REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zgonów w okresie epidemii mniej niż w poprzednich latach

2020-06-09 06:54
publikacja
2020-06-09 06:54
Dodaj Bankier.pl w Google

Analiza Polskiego Instytutu Ekonomicznego pokazuje, że liczba zgonów w okresie epidemii koronawirusa była mniejsza, niż wynikałoby ze statystyk z poprzednich lat - informuje we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna".

fot. Bartłomiej Kudowicz / / FORUM

Dziennik podał, że Polski Instytut Ekonomiczny przeanalizował dane dotyczące śmiertelności od marca do połowy maja. Analitycy sprawdzili, ile osób umierało w tym samym czasie w Polsce w poprzednich latach, począwszy od 2011 r., i na tej podstawie wyliczyli średnie liczby i oczekiwaną liczbę zgonów w tym czasie.

Rzeczywista liczba zgonów wyniosła w tym okresie 80 324. Porównano ją z ośmioma oszacowaniami oczekiwanej liczby zgonów, które wahały się od 74 491 do 87 259. "W badanym okresie zaobserwowana liczba zgonów była równa oczekiwanej, cztery oszacowania wskazują na występowanie zaniżonej śmiertelności, a jedno na występowanie nadmiernej śmiertelności" ? wynika z analizy PIE.

Dodano, że na podstawie analizy różnych wariantów można stwierdzić, że w Polsce w trakcie epidemii liczba zgonów była niższa o ok. 1?2 tys. – 100?200 tygodniowo. Tymczasem w niektórych krajach Europy Zachodniej mogła być wyższa nawet o 75 proc.

"Czemu w Polsce śmiertelność jest niższa? Rząd wprowadził lockdown, zanim epidemia zaczęła zbierać swoje żniwo, więc liczba śmiertelnych przypadków choroby nie była aż tak duża. Do tego fakt zamknięcia w domach znacznej części populacji spowodował, że zmniejszyło się ryzyko zgonów z powodu np. innych chorób, wypadków czy powikłań w wyniku planowych zabiegów lekarskich. To zdaniem analityków prowadzi do jeszcze jednego wniosku, że w Polsce nie ma nadmiernego niedoszacowania liczby zgonów związanych z COVID-19" - czytamy w "DGP". (PAP)

Wakacje na giełdzie

ozk/ amac/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (32)

dodaj komentarz
jas2
"Żeby chorować to trzeba mieć dobre zdrowie".
Do tej pory myślałem, że to żart.
lelo1949
Polacy nauczyli się myć ręce,tak jak francuzi jeść widelcem
infinum
"zmniejszyło się ryzyko zgonów z powodu np. innych chorób, wypadków czy powikłań w wyniku planowych zabiegów lekarskich"

To ostatnie jest właśnie przerażające. Oczywiście, część ludzi teraz nie poszła do szpitala na planową operację, pogorszy im się i zamiast umrzeć za 10 lat, to umrą za 3 - w przyrodzie nic nie
"zmniejszyło się ryzyko zgonów z powodu np. innych chorób, wypadków czy powikłań w wyniku planowych zabiegów lekarskich"

To ostatnie jest właśnie przerażające. Oczywiście, część ludzi teraz nie poszła do szpitala na planową operację, pogorszy im się i zamiast umrzeć za 10 lat, to umrą za 3 - w przyrodzie nic nie ginie.

Niemniej w Polsce śmiertelność od powikłań pooperacyjnych i pozabiegowych jest mniej więcej 500% wyższa niż w Europie zachodniej. Brud, syf, braki materiałowe i nieprzestrzeganie procedur podstawowej higieny w szpitalach to jest plaga. W ten sposób zabija się znacznie więcej osób niż zmarło na COVID-19, tylko że robi się to po ciuchu, przy okazji, a najczęściej nawet bez świadomości, więc się o tym nie pisze.

Fakty są jednak takie, że żeby leczyć się w polskim szpitalu, to trzeba mieć końskie zdrowie i najlepiej unikać ich jak ognia.
bankroll
A ja sobie sprawdzilem i rok temu w kwietniu i maju bylo 3x wiecej zachorowalnosci na grypę.
Dodatkowo ciekaw jestem czy jak robią ludziom testy na koronawirusa to czy również robią im na grypę.
and-owc
"Nie liczę godzin i lat" śpiewał Andrzej Rybinski. Jak będę miał urodziny to mi przypomną pachołki (nie wiem po co)." Dziś są twoje urodziny" (Ryszard Rynkowski} śpiewa dla bab (wolę lepsze piosenki dla chłopow).
abcx
Epidemia z ujemną śmiertelnością taka nowość, trzeba będzie na nowo sporo podręczników napisać ;)
trollmaster
to tzw. nowa normalność.
tom979
"Tymczasem w niektórych krajach Europy Zachodniej mogła być wyższa nawet o 75 proc."
Proszę o prawidłowe dane a nie hipotetyczne przypuszczenia wssane z palca. Straszą ciągle tymi Włochami i głoszą jak to u nas wspaniały jest rząd że uratował nas przed takim strasznym scenariuszem. Bzdura totalna. Ten wirus ma bardzo
"Tymczasem w niektórych krajach Europy Zachodniej mogła być wyższa nawet o 75 proc."
Proszę o prawidłowe dane a nie hipotetyczne przypuszczenia wssane z palca. Straszą ciągle tymi Włochami i głoszą jak to u nas wspaniały jest rząd że uratował nas przed takim strasznym scenariuszem. Bzdura totalna. Ten wirus ma bardzo małą śmiertelność. Tylko media i żądza sensacji tworzą takie głupie przekonanie o niszczycielskiej sile wirusa.
Obudźcie się wreszcie ludzie. Szwecja nie zrobiła lockdownu i śmiertelność tam też spadał.
We Włoszech to był jakiś fejk. Tam nie było takiego pomoru. Niech ktoś wreszcie policzy jaka tam była śmiertelność i poda do wiadomości. Takie informacje boją się rządy teraz podawać i na siłę je blokują. Jakby ludzie się dowiedzieli, to by wyszła na jaw prawda że cały ten lockdown i ogromne miliardy jakie na to poszły były wyrzucone w błoto.
trollmaster
oczywiśćie że to bzdura totalna.

Dane EuroMomo, amerykańskiego CDC pokazują wzrost umieralności maksymalnie 20-30% w stosunku do kilku ubiegłych lat, ale w tych latach nie było ciężkiej grypy. No i nie wiadomo, na ile ciężkie leczenie (respiratory, spod których 80% ludzi nie wychodziło, leki antywirusowe, stres i izolacja)
oczywiśćie że to bzdura totalna.

Dane EuroMomo, amerykańskiego CDC pokazują wzrost umieralności maksymalnie 20-30% w stosunku do kilku ubiegłych lat, ale w tych latach nie było ciężkiej grypy. No i nie wiadomo, na ile ciężkie leczenie (respiratory, spod których 80% ludzi nie wychodziło, leki antywirusowe, stres i izolacja) zwiększyły tą śmiertelność.
We wszystkich krajach bez wyjątku narażeni byli tylko starsi i schorowani.
Dane ze Szwecji - zmarło 4500 osób, z czego 4000 to stasi niż 70 lat.We Włoszech średnia wieku ofiar 80 lat itp itp.

mamy do czynienia z humbugiem stulecia.

Powiązane: Demografia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki