Należący do Google Inc. serwis internetowy był dobrym źródłem informacji jeszcze przed eskalacją kryzysu. To właśnie dzięki Youtube sławę zyskała fenomenalna rozmowa dwóch ekonomistów: mało znanego wówczas Petera Schiffa i rynkowego celebryty Arta Laffera.
źródło: YouTube
Oględnie rzecz ujmując, Laffer samodzielnie zrobił z siebie idiotę, a wyśmiewany przez prowadzącą program dziennikarkę Schiff bezbłędnie przewidział kryzys już w sierpniu 2006 roku, przy okazji klarownie wykładając jego przyczyny. Po kilku latach ta rozmowa wciąż zapiera dech w piersiach i przypomina, że pewne rzeczy się nie zmieniają: bezrefleksyjny optymizm ekonomistów głównego nurtu („najgorsze już za nami”) oraz pogarda, z jaką traktuje się w mediach ich oponentów.
Komicy rozbierają tajemnice finansistów
Gdy jesienią 2008 roku świat finansów walił się w gruzy, kapitalną robotę wykonało dwóch brytyjskich satyryków. Panowie John Bird i John Fortune z klasycznie brytyjskim wdziękiem przedstawili kryzysowe mechanizmy widziane okiem „bankiera inwestycyjnego”. Po oglądnięciu tego skeczu w końcu zrozumieją państwo, dlaczego ci „bystrzy i wyrafinowani” ludzie ze świata finansów zasługują na premie liczone w milionach dolarów. Można się śmiać, ale proszę mi wierzyć: tak to naprawdę wyglądało w realnym świecie!
źródło: YouTube
Jeszcze lepszą lekcję ekonomii (i to nie tylko dla początkujących!) dało dwóch amerykańskich komików. Billy Scafuri oraz Adam Lustick wcielili się w rolę dwóch czołowych ekonomistów XX wieku: J.M. Keynesa i Friedricha von Hayeka. Krótki klip powinien stać się nieodzownym elementem każdego kursu makroekonomii. Powinna się z nim zapoznać także kadra profesorska, której reprezentanci zapytani o „szkołę austriacką” jako głównego przedstawiciela zapewne najczęściej wymieniliby Gregora Schlierenzauera.
źródło: YouTube
Choć nie jest to mój preferowany gatunek muzyczny, to rewolucyjna treść i brawurowe wykonanie lepiej od większości podręczników wyjaśnią przyczyny kryzysów gospodarczych. Szybka i naszpikowana fachowym słownictwem warstwa liryczna została przybliżona polskiemu odbiorcy dzięki odważnemu tłumaczeniu autorstwa Instytutu Misesa.
Animacja lepsza od fabuły
Jeśli komuś byłoby jeszcze mało, to dogłębnego wyjaśnienia dostarczy zgrabna animacja pod tytułem „Crisis of Credit Visualized”. Ilustracja kryzysu nadmiernego zadłużenia jest dość łopatologiczna, ale dzięki temu zrozumiała nawet dla największego finansowego ignoranta.
źródło: YouTube
I na koniec, niczym wisienka na torcie, coś dla prawdziwych wyjadaczy. „The American Dream” to dość wywrotowy animowany filmik o przyczynach nie tylko obecnego kryzysu ale też o istocie systemu bankowego opartego na rezerwie cząstkowej. Niech państwa nie zrazi komiksowa estetyka, nawiązania do popkultury i wątki oparte na nie do końca udokumentowanej wersji historii (zwanej przez niektórych „teorią spiskową”). Film ma swój urok i nie wiadomo, kiedy mija przy nim pół godziny. A przy okazji można się co nieco dowiedzieć o istocie współczesnej bankowości.
źródło: YouTube
Wszystkie te nagrania koncentrują się na pierwszej odsłonie obecnego chaosu finansowego, nazwanego „kryzysem subprime”. Niestety, mechanizmy „antykryzysowe” zastosowane przez rządy i banki centralne gwarantują jego powtórkę, tyle że w jeszcze większej skali. Zamiast redukcji zadłużenia mamy eksplozję długu i tony świeżo dodrukowanego pieniądza.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl






























































