Chociaż olej napędowy sprzedawany w kraju nad Wisłą nie należy do najdroższych na świecie, to przeciętny polski kierowca wydaje na tankowanie samochodu z silnikiem diesla aż jedną piątą swoich miesięcznych dochodów. To trzeci najgorszy wynik na świecie - donosi "Daily Mail".

Image licensed by Ingram Image
Brytyjski tabloid opublikował wyniki badań portalu Looking4Parking.com, który przeanalizował ceny oleju napędowego na całym świecie. W pierwszej dziesiątce krajów, gdzie ceny tego paliwa są najwyższe, znalazło się dziewięć państw ze Starego Kontynentu.
Według wyliczeń Looking4Parking.com, Polacy płacą średnio około 5,60 złotego za litr oleju napędowego. Pod tym względem nasza sytuacja nie wygląda najgorzej - Norwegowie, Włosi i Turcy płacą o blisko dwa złote więcej za każdy litr. Obywatele wielu innych europejskich krajów także muszą wydać więcej, by móc poruszać się samochodem z silnikiem diesla. Dziesiątkę najdroższych państw świata zamykają Niemcy i Irlandia, gdzie litr oleju napędowego kosztuje około 6,30 złotego.
Niestety wyniki drugiej części badania nie są już tak pozytywne. Dziennikarze porównali stosunek przeciętnych miesięcznych wydatków kierowców na to paliwo do średniego dochodu rozporządzalnego. Według informacji tabloidu, przeciętny Kowalski korzystający z samochodu z silnikiem diesla wydaje na olej napędowy około 530 złotych miesięcznie. Jego dochód po opodatkowaniu wynosi około 2,5 tysiąca złotych, więc ponad jedna piątą swoich dochodów przeznacza na tankowanie auta.

Więcej środków na ten cel przeznaczają tylko Węgrzy (28,5%) i Turcy (25,8%). Za nami znalazły się inne środkowoeuropejskie kraje - Słowacja i Czechy, a także przechodzące przez poważne zawirowania ekonomiczne państwa południa Starego Kontynentu - Grecja, Portugalia i Hiszpania.
Analiza została przeprowadzona na podstawie następujących założeń -kierowcy pokonują miesięcznie średnio około 1350 kilometrów, a samochód spala średnio 5,88 litra oleju napędowego na sto kilometrów. Pozycja określona mianem "średniego dochodu rozporządzalnego" odpowiada wartości zbliżonej do średniego wynagrodzenia netto w Polsce.
| »Tak się zarabia w Europie. Polska w grupie biedaków |
Maciej Kalwasiński, Bankier.pl





























































