REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Związki chcą upublicznić wszystkie wynagrodzenia

Łukasz Piechowiak2013-07-25 09:34główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2013-07-25 09:34
Dodaj Bankier.pl w Google

Związkowcy chcą, by pensje w przedsiębiorstwach prywatnych były jawne. W teorii lista płac miałaby być udostępniania każdemu zatrudnionemu w danej firmie, tak by wiedział, ile zarabia prezes, a ile sprzątaczka. Zdaniem związkowców wpłynęłoby to pozytywnie na podniesienie płac, ale także na wyrównanie dochodów kobiet i mężczyzn.

Pomysł jest co najmniej kontrowersyjny. Lista płac miałaby być dostępna dla każdego pracownika danej firmy, który dowiedziałby się, ile zarabiają pozostali. W Polsce ludzie nie lubią rozmawiać o swoich dochodach, zwykle trzymając je w tajemnicy. Niektórzy wstydzą się, że zarabiają mało, inni nie chcą ujawniać swoich wysokich dochodów, by nie psuć relacji ze współpracownikami.

Równouprawnienie kobiet i mężczyzn

Wzrasta ryzyko utraty pracy» Wzrasta ryzyko utraty pracy
Ponad rok temu w Parlamencie Europejskim rozpoczęto prace, których celem jest publikacja średnich dochodów w poszczególnych działach w danej firmie z podziałem na kobiety i mężczyzn. Projekt zakłada, że jeżeli dochody kobiet będą wyraźnie niższe, to pracodawcy będą mieli obowiązek ich zwiększenia. Pomysł ten był już krytykowany.

Argumentem przeciw jest fakt, że wiele kobiet otrzymuje niższe średnie wynagrodzenia, ponieważ częściej niż mężczyźni korzystają z urlopów, np. na dzieci. Panie zarabiają przeciętnie 19% mniej niż mężczyźni. Pozostaje pytanie, w jakim stopniu niższe wynagrodzenia zależą od dyskryminacji.

Pomysł związkowców raczej nie ma szans na realizację. Jednak zwraca on uwagę na inny problem. Otóż w Polsce w ofertach pracy nie informuje się o płacy na danym stanowisku. W innych krajach normą jest określanie widełek płacowych, np. „kasjer-sprzedawca, zarobki od 1,5 tys. do 2 tys. euro brutto”. U nas nie jest to zbyt popularne.

Wakacje na giełdzie

Ile zarabiamy?

Polacy zarabiają kiepsko. Przeciętne wynagrodzenie to 3,7 tys. zł brutto, czyli 2,6 tys. zł netto. Jednak połowa pracowników w Polsce otrzymuje do 2,9 tys. zł brutto, czyli 2,1 tys. zł netto. Blisko 18% (ok. 2,8 mln) pracujących zarabia mniej niż 1,8 tys. zł brutto, czyli 1,3 tys. zł netto. Z danych GUS-u wynika, że co 9. zarobiona przez pracowników złotówka to efekt otrzymanych premii i nagród.

Równocześnie mamy stosunkowo wysoką wydajność pracy, która wynosi ok. 60% średniej unijnej. Płace natomiast mamy prawie 4-krotnie niższe. Innymi słowy, istnieje spora luka w wynagrodzeniach. Z jednej strony wynika ona z ukrywania części dochodów w szarej strefie, a z drugiej właśnie ze stosunkowo wysokiego bezrobocia, które wpływa na małą presję płacową. Niskie pensje nie wynikają tylko z pazerności pracodawców, ale głównie z tego, że inwestują oni w podniesienie wydajności pracy, czyli np. zakup nowych technologii, które umożliwią im produkcję dóbr i usług o wyższej wartości.

Każdy kij ma dwa końce

Projekt ujawnienia płac ma zasadniczą wadę. Każdy ma prawo do prywatności i nie musi dzielić się ze swoimi współpracownikami informacjami o zarobkach. Z drugiej strony pomysł ujawnienia płac rzeczywiście mógłby pozytywnie wpłynąć na ich zwiększenie, a także na zrównanie pensji kobiet i mężczyzn. Jednak niekoniecznie musi być to realizowane w taki sposób.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Byli menedżerowie Ergo Hestii i duży broker tworzą spółkę
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~rex
KAPITALISCI BOJA SIE PRAWDY ,
~Obserwator
Związkowcy to jest bardzo niebezpieczna mafia. Nawet ustrój potrafi obalić dla własnych interesów.
~Obserwator
Niech zaczną od swoich pensji +dadatki jakie dostają.
~mały przedsiebiorca
Co za deb...ile. Siedzą na tyłkach, nie muszą pracować, dostają kasę i wymyślają takie androny! Chore to jest, pozbyć się prosze związkowców, wysłać ich do normalnej pracy niech się sprawdzą. Bez sens totalny.
markust71
"mamy stosunkowo wysoką wydajność pracy, która wynosi ok. 60% średniej unijnej". Hm... Nie wiem, jakie "stosunki" miał autor na myśli, ale "60%" średniej, to nie "wysoka", ale prawie dwukrotnie niższa wydajność od przeciętnej, więc wynagrodzenia odpowiednio nie 4-krotnie, ale tylko 2-krotnie "mamy stosunkowo wysoką wydajność pracy, która wynosi ok. 60% średniej unijnej". Hm... Nie wiem, jakie "stosunki" miał autor na myśli, ale "60%" średniej, to nie "wysoka", ale prawie dwukrotnie niższa wydajność od przeciętnej, więc wynagrodzenia odpowiednio nie 4-krotnie, ale tylko 2-krotnie są niższe, od tego, co zarabia przy tej samej efektywności unijny przeciętniak...
~RaZ
Prawie masz rację. A "prawie" - wiadomo. A to dlatego, że większa wydajność pracowników w "starej" Unii nie wynika li tylko, ani nawet przede wszystkim, z tego, że oni tam takie pszczółki, ale z większego zaawansowania technologicznego. W dużym uproszczeniu.
markust71 odpowiada ~RaZ
Treść artykułu odebrałem po części jako lament nad niskimi, polskimi wynagrodzeniami. Jakby nie podchodzić do oceny wydajności pracy, w żaden sposób nie potrafię sobie wyobrazić przełożenia wzrostu wynagrodzeń na wzrost wydajności pracy. Wyższe płace natychmiast zostaną "przeżarte", bo kultury oszczędzania, czy inwestowania Treść artykułu odebrałem po części jako lament nad niskimi, polskimi wynagrodzeniami. Jakby nie podchodzić do oceny wydajności pracy, w żaden sposób nie potrafię sobie wyobrazić przełożenia wzrostu wynagrodzeń na wzrost wydajności pracy. Wyższe płace natychmiast zostaną "przeżarte", bo kultury oszczędzania, czy inwestowania pieniędzy w przyszłość u nas nie ma. Jest tylko konsumpcja, najczęściej do tego jeszcze na kredyt... Związki zawodowe to, niestety, hołota, której się wydaje, że pracownikom coś się należy, a nie, że najpierw trzeba na coś zasłużyć. Ładowanie kasy w podwyżki wynagrodzeń to w większości stracony pieniądz, bo w takim przypadku na "zaawansowanie technologiczne", lepszą organizację, czy poprawę warunków pracy na pewno nie będzie przeznaczony. Pozostawiając te pieniądze w przedsiębiorstwach jest przynajmniej na to (na rozwój) jakakolwiek szansa...
~spoko
Tam gdzie płace mężczyzn są wyższe od płac kobiet, pracodawca powinien wytypować odpowiednią ilość mężczyzn do zmiany płci, aby poprawić statystyki. Podobnie powinno być z posłami w związku z parytetami. Ostatni zrobiło się to trendy i chwalebne w oczach oświeconych gamoni.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki