Najniższa od zakończenia drugiej wojny światowej liczba dzieci urodziła się w 2025 roku we Włoszech: 355 tysięcy - podano w ogłoszonym raporcie krajowej Fundacji na rzecz Dzietności. To, jak podkreślono, nowy historyczny rekord potwierdzający skalę kryzysu demograficznego w kraju.


Współczynnik dzietności spadł do poziomu 1,14 dziecka na kobietę- odnotowano w raporcie „Dzietność 2026: Chcieć czy móc”, opracowanym we współpracy z włoskim odpowiednikiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych- INPS.
Ponad 62 procent mieszkańców Włoch przyznało w przytoczonym sondażu, że zrezygnowało z woli posiadania dziecka z powodu „przeszkód ekonomicznych, zawodowych lub społecznych”.
Liczba urodzeń spada w tym kraju nieprzerwanie od 2008 roku. Wtedy urodziło się ich 576 tysięcy.
W 2024 roku urodziło się około 370 tysięcy dzieci.

- Przez lata wmawialiśmy sobie, że Włosi nie mają dzieci, ponieważ ich nie chcą. Dane pokazują dokładnie coś przeciwnego. Prawdziwy problem polega na tym, że miliony ludzi nie są w stanie zrealizować swojego planu życiowego – powiedział prezes Fundacji na rzecz Dzietności Gigi De Palo podczas prezentacji raportu.
Dodał: - Dziś nie chodzi o przekonywanie kogokolwiek do posiadania dzieci, lecz o przywrócenie ludziom wolności, by mogli je mieć. Dopóki wydanie na świat dziecka będzie postrzegane jako ryzyko ekonomiczne, zawodowe i społeczne, będziemy nadal świadkami kryzysu demograficznego, który dotyczy nas wszystkich- ostrzegł De Palo.
Zauważył również: - Dzietność nie jest kwestią prywatną, ale warunkiem od którego zależy dobrobyt, gospodarka i spójność kraju.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ kj/





























































