W Belgii rozpoczął się w środę program dobrowolnej rocznej służby wojskowej dla osób w wieku od 18 do 25 lat. Pierwszych 50 ochotników rozpoczęło szkolenie w marynarce wojennej, a w kolejnych tygodniach dołączy do nich dalszych 450 rekrutów - poinformował portal The Brussels Times.


Resort obrony Belgii liczy, że część ochotników po zakończeniu programu pozostanie w wojsku jako rezerwiści lub zdecyduje się na karierę zawodową.
„To wspaniały projekt społeczny i edukacyjny. Jeden z najlepszych od dziesięcioleci i cieszący się szerokim poparciem społecznym” - napisał w mediach społecznościowych we wtorek minister obrony Theo Francken.
Spośród pierwszych 500 uczestników 50 rozpocznie służbę w marynarce wojennej, 75 w siłach powietrznych, a 375 w wojskach lądowych. Zainteresowanie programem było znacznie większe i resort obrony wybrał ochotników spośród zgłoszeń 3248 kandydatów.
Belgijskie siły zbrojne pilnie potrzebują zarówno rezerwistów, jak i żołnierzy zawodowych. Zgodnie z planami resortu liczba rezerwistów ma wzrosnąć do 12 800 w 2035 r., czyli niemal trzykrotnie w porównaniu z obecnym poziomem.

Podobne rozwiązania, jak te w Belgii, funkcjonują m.in. w Niemczech, Szwecji i Norwegii. W Niemczech dobrowolna służba wojskowa została wprowadzona w 2011 r. po zawieszeniu obowiązkowej służby, choć system z czasem ewoluował w kierunku częściowego poboru. Według danych przywołanych przez The Brussels Times około jednej trzeciej osób, które ukończą szkolenie, decyduje się później na dłuższą karierę wojskową.
Jak podał portal, w Belgii każdy uczestnik szkolenia otrzyma około 2 tys. euro netto miesięcznie. Przy 500 uczestnikach oznacza to około 12 mln euro rocznie samych wynagrodzeń netto. Do tego dochodzą m.in. koszty 10-tygodniowego podstawowego szkolenia wojskowego, instruktorów i opiekunów, mundurów oraz wyposażenia osobistego, broni i amunicji, wyżywienia, zakwaterowania oraz badań i opieki medycznej.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ ap/






























































