Odpowiednia dywersyfikacja portfela chroni kapitał przed niespodziewanymi spadkami i zwiększa prawdopodobieństwo osiągnięcia zysków. Jednak nie wszyscy inwestorzy umieją ją prawidłowo stosować. Czym kierować się budując swój portfel inwestycyjny i jakich błędów unikać?
W dywersyfikacji nie chodzi wyłącznie o samo podzielenie środków pomiędzy inwestycje w różne aktywa. Budując portfel, należy wziąć pod uwagę przede wszystkim ryzyko, jakie jesteśmy w stanie zaakceptować. Równie ważny jest cel, a także horyzont inwestycji, czyli to, na jak długo chcemy zainwestować swój kapitał. W niepewnych czasach coraz trudniej jest wyławiać inwestycyjne perełki, dlatego też inwestorzy powinni mieć na uwadze dywersyfikację inwestycji pod względem regionalnym, a także klas aktywów i walut.
Jednak znajomość zasad dywersyfikacji to jedno, a ich skuteczne stosowanie to coś zupełnie innego. Szczególnie, że najczęstsze błędy inwestorów wynikają z cech ludzkiej psychiki oraz niedostatecznej wiedzy ogólnoekonomicznej (wciąż jest jej za mało w edukacji szkolnej). Zapytaliśmy ekspertów Deutsche Banku, jakie błędy przy dywersyfikacji portfela polscy inwestorzy popełniają najczęściej.
1. Nadmierna dywersyfikacja
Podział środków pomiędzy zbyt dużą liczbę różnych produktów jest jednym z najbardziej podstawowych błędów, który popełniają inwestorzy i to nie tylko początkujący. Jak twierdzi Warren Buffett „Nadmierna dywersyfikacja jest konieczna tylko wtedy, gdy inwestorzy nie wiedzą, co robią”. Zbyt duże rozdrobnienie portfela akcji wiąże się z tym, że inwestor ma zbyt małą wiedzę na temat fundamentów kupowanych produktów inwestycyjnych. W konsekwencji traci kontrolę nad własnym portfelem, a jego utrzymywanie staje się niezwykle kosztowne.
Przy dużym rozdrobnieniu kapitału przeciętny inwestor, dla którego inwestowanie jest zajęciem dodatkowym, nie jest w stanie obserwować i reagować na zmiany rynkowe bez opóźnień. Nie można zapominać, że świadome inwestowanie oparte jest o wiedzę, a nie tylko statystykę (statystycznie zawsze część aktywów zwiększy, a część zmniejszy swoją wartość). Zbyt rozdrobniony portfel sprawia, że szala przechyla się w stronę statystyki i tym samym przeciętnych zysków.

2. Brak świadomości poziomu akceptowalnego ryzyka
„Królowa balu”, czyli inwestycyjna gwiazda kusząca potencjałem ponadprzeciętnych zysków, co jakiś czas pojawia się na rynkach i przyciąga uwagę mediów. Często mniej doświadczeni inwestorzy pod wpływem mody odchodzą od dywersyfikacji, lokując w takie aktywa zbyt dużą część kapitału. Nieważne czy króluje rynek mieszkaniowy, złoto, akcje deweloperów czy obligacje korporacyjne – z królową „lepiej nie tańczyć”. Niestety często nierealistyczna ocena zdolności i brak pokory wobec swoich słabości sprawiają, że inwestorzy zapominają, że „pycha kroczy przed upadkiem”.
– Ilu inwestorów, tyle niepowtarzalnych osobowości, a co za tym idzie różnego nastawienia do „chciwości i strachu”, które są istotne w świecie zachowań inwestorskich – tłumaczy prof. Małgorzata Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej, ekspert Deutsche Banku. – To właśnie z braku wiedzy działają w „owczym pędzie”. Inwestują pod wpływem dobrych wyników spółek oraz - co może być zaskakujące - opinii na forach internetowych. Niewiele to ma wspólnego z surową i realną oceną rzeczywistości i ryzyka związanego z daną inwestycją – dodaje.
Niewłaściwa ocena ryzyka może wynikać również z braku wielopokoleniowych doświadczeń inwestorów, że majątek buduje się powoli i małymi krokami. Naturalna chęć przeskoczenia na wyższy poziom zamożności niesie za sobą wiele ryzykownych decyzji. Zdaniem prof. Małgorzaty Bombol w tej sytuacji dotkliwa porażka inwestycyjna – jeśli zostanie dobrze przeanalizowana – daje szanse na wyleczenie się z tego błędu poznawczego
3. Pozorna dywersyfikacja
Inwestorzy często uważają, że skoro kupili kilka funduszy od różnych towarzystw, to już udało im się osiągnąć dywersyfikację. Jednak nie zawsze tak jest. Kiedy portfel zbudowany jest z różnych TFI, ale skoncentrowanych na wąskim segmencie rynku, np. energetyce, dywersyfikacja jest tylko pozorna.
Światowe rynki finansowe i sektory są współcześnie dużo bardziej zależne od siebie niż w przeszłości. Dlatego korelacja między wybranymi instrumentami finansowymi powinna być niska lub najlepiej ujemna. Warto unikać koncentracji na spółkach z jednego sektora lub dobierania wielu spółek podatnych na wspólny czynnik ryzyka, np. osłabienie waluty czy podwyżki stóp procentowych. W efekcie, kiedy na rynku skończy się hossa, dobrze zdywersyfikowany portfel nie straci mocno na wartości.
Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest doskonała znajomość konkretnego sektora. Według Moniki Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej w Deutsche Banku, specjalistyczna wiedza o danej branży może być atutem z punktu widzenia inwestora i warto ją wykorzystać budując swoją strategię inwestycyjną.
4. Obawianie się funduszy zagranicznych
Preferowanie aktywów z kraju zamieszkania prowadzi do niedostatecznej dywersyfikacji geograficznej i skutkuje niepotrzebnym braniem na siebie zbyt dużego ryzyka. Mimo to inwestycje w fundusze zagraniczne wciąż są mniej popularne wśród Polaków niż fundusze krajowe.
– To konsekwencja przede wszystkim tego, że na polskim rynku dla klientów indywidualnych jest dostępnych tylko kilka zagranicznych TFI – o wiele mniej niż krajowych – uważa Monika Szlosek. – Zniechęcające mogą być także kwestie podatkowe – w przypadku funduszy zagranicznych trzeba się samemu rozliczać – dodaje.
I choć fundusze zagraniczne często wiążą się z wyższym progiem wejścia i ryzykiem, ich koszty mogą być niższe od inwestycji lokalnych. Nie można również zapominać o ryzyku kursowym – czasem zdarza się, że choć na funduszu tracimy, możemy zarobić dzięki wahaniom kursowym.
– W latach 2015-16 widoczny był odpływ środków z funduszy zagranicznych, jednak teraz inwestorzy do nich wracają. Świadomi inwestorzy, dysponujący większym portfelem inwestycyjnym, uwzględniają w nim właśnie fundusze zagraniczne, które oferują możliwość inwestowania na globalnych rynkach. Dzięki temu inwestor ma do dyspozycji większe spektrum inwestycyjne i unika pozornej dywersyfikacji – mówi Monika Szlosek z Deutsche Banku.
5. Połączenie produktów ryzykownych i bezpiecznych wcale nie musi być dobre
Inwestowanie jednocześnie w fundusze hedgingowe i REIT-y (ang. Real Estate Investment Trust – fundusz inwestujący w nieruchomości w sposób bezpośredni i pośredni) jest wychwalane przez fanów dywersyfikacji. Choć na pozór budowanie swojego portfela z produktów o największym i najmniejszym poziomie ryzyka wydaje się dobrą strategią inwestycyjną, specjaliści twierdzą, że w miarę upływu czasu ma przeciętną skuteczność.
Jednak nie zawsze jest to błąd. Według Moniki Szlosek w czasie hossy faktycznie nie będzie to najlepszym rozwiązaniem – warto wtedy zwrócić uwagę na fundusze agresywne. W czasie bessy lepszym rozwiązaniem będą fundusze bezpieczne.
– W portfelu zawsze powinny znajdować się bezpieczne aktywa. Warto pamiętać także o proporcjach, mając na uwadze wiek inwestora – reguła mówi, że wraz z wiekiem należy zwiększać w swoim portfelu udział instrumentów bezpiecznych, a zmniejszać ryzykownych – tłumaczy Monika Szlosek, ekspert Deutsche Banku.
Skuteczna dywersyfikacja przy inwestowaniu w fundusze
Aby zwiększyć efektywność inwestycji w fundusze, warto szukać promocji. Dzięki nim możemy np. uzyskać zwolnienie z opłat za zakup jednostek funduszy. Wygodnie jest też inwestować w jednej instytucji, która ma w swojej ofercie duży wybór TFI. Ciekawym rozwiązaniem ułatwiającym wybór i kontrolę nad funduszami są platformy internetowe, które umożliwiają realizację zleceń.
Takim innowacyjnym i bezpłatnym narzędziem jest db Navi, które umożliwia nie tylko wyszukiwanie i porównywanie ponad 750 rozwiązań 19 TF, znajdujących się w ofercie Deutsche Banku, ale także zbudowanie portfela zgodnego z indywidualnym stylem inwestowania. Po wskazaniu wybranego stylu (bezpieczny, stabilny, zrównoważony, dynamiczny lub agresywny) db Navi prezentuje fundusze odpowiadające danemu stylowi inwestowania. Wybór funduszy ułatwiają kryteria porównywania takie jak: historyczne wyniki, ich powtarzalność, stopień ryzyka czy też rating (relacja zysku do ryzyka) nadawany przez niezależnych analityków Analiz Online.
Po dokonaniu ostatecznego wyboru użytkownik określa, jaką kwotę chciałby zainwestować. Może także uwzględnić w swoim portfelu już posiadane fundusze. Na końcu drogi, przez którą prowadzi nas platforma, zostaje wygenerowane podsumowanie, z którym możemy udać się do oddziału Deutsche Banku lub dokonać zakupu online. Szybko, intuicyjnie i bez wychodzenia z domu.
Sprawdź, jak działa db Navi
Tekst powstał we współpracy z Deutsche Bank Polska




















































