Polska chce, by unijna agencja ochrony granic Frontex dostała większe uprawnienia do odsyłania migrantów i działała nie tylko na terytorium UE, ale też w państwach trzecich - powiedział w czwartek wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk.


Jak dodał, pozwoliłoby to reagować na nielegalną migrację jeszcze przed dotarciem migrantów do granic UE.
Duszczyk podkreślił, że Polska opowiada się za znacznym wzmocnieniem roli Frontexu w państwach poza UE, przede wszystkim przy organizowaniu powrotów migrantów. Postulat ten zyskał poparcie zdecydowanej większości krajów członkowskich - dodał.
Wzmocnienie mandatu Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej było jednym z tematów czwartkowego spotkania ministrów spraw wewnętrznych państw UE w Luksemburgu. Komisja Europejska przygotowuje zmianę przepisów regulujących działalność agencji, która ma m.in. zwiększyć jej rolę w powrotach osób niemających prawa pozostać w UE.
- Zdecydowanie opowiadamy się za tym, żeby Frontex był dużo bardziej aktywny poza państwami członkowskimi UE, w państwach trzecich - powiedział Duszczyk PAP i Polskiemu Radiu w Luksemburgu. Podkreślił, że jeżeli agencja otrzyma większe uprawnienia w zakresie organizowania powrotów i deportacji, to jej funkcjonariusze powinni być obecni nie tylko na zewnętrznych granicach UE, ale również w państwach, do których migranci są odsyłani. Istotne jest również, że Agencja ma dostęp do unijnej bazy danych o poszukiwanych osobach, które nielegalnie dostały się do Unii lub mogą stanowić zagrożenie dla jej bezpieczeństwa. Państwa spoza Wspólnoty mogą nie mieć dostępu do tego typu informacji.
Polska chce ponadto, by Frontex mógł uczestniczyć w przemieszczaniu migrantów między państwami trzecimi, a nie tylko między UE i krajem spoza Wspólnoty. - Czasami nie ma sensu, żebyśmy zamykali szlaki migracyjne i reagowali dopiero wtedy, kiedy te osoby są w Unii Europejskiej. Można reagować po prostu wcześniej - zaznaczył wiceminister.

Warszawa popiera zwiększenie budżetu Frontexu, ale - jak podkreślił Duszczyk - dodatkowe środki powinny iść w parze z jasno określonym mandatem i poprawić efektywność unijnej polityki powrotowej.
Wiceminister przyznał, że wśród państw członkowskich istnieje szerokie poparcie dla zwiększenia roli Frontexu. - Wydaje mi się, że dzisiaj nie byłoby już żadnego państwa, które powiedziałoby „nie" - ocenił. Zmiany wymagają także reformy wewnętrznej agencji, więc nie nastąpią „z dnia na dzień" - przyznał wiceminister, zapowiedział jednak, że przełomu w tej sprawie spodziewa się w 2027 r.
Polityk podkreślił, że wzmocniony Frontex miałby uzupełniać działania państw członkowskich, zamiast je dublować. - Dzisiaj jesteśmy już praktycznie przy ścianie, jeśli chodzi o odsyłanie migrantów. Trudno będzie zrobić coś więcej. Potrzebujemy instrumentów unijnych i połączenia wysiłków, żeby zwiększyć skuteczność - powiedział.
Zdaniem Duszczyka Frontex powinien być obecny w możliwie wielu państwach trzecich, a zwłaszcza w krajach położonych w pobliżu zewnętrznych granic UE oraz w państwach, z których pochodzi najwięcej osób próbujących dostać się do Unii.
Komisja Europejska zapowiedziała przedstawienie propozycji zmiany mandatu Frontexu w ramach pięcioletniej strategii migracyjnej. KE chce m.in. zwiększyć liczebność stałego korpusu Agencji do 30 tys. funkcjonariuszy do 2027 r. oraz wzmocnić jej rolę w powrotach migrantów.
Z Luksemburga Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ akl/ mhr/






























































