Po okresie pełnym wyzwań dla rynku dóbr luksusowych, francuski gigant LVMH ma wreszcie powody do zadowolenia. Ostatnie wyniki finansowe grupy pokazują, że konsumenci znów otwierają portfele.


Moda i skóra znów na plusie
Kluczowy dla grupy dział mody i wyrobów skórzanych odnotował w drugim kwartale wzrost przychodów o 1% rok do roku, osiągając poziom 8,9 mld euro. To ważny moment, ponieważ wynik ten przerywa serię siedmiu spadkowych kwartałów z rzędu, które były efektem zawirowań geopolitycznych oraz znacznych podwyżek cen.
Szczególnie dobrze radzą sobie flagowe marki konglomeratu. Sprzedaż Louis Vuitton rośnie w tempie zbliżonym do reszty biznesu, a wyniki Diora są nawet nieco lepsze. Okazuje się, że nowe kolekcje projektanta Diora, Andersona, skutecznie przyciągają klientów, pomagając marce w zaciekłej rywalizacji z domem mody Chanel.
Boom na AI napędza luksus
Całkowita sprzedaż grupy LVMH w drugim kwartale wzrosła o 3%, osiągając 19,5 mld euro, co przebiło szacunki analityków. Z czego wynika ten sukces? Jak zauważa dyrektor finansowa LVMH, Cécile Cabanis, tam, gdzie tworzy się bogactwo, pojawia się też apetyt na luksus. Doskonałym tego przykładem są Stany Zjednoczone, Japonia i Korea Południowa – silne wyniki tamtejszych giełd, napędzane boomem na sztuczną inteligencję (AI), przełożyły się m.in. na dwucyfrowy wzrost sprzedaży produktów Diora w USA i Japonii.
Nie oznacza to jednak, że firma jest całkowicie odporna na globalne problemy. Konflikt na Bliskim Wschodzie i wolniejszy powrót turystów do Zatoki Perskiej obniżyły wzrost organiczny o jeden punkt procentowy.

Zegarki i alkohole dotrzymują kroku
Warto odnotować, że inne działy LVMH również mają się świetnie. Sprzedaż biżuterii i zegarków wzrosła w drugim kwartale o 11%, głównie dzięki markom Tiffany i Bvlgari. Z kolei dział win i alkoholi, który wcześniej nieco odstawał od reszty grupy, zanotował 5-procentowy wzrost napędzany popytem na szampana i wino różowe. Co ciekawe, w Chinach poprawił się popyt na koniak, choć w Stanach Zjednoczonych pozostaje on wciąż przytłumiony.
"Ostatnia rodzina królewska Francji"
Podczas gdy liczby mówią same za siebie, uwagę mediów przykuł także dyrektor generalny LVMH, Bernard Arnault. Miliarder po raz pierwszy zabrał głos na platformie X, aby stanowczo odpowiedzieć na publikacje gazety "Le Monde", które sugerowały rozłam i brak jedności w jego rodzinie.
W swoim wpisie Arnault z dozą ironii odniósł się do tego, że przypisuje mu się rolę głowy "ostatniej rodziny królewskiej Francji". Stanowczo skomentował też plotki o rozpadzie rodziny, mające napędzać sprzedaż gazet, kwitując je krótko: "Będą musieli długo poczekać".
Oprac. JM





























































