ale uspokajał zarazem, że "wszystkie wnioski, które zostały prawidłowo zarejestrowane w systemie BGK do limitu 381 mln zł, mają przyznane dofinansowanie, natomiast indywidualne przypadki osób, które nie otrzymały dofinansowania, powinny być wyjaśniane w bankach kredytujących".

To jednak bynajmniej nie uspokoiło nastrojów wśród kredytobiorców, dla których kilkadziesiąt tysięcy złotych dopłaty stanowiło "być albo nie być" w procesie ubiegania się o kredyt na mieszkanie. Rozgoryczeni klienci założyli w serwisie Facebook grupę, w której na bieżąco komentują status swoich spraw oraz informacje, jakie udaje im się uzyskać w bankach, w których ubiegają się o kredyt. Z komentarzy użytkowników przebija jeden wniosek - procesowi rejestracji towarzyszył bałagan oraz, jak się domyślają, problemy techniczne, które wstrzymały rejestrację części wniosków, a później wpłynęły na niekonsekwentne rezerwacje dopłat. Jedni szukają winnych po stronie BGK, inni po stronie banków - kredytodawców.

BGK: "Podejmiemy decyzję o dalszych krokach"

Zgłoszenia zaniepokojonych klientów wymusiły na zaangażowanych instytucjach wyjaśnienie przebiegu procesu rejestracji wniosków o dopłaty. Rzeczniczka BGK Anna Czyż potwierdziła nam, że taki proces się toczy: – W reakcji na zgłoszenia klientów, podjęliśmy działania mające na celu wyjaśnienie sytuacji. Rozpoczęliśmy serię spotkań z bankami, w których klienci zgłaszali wątpliwości. Ustalamy fakty związane z działaniem systemu, zarówno od strony technicznej, jak i aktywności pracowników banków kredytujących. Jesteśmy również w kontakcie z Ministerstwem Infrastruktury.

Jednocześnie przedstawicielka BGK zaznacza: Ostatni nabór w programie „Mieszkanie dla młodych” wiązał się z ogromnym zainteresowaniem i kumulacją wniosków już w pierwszym dniu (...) Duże obciążenie systemu 2 stycznia spowodowało, że przez pewien czas przetwarzanie wniosków lub ich rejestracja były wydłużone. Pomimo tego, ponad połowa z 381 mln zł została zarezerwowana właśnie tego dnia. Byliśmy w stałym kontakcie z pracownikami banków kredytujących i jeszcze tego samego dnia usunęliśmy niedogodności. W systemie BGK nie było awarii, działał on nieprzerwanie przez cały okres naboru.

– W zależności od wyników analizy i zapisów ustawy z dnia 27 września 2013 r. o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez młodych ludzi podejmiemy decyzję o dalszych krokach – deklaruje rzeczniczka Banku Gospodarstwa Krajowego.

Bank Pekao: "Oczekujemy na stanowisko BGK"

Jeśli przyjrzeć się internetowym wpisom rozczarowanych kredytobiorców, jednym z najczęściej wymienianych w tym kontekście banków jest Pekao. Skontaktowaliśmy się z biurem prasowym instytucji, żeby zapytać, czy - jak się sugeruje - odnotowała problemy techniczne, które mogły wpłynąć na niekonsekwentne wydawanie decyzji odmownych. Przedstawiciele Banku Pekao zapewnili nas, że żadnej awarii nie było. – W systemach Banku Pekao nie odnotowaliśmy problemów technicznych. Bank do przyjmowania wniosków o dofinansowanie z ostatniej puli w programie był bardzo dobrze przygotowany i dołożył wszelkiej staranności w pracy nad nimi. Systemy bankowe pracowały 2 stycznia bardziej wydajnie niż zwykle, co sprawdziliśmy według kluczowych wskaźników efektywności – pisze w komentarzu przesłanym do redakcji Bankier.pl Tomasz Bogusławski z Biura Komunikacji Banku Pekao.

Przedstawiciele banku potwierdzają, że zaistniała sytuacja jest poddawana wnikliwej analizie, przy współpracy z BGK: – Wspólnie z BGK analizujemy sytuację, ze szczególnym uwzględnieniem stabilności działania systemów wspierających procesy w programie. Bank oczekuje na stanowisko BGK oraz pełną informację w kwestii klientów, którzy nie otrzymali dofinansowania w związku z niestabilnym działaniem portalu BGK Zlecenia.

Bank Pekao przyznaje również, że oprócz konsultacji z BGK, na bieżąco i indywidualnie analizuje wpływające od klientów reklamacje w związku w programem MdM. Przedstawiciele Biura Komunikacji nie chcieli póki co komentować hipotetycznych rozwiązań, które mogłyby rozwiązać zaistniałe problemy.

Malwina Wrotniak

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIBOR 6M 0,0000 1,7900%
2019-11-14
WIBOR 3M 0,0000 1,7100%
2019-11-14
LIBOR 3M CHF 0,0008 -0,7084%
2019-11-11
EURIBOR 3M -0,0050 -0,4040%
2019-11-15