Zdaniem ministra gospodarki to dobry wynik. Stąd propozycja bezterminowego przedłużenia funkcjonowanie SSE, zorganizowania podobnych terenów inwestycyjnych w każdej gminie oraz rozszerzenia formuły funkcjonowania stref na klastrowe i technologiczne. Obecnie w Polsce działa 14 stref ekonomicznych, które łącznie zajmują 11 tys. ha. Na pytania dotyczące korzyści płynących z inwestycji w SSE oraz sposobie ich funkcjonowania odpowiadał Artur Malec, prezes Kostrzyńsko-słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Firmy, które decydują się na rozpoczęcie działalności lub inwestycje na terenie SSE zyskują dzięki ulgom podatkowym. Jest ona przyznawana w formie zwolnienia od podatku dochodowego. Do końca 2011 roku, łączna wielkość zwolnień z tego tytułu osiągnęła poziom 8,2 mld zł, czyli 11% wartości poniesionych inwestycji.
Przedłużone życie stref ekonomicznych
W 2008 roku na wniosek MG wydłużono okres funkcjonowania SSE w Polsce do 2020 roku. Teraz pojawił się pomysł, by działały one bezterminowo. Ma to swoje uzasadnienie. Otóż utworzenie SSE negatywnie wpływa na konkurencyjność – firmy, które dostały się do strefy zwalniane są z CIT. Dzięki zaoszczędzonym pieniądzom, mogą np. obniżyć cenę swoich produktów.
Przedsiębiorstwa o tym samym profilu działalności już tak dobrze nie mają – np. nie mogą obniżyć ceny tak by nie ponosić strat, przez co przegrywają walkę o klienta. To wszystko dzieje się w obrębie jednego kraju. Z drugiej strony, gdyby nie SSE niewykluczone, że w Polsce wielu ważnych inwestycji w ogóle by nie było. Zatem jednoznaczne określenie, czy są one korzystne, czy nie jest po prostu niemożliwe.
Dlaczego MG chce przedłużyć życie strefom? Odpowiedź wydaje się oczywista – przede wszystkim politycy obawiają się, że jeżeli skończą się zwolnienia, to kapitał zagraniczny opuści nasz kraj. Wówczas w urzędach pracy zarejestruje się kilkaset tysięcy bezrobotnych więcej. Pracę stracą nie tylko zatrudnieni na terenach SSE, ale także te osoby, których firmy „żyją ze stref”. Ponadto na bezterminowym przedłużeniu funkcjonowaniu SSE zależy nie tylko politykom, ale przede wszystkim firmom, które dużo zainwestowały w środki, których nie da się łatwo przenieść do innego kraju o mniejszym poziomie opodatkowania. Zresztą nawet wtedy nie zawsze jest to możliwe – np. zbyt daleko od rynku zbytu, bazy surowcowej, itd.
300 tys. zł za 1 miejsce pracy
MG powiadomiło, że dzięki SSE powstało 250 tys. miejsc pracy. Z kolei wartość poniesionych inwestycji przekroczyła 75 mld zł. Z prostej arytmetyki wynika, że na każde 300 tys. zł zainwestowanych w strefie, powstawało dokładnie 1 miejsce pracy. To strasznie kosztowna forma walki z bezrobociem. Niemniej nie wolno zapominać, że wokół SSE powstają firmy, które „żyją dzięki strefom” - punkty usługowe, gastronomiczne, firmy dostawcze, informatyczne, itd. W zasadzie to one są największym sukcesem SSE.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» W jakie gadżety EURO 2012 warto zainwestować
» Kiedy fiskus upomni się o podatek od firmowej pożyczki
» Komu opłaci się wzrost płacy minimalnej
» W jakie gadżety EURO 2012 warto zainwestować
» Kiedy fiskus upomni się o podatek od firmowej pożyczki
» Komu opłaci się wzrost płacy minimalnej





























































