Notowania kontraktów terminowych na złoto spadają trzecią sesję z rzędu, osiągając najniższe poziomy od blisko miesiąca. Żółtemu metalowi szkodzi umacniający się dolar oraz perspektywa wzrostu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.


O 13:19 notowania „złotych” kontraktów zniżkowały o 0,7%, osiągając cenę 1 377,70 dolarów za uncję. Wczoraj złoto potaniało o 1,1%, a we wtorek o 0,5%. Względem styczniowego szczytu królewski metal stracił już 3,8% i wymazał niemal całe tegoroczne zyski.
Analitycy zgodnie twierdzą, że źródeł słabości złota należy szukać w sile dolara. Amerykańska waluta zyskuje od tygodnia, odbijając się od przeszło 3-letniego dołka. Umacniający się dolar sprawia, że metale szlachetne stają się droższe dla inwestorów spoza USA, co obniża popyt na kruszce.
Równocześnie nad rynkiem złota wisi perspektywa kolejnych podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Rynek terminowy wycenia szanse podwyżki stopy funduszy federalnych podczas marcowego posiedzenia FOMC na przeszło 70%. W ostatnich dwóch latach kurs złota miał tendencje spadać przed decyzją o podwyżce stóp w Fedzie i rosnąć już po jej dokonaniu.
Do tego doszła chęć do realizacji zysków z mocno rozbudowanej pozycji spekulacyjnej na nowojorskim Comeksie. Na ryzyko korekty wskazywały także wysokie odczyty wskaźnika RSI oraz skala odchylenia cen złota od 200-sesyjnej średniej. Jeśli kurs złota przełamie styczniowe minima (1 308-1 3010 USD/oz.), to następnym wsparciem mogą być okolice 1300 USD, czyli połowa zniesienia grudniowo-styczniowych wzrostów.

Krzysztof Kolany
































































