REKLAMA
ZAPISZ SIĘ

Kruszejący kordon sanitarny wokół AfD. Prasa ostrzega, a skrajna prawica czuje już „zapach władzy”

2026-10-07 07:08, akt.2026-10-07 07:56
publikacja
2026-10-07 07:08
aktualizacja
2026-10-07 07:56
Dodaj Bankier.pl w Google

Wybór polityka skrajnie prawicowej AfD Tobiasa Rauscha na szefa lokalnego parlamentu w Saksonii-Anhalcie został uznany przez większość niemieckich mediów za „czarny dzień” dla niemieckiej demokracji. Komentatorzy zastanawiają się, czy AfD zdobędzie także stanowisko premiera landu.  

Kruszejący kordon sanitarny wokół AfD. Prasa ostrzega, a skrajna prawica czuje już „zapach władzy”
Kruszejący kordon sanitarny wokół AfD. Prasa ostrzega, a skrajna prawica czuje już „zapach władzy”
fot. MATTHIAS RIETSCHEL / / Reuters

O „czarnym dniu w Magdeburgu”, stolicy Saksonii-Anhaltu, pisze tygodnik „Der Spiegel”. „Wybór polityków AfD do kierownictwa landtagu w Saksonii-Anhalcie jest sygnałem alarmowym. Kordon sanitarny (wokół AfD) kruszy się, a na walkę przeciwko skrajnej prawicy demokraci mają coraz mniej czasu” – ocenił komentator „Spiegla” Roland Nelles.

Smutne, ale prawdziwe: ponad 43 proc. wyborców w Saksonii-Anhalcie zamówiło dokładnie to, co teraz dostali – na przykład nowego przewodniczącego landtagu Tobiasa Rauscha. Po raz pierwszy od czasów nazizmu parlamentem w Niemczech będzie kierował polityk pochodzący z partii skrajnie prawicowej – czytamy w „Spieglu”.

Jego zastępca Hans-Thomas Tillschneider to, zdaniem komentatora, „polityczny świr”, który „relatywizuje Holokaust, rozpowszechnia nacjonalistyczną ideologię i od lat pełni rolę marionetki rosyjskiej propagandy”.

Jeżeli tylu ludziom w Saksonii-Anhalcie to się podoba, to nie można im pomóc – wymienieni wcześniej politycy „nie reprezentują nowoczesnego, otwartego na świat, pluralistycznego kraju, lecz jego przeciwieństwo – tępy nacjonalizm z domieszką nostalgii za NRD i autokratycznym światopoglądem przypominającym najczarniejsze czasy w Niemczech” - zaalarmował tygodnik.   

Zdaniem „Spiegla” AfD zbliżyła się do swojego strategicznego celu – „zniszczenia CDU jako partii narodowej i zajęcia jej miejsca”.  Koalicja rządowa z kanclerzem Friedrichem Merzem musi porzucić „wojenki w piaskownicy” i zacząć wreszcie dobrze rządzić. „Czarny dzień w Magdeburgu jest ostrzeżeniem. Sytuacja jest poważna” – napisał w konkluzji komentator „Spiegla”.

Scammingout

Demokraci całkowicie bezradni wobec skrajnej prawicy?

„Ten dzień, 6 października, przejdzie do niemieckiej historii” – czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”. Wydarzenia w Magdeburgu są dowodem na to, że „ani ustrój polityczny, ani wartości nie są dane raz na zawsze” – ocenił Nicolas Richter.

AfD wygrała wybory pomimo tego, że „z rewolucyjną gorliwością szczuła na cudzoziemców i politycznych rywali”. „Żadna inna partia nie posługiwała się w takim stopniu jak AfD pogardą jako instrumentem politycznej walki. A pomimo tego rządzi teraz w landtagu w Saksonii-Anhalt” – podkreślił publicysta.

„SZ” zastrzegła, że wybór polityków AfD do kierownictwa parlamentu nie przesądza jeszcze o tym, kto zostanie premierem Saksonii-Anhaltu. Niezależnie od tego, 6 października okazało się, że pomimo prób podejmowanych przez partie demokratyczne, nie udało się zapobiec objęciu ważnych stanowisk przez partię ekstremistyczną. „Warstwa ochronna cywilizacji jest cienka” – zacytowała na zakończenie „SZ” przewodniczącą seniorkę parlamentu Saksonii-Anhaltu, Evę von Angern.

„Skrajna prawica w samym środku”. Szok za Odrą po zdobyciu przez AfD najwyższego stanowiska w landzie

„Przekroczona została granica” – oceniła „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Członek partii uważanej przez Urząd Ochrony Konstytucji za skrajnie prawicową został wybrany na najwyższego rangą przedstawiciela kraju związkowego - landu – zauważył Jasper von Altenbockum. „Próby wykluczenia AfD przyniosły odwrotny skutek. AfD jest teraz w samym środku” – podkreślił komentator.

„FAZ” zwróciła uwagę, że kilku regionalnych deputowanych CDU, wbrew zaleceniu szefa klubu, mogło zagłosować za kandydatem AfD. Wyraziła też przekonanie, że kandydaturę ideologa tej partii, Tillschneidera, na wiceszefa landowego parlamentu należy uznać za prowokację.

„Strategicznym przełomem” nazwała wybór Rauscha niemiecka telewizja publiczna ARD. Od tegorocznej jesieni obserwujemy w części Niemiec, jak skrajnie prawicowa partia, krok za krokiem, zdobywa władzę w systemie demokracji parlamentarnej. AfD udało się obsadzić protokolarnie najwyższe stanowisko w landzie, co jest „historycznym krokiem” - podkreśliła stacja.   

Demokratyczny mandat a ekstremizm polityczny

Odmienne stanowisko reprezentuje „Die Welt”. „To nie jest skandal, lecz demokracja” – napisała Fatina Keilani. Wybór szefa parlamentu i jego zastępcy był, jej zdaniem, „właściwie całkiem normalnym procesem w ustroju demokratycznym”. „Landowy urząd ochrony konstytucji uważa, co prawda, AfD za partię skrajnie prawicową, ale nie jest ona zakazana i wygrała przed miesiącem wybory z wynikiem blisko 44 proc. Będąc największym klubem, miała prawo wysunąć kandydata na przewodniczącego parlamentu” – czytamy w „Die Welt”. Teraz okaże się, czy 35-letni Tobias Rausch dorósł do zadania, jakim jest stanowisko szefa landtagu - oceniła autorka artykułu.

Kandydat na premiera Ulrich Siegmund „nie mógł powstrzymać się od pewnej dozy tryumfalizmu, co nie powinno dziwić”. „Polityk AfD prowadził świetną kampanię wyborczą. Przez bezradnych przeciwników politycznych był dyskredytowany jako »sprzedawca zapachów«. Teraz poczuł zapach władzy i do czasu wyboru nowego premiera nikt raczej nie będzie z niego szydził” - skonkludowała Keilani.

We wrześniowych wyborach w Saksonii-Anhalcie AfD otrzymała 43,8 proc. głosów i uzyskała 39 mandatów. W nowym landtagu w Magdeburgu znalazło się także miejsce dla CDU z 15 mandatami, SPD, Zielonych i Lewicy (po osiem mandatów) oraz BSW (pięć). Do samodzielnej większości AfD brakuje trzech mandatów.

W pierwszych dwóch turach wyborów premiera Saksonii-Anhaltu potrzeba bezwzględnej większości całego landtagu, czyli 42 głosów. Jeśli jej nie będzie, a parlament nie zdecyduje się na przedterminowe wybory, w kolejnej turze wystarczy większość oddanych głosów. Te wstrzymujące się nie są przy tym traktowane jako głosy oddane. (PAP)

lep/ rtt/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki