Nie milkną głosy wokół pomysłu ograniczenia handlu w niedzielę. Kilka dni temu projekt obywatelskiej ustawy został skierowany do dalszych prac do stałej sejmowej podkomisji ds. rynku pracy. Solidarność powołuje się na społeczne aspekty wprowadzenia tej zmiany, a przeciwnicy projektu – na spadek zatrudnienia i obrotu w handlu detalicznym.
PwC opublikował analizę, z której wynika, że wprowadzenie zakazu handlu w niedziele spowoduje straty skarbu państwa w wysokości 1,8 mld złotych. Prawie sześciokrotnie wzrosną również koszty przypadające na pojedynczego najemcę w tym dniu, co sprawi, że otwieranie obiektów handlowych będzie nieopłacalne.
Handel w niedzielę – Polacy za czy przeciw?
Ponad 500 tysięcy Polaków opowiedziało się za wprowadzeniem ograniczenia handlu w niedzielę i podpisało się pod projektem obywatelskim. - Ten projekt to nie wymysł Solidarności, pracodawców czy jakiejkolwiek innej organizacji. To głos samych obywateli, którego Państwo jako osoby sprawujące władzę w imieniu tych obywateli nie możecie zlekceważyć - mówił w Sejmie Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności.
Tymczasem na zlecenie Konfederacji Lewiatan TNS przeprowadził badanie opinii publicznej, z którego wynika, że 46 proc. Polaków jest przeciwnych wprowadzeniu takiego zakazu, a 39 proc. popiera ten pomysł. Ponadto w dniach 19-20 listopada Polska Rada Centrów Handlowych przeprowadziła w 50 centrach na terenie kraju zbiórkę podpisów pod petycją „TAK dla otwartych niedziel” skierowaną do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W ciągu zaledwie dwóch dni zebrano 75 tys. podpisów.
Skutki ograniczenia handlu w niedziele
Zdaniem pomysłodawców obywatelskiego projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele wprowadzona zmiana nie przyczyni się do spadku zatrudnienia ani bankructwa sklepów. Bujara w Sejmie powoływał się na sytuację innych krajów, w których obowiązuje ten zakaz: - Te ograniczenia jakoś nie spowodowały, że sklepy masowo bankrutują, a ich pracownicy są wyrzucani na bruk. Obywatele Niemiec czy Austrii nie umierają w niedziele z głodu i pragnienia. Innymi słowy życie toczy się tam zupełnie normalnie, mimo że większość sklepów w niedziele jest zamknięta – mówił przewodniczący handlowej Solidarności. Podczas wystąpienia dodał, że konsumenci przed wolną niedzielą będą kupować na zapas, a redukcji zatrudnienia nie należy się obawiać, ponieważ w Polsce jest dobra sytuacja na rynku pracy i najniższe od 25 lat bezrobocie.

Przeciwny obraz wyłania się z ostatniej analizy przeprowadzonej przez PwC – w raporcie mowa o spadku zatrudnienia, które dotknie 36 tys. osób oraz spadku obrotów o minimum 9,6 mld złotych, a bezpośrednie straty w budżecie państwa wyniosą 1,8 mld złotych.
|
Szacowany spadek obrotów i zatrudnienia w centrach handlowych według branż |
||
|---|---|---|
|
Branża |
Szacowany spadek obrotów (mld zł) |
Spadek zatrudnienia (tys. osób) |
|
W centrach handlowych ogółem |
4,60 |
19,21 |
|
Handel niewyspecjalizowany |
0,38 |
0,79 |
|
Odzież |
1,35 |
6,37 |
|
RTV/AGD |
0,21 |
0,22 |
|
DIY |
0,21 |
0,23 |
|
Gastronomia |
0,45 |
1,84 |
|
Usługi sprzątające |
0,05 |
1,59 |
|
Usługi ochrony |
0,05 |
1,83 |
|
Pozostały handel i usługi |
1,91 |
6,34 |
|
Źródło: Konfederacja Lewiatan |
||
Ponadto prognoza PwC mówi o bezpośrednich stratach z centrów handlowych dla budżetu państwa w wysokości 890,2 mln złotych – w tym z tytułu podatku VAT 660 mln zł, PIT – 51,6 mln zł i składek na ubezpieczenie społeczne – 179 mln złotych.
Z analizy przygotowanej przez PwC wynika, że wprowadzenie projektu obywatelskiego w życie spowoduje straty nie tylko w budżecie państwa, ale przede wszystkim w zatrudnieniu. W obliczu takich prognoz trudno opowiedzieć się za społecznymi aspektami tej zmiany.































































