Nie można wstrzymywać wypłat dotacji i stosować odpowiedzialności zbiorowej za pojedyncze błędy. Przedsiębiorcy mają prawo czuć się oszukani – mówi mecenas Marek Jarosiewicz. Jego zdaniem w najbliższym czasie można spodziewać się lawiny pozwów w tej sprawie.


Afera dotycząca przyznawania dotacji z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) nadal budzi duże emocje. Przypomnijmy, dofinansowanie, które w założeniu miało wzmacniać działalność firm z branży HoReCa (hotele, restauracje, catering) poszkodowanych podczas pandemii, było przyznawane na projekty budzące wątpliwości lub wręcz absurdalne. Jak pisaliśmy, pieniądze poszły m.in. na jachty, kursy gry w brydża, solaria czy mobilne ekspresy do kawy. To spotkało się z olbrzymim oburzeniem w sieci.
Pełczyńska-Nałęcz: Wstrzymujemy wypłaty
Wywołana do odpowiedzi minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – bo to jej instytucja nadzoruje wydatkowanie pieniędzy z unijnego funduszu – zdecydowała o wstrzymaniu wypłat.
ReklamaZobacz także
– Żadne środki z KPO dla branży HoReCa nie zostaną wypłacone, dopóki poszczególne umowy nie zostaną skontrolowane i uznane za zgodne z zasadami programu wsparcia dywersyfikacji tego sektora – przekazała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podczas konferencji prasowej.
Dodała, że skontrolowana będzie każda umowa dotycząca inwestycji, na którą środki nie zostały jeszcze beneficjentom przelane.

Nie stosujmy odpowiedzialności zbiorowej
Decyzja o wstrzymaniu wypłat wzbudza wiele kontrowersji w środowisku prawniczym. Zdaniem mecenasa Marka Jarosiewicza, adwokata i partnera w kancelarii Wódkiewicz Sosnowski Jarosiewicz, obecna sytuacja jest wysoce niesprawiedliwa dla firm, które złożyły wnioski, wypełniły kryteria, zainwestowały swoje środki, ale nie dostaną wypłat, bo doszło do ich blokady.
– Nie można powiedzieć, że wstrzymuje się program i nie wypłacić przedsiębiorcom pieniędzy, skoro wcześniej im się to zagwarantowało, a na dodatek poczynili oni swoje inwestycje. Sytuacja, w której wszyscy przedsiębiorcy solidarnie odpowiadają za pojedyncze błędy i nieprawidłowości, jest niedopuszczalna. Tym bardziej, że samo pojęcie „nieprawidłowości” nie zostało jeszcze przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej odpowiednio zdefiniowane – podkreśla mecenas Marek Jarosiewicz.
Uważa, że sprawa może zakończyć się lawiną pozwów od przedsiębiorców przeciwko dystrybutorom środków finansowych, a ci mogą mieć pretensje do ministerstwa funduszy, które bez konkretnych powodów wstrzymało wypłaty środków dla firm prawidłowo realizujących projekty.
– Czy błędy zostały popełnione? To nie jest wykluczone i należy to sprawdzić – w tym przypadku jest jednak wrażenie pewnej odpowiedzialności zbiorowej, motywowanej zamieszaniem politycznej – uważa adwokat.
Górale brali dotacje na jacuzzi i sauny. "Miałem telefony od gości, odwołują przyjazd, bo okradam państwo"
Podczas gdy przedsiębiorcy z północnej Polski ubiegali się o dofinansowanie m.in. na jachty, kursy brydża czy solaria, właściciele firm z Podhala postawili przede wszystkim na usługi SPA - wynika z przeglądu mapy dotacji opublikowanej przez resort.
Firmy spełniły ustalone warunki
Dodaje, że przedsiębiorcy nie mogą ponosić konsekwencji tego, że warunki udzielenia wsparcia w ramach KPO zostały ustalone wadliwie lub że ich wnioski zostały zbyt pobieżnie przeanalizowane.
– Dopóki uznajemy – przynajmniej jako ogół społeczeństwa - że żyjemy w demokratycznym państwie prawa, uzyskanie korzystnej decyzji po spełnieniu ustalonych kryteriów nie powinno być kwestionowane. Dodać trzeba również, że prawo nie powinno działać wstecz – nie widzę zatem podstaw do tego, by teraz np. post factum rozwiązywać wcześniejsze umowy o przyznaniu dofinansowania – mówi mecenas Marek Jarosiewicz.
Podkreśla, że takie działania narażają przedsiębiorców na szkody, których naprawienia prawdopodobnie będą dochodzili od skarbu państwa.
– Trzeba pamiętać, że środki z KPO przyznawane są na zasadzie refundacji wydatków przedsiębiorcy. Można sobie zatem wyobrazić sytuację, w której np. ktoś poczynił określone inwestycje, ponieważ jego biznesplan był w 100% zgodny z przesłankami uzyskania pomocy z KPO - zakładając na tej podstawie, że taką pomoc otrzyma. Natomiast gdyby nie możliwość uzyskania dofinansowania z KPO, inwestycja taka nie miałaby miejsca – zwraca uwagę mecenas Marek Jarosiewicz.
– W zasadzie jedynymi przypadkami kiedy cofnięcie dofinansowania byłoby możliwe, są sytuacje podania we wniosku nieprawdziwych danych lub wykorzystania środków niezgodnie z umową – mówi wprost adwokat.
Podstawy, by kwestionować decyzję resortu
Mecenas zwraca uwagę, że istnieją prawne podstawy, by kwestionować legalność decyzji o wstrzymaniu wypłat, które winny nastąpić zgodnie z zawartymi umowami. Jego zdaniem uzasadnienia dla wspomnianej decyzji należy poszukiwać raczej w polityce i sferze PR niż w prawie.
– Mogę sobie niestety wyobrazić sytuację, w której względy polityczne biorą górę nad regulacjami prawnymi, a rząd dąży do poprawy swego wizerunku kosztem przedsiębiorców – odbierając im przyznane wcześniej środki. Jednocześnie do pomyślenia jest dla mnie argumentacja, według której w takich wypadkach przedsiębiorcy mogliby się ubiegać o odszkodowanie – podkreśla.
Jego zdaniem w najbliższym czasie można spodziewać się lawiny wniosków od firm w tej sprawie.
Mapa dotacji: Regionalne prawidłowości
Afera rozpoczęła się od opublikowania na stronie funduszu mapy z przedsiębiorstwami, które otrzymały dofinansowanie. Można tu mówić o pewnych regionalnych prawidłowościach. I tak np. o zakup jachtów ubiegały się przedsiębiorstwa działające w północnej i środkowej części Polski. Opisaliśmy, jak radny PiS zachęcał firmy do sięgania po dotacje na łodzie i ile dostawał za pomoc w przygotowaniu odpowiednich dokumentów.
Wracając do regionalnych prawidłowości - jak wynika z analizy, na Podhalu większość beneficjentów KPO dostała pieniądze na usługi SPA, np. jacuzzi i sauny.
Wyniki kontroli za miesiąc
Obecnie trwają zapowiedziane przez minister Pełczyńską-Nałęcz kontrole prawidłowości wydatkowania środków z KPO. Są one przeprowadzane w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości oraz w instytucjach, które odpowiadały za wybór beneficjentów, czyli tzw. operatorach programu. Te instytucje to: Polska Fundacja Przedsiębiorczości w Szczecinie, Towarzystwo Inwestycji Społeczno-Ekonomicznych w Warszawie, Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego w Krakowie, Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego w Rzeszowie, Agencja Rozwoju Regionalnego w Bielsku-Białej oraz Fundacja Kaliski Inkubator Przedsiębiorczości w Kaliszu. Resort funduszy zapowiedział, że wyniki kontroli mają być znane do połowy września.
Sprawa kontrowersyjnych dotacji zainteresowała również prokuraturę. 8 sierpnia postępowanie z urzędu wszczęła Prokuratura Regionalna w Warszawie, jednak kilka dni później zostało ono przekazane Prokuraturze Europejskiej. Jak podkreślił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, dzięki tej zmianie postępowanie będą prowadzili niezależni prokuratorzy.
Z danych PARP wynika, że w ramach wsparcia sektora HoReCa ze środków KPO podpisanych zostało 3005 umów z przedsiębiorcami. Do końca lipca przedsiębiorcom wypłacono 110 mln zł z całkowitej kwoty wsparcia wynoszącej 1,24 mld zł.
Wyłudzenia w w innych krajach
Warto przypomnieć, że KPO wystartował w Polsce z dużym opóźnieniem. Inne kraje zaczęły wydatkować dotacje z unijnego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO jest jego częścią) znacznie wcześniej, a prowadzone w nich kontrole wykazały wiele nadużyć. Programy z dotacjami, które w założeniu miały pomagać firmom w odbudowie działalności, były traktowane przez naciągaczy jako sposób na nielegalny zarobek. W ten sposób zmarnotrawione zostały miliony euro. Tu przeczytasz o niektórych ciekawych przypadkach wyłudzeń z innych krajów.






























































