Żyrinowski tłumaczy się w rosyjskiej prasie za ostatnie propozycje w sprawie Ukrainy. Wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy Panstwowej twierdzi, że nie składał Polsce propozycji rozbioru tego kraju. Mówi, że wysłał jedynie pismo informacyjne, aby Warszawa znała jego stanowisko w tej kwestii.
Żyrinowski w wywiadzie dla gazety Komsomolskaja Prawda powiedział, że wysłał list do między innymi polskich władz na wypadek, gdyby zechciały one przeprowadzić referendum i wypowiedzieć się w kwestii przynależności ziem, które historycznie do nich należały. Zaznacza, że najpierw mówił o tym w mediach. A ponieważ - dodał - sprawa dotyczyła Polski, Węgier i Rumunii, skierowane zostały listy do ambasad tych krajów, aby - jak podkreślił - jego wypowiedzi nie były wypaczane.
Росія пропонує Польщі, Угорщині та Румунії поділити Україну - ЗМІ http://t.co/qhLYUvBhoA pic.twitter.com/yJYeIW5IF0
— Українська правда (@ukrpravda_news) March 24, 2014
Dalej kontrowersyjny rosyjski polityk twierdzi, że zachodnie tereny Ukrainy zostały sztucznie przekazane centralnej Ukrainie przez Stalina w 1939 roku, tak aby armia hitlerowskich Niemiec była jak najdalej od radzieckich granic. Wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy tłumaczy, że Polacy regularnie obchodzą rocznice wydarzeń podczas których ukraińscy nacjonaliści wycinali całe wsie - dziesiątki tysięcy Polaków na Wołyniu i w obwodzie lwowskim".
Jak argumentuje, pięć zachodnich obwodów - Łuck, Lwów, Tarnopol, Iwano-Frankowsk i Równe - zawsze wchodziły w skład Polski. Dodaje , że jego dziadek miał fabrykę pod Równem i wszystkie dokumenty notarialne dotyczące także własności ziemi, były napisane w języku polskim. Tam Ukrainą nawet nie pachniało" - dodaje Żyrinowski.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Włodzimierz Pac/Moskwa/.nyg




























































