REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zbliża się koniec chowu klatkowego w krajach UE

2021-04-20 06:46
publikacja
2021-04-20 06:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Zakaz chowu zwierząt gospodarskich w klatkach ma poparcie polityków, naukowców, a nawet producentów i sprzedawców. Ekonomiści zwracają jednak uwagę na problemy, jakie spowoduje - informuje we wtorek "Rzeczpospolita".

Zbliża się koniec chowu klatkowego w krajach UE
Zbliża się koniec chowu klatkowego w krajach UE
fot. goodbishop / / Shutterstock

Gazeta zwraca uwagę, że w całej Unii setki milionów zwierząt hodowlanych przez całe życie uwięzionych jest w małych klatkach. "To nie tylko kury nioski, ale i króliki, świnie, przepiórki, kaczki i gęsi. Tymczasem aż 94 proc. mieszkańców Europy uważa, że ochrona dobrostanu zwierząt hodowlanych jest ważna, a 82 proc. wskazuje, że zwierzęta te trzeba lepiej chronić" - wskazuje "Rzeczpospolita".

Dlatego - jak przypomniano - w 2018 r. ruszyła zapoczątkowana przez fundację Compassion in World Farming Europejska Inicjatywa Obywatelska "Koniec epoki klatkowej". "Fundacja wraz ze swoim polskim oddziałem i 170 organizacjami z całej Europy zebrała już niemal 1,4 mln podpisów i złożyła w Komisji Europejskiej. W Parlamencie Europejskim odbyło się już publiczne wysłuchanie przedstawicieli inicjatywy. Poprzedza ono ostateczną decyzję KE w sprawie europejskiego zakazu chowu klatkowego" - informuje "Rz".

Dziennik zauważa, że inicjatywa została dobrze przyjęta. "Mamy wiele funduszy unijnych, które można wykorzystać na odchodzenie od chowu klatkowego na rzecz alternatywnych metod hodowli. Jest pełne poparcie Komisji dla takiej transformacji" – zadeklarował cytowany przez "Rzeczpospolitą" Janusz Wojciechowski, unijny komisarz UE ds. rolnictwa. Nie wiadomo jeszcze, kiedy by do niej doszło i ile by kosztowała.

"Chcielibyśmy zobaczyć taki zakaz od 2027 r. To decyzja, która zrewolucjonizuje polskie i europejskie rolnictwo" – mówi "Rz" Małgorzata Szadkowska, prezes Compassion Polska. "Wiemy, że bezklatkowe systemy hodowli są możliwe do wprowadzenia, są opłacalne i co więcej, z dobrym skutkiem stosowane już w wielu krajach w Europie" – dodaje.

Wakacje na giełdzie

"Tych zmian nie unikniemy" – uważa Jakub Olipra, ekonomista Banku Credit Agricole Polska. "Ale one będą miały konsekwencje finansowe" – dodaje. Przekonuje, że w swoich wyborach zakupowych konsumenci kierują się głównie ceną. "Zakaz chowu klatkowego oznacza wyższe koszty produkcji, co przełoży się na ceny na półkach sklepowych" – mówi Jakub Olipra. Np. jaja z wolnego wybiegu są droższe niż jaja z chowu klatkowego o ponad 30 proc.

Sceptyczny wobec całej idei jest były wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński: "Zakaz może oznaczać spadek produkcji żywności w Unii i wzrost importu z krajów, które nie przejmują się tak losem zwierząt" - mówi "Rzeczpospolitej".(PAP)

reb/ dki/

Źródło:PAP
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (14)

dodaj komentarz
pozhoga
"Tych zmian nie unikniemy" – uważa Jakub Olipra, ekonomista Banku Credit Agricole Polska

No, jak to w komunizmie.
samsza
Zielonizm ogarnia ludzki ród.
grzegorzkubik
Czas najwyższy. Kury to inteligentne stworzenia i też zasługują na normalność.
andregru
Za kurze przywileje zapłacą mieszkańcy unii . Niektórzy ludzie w tej super unii ma lub będzie mieć gorzej niż chroniona kura .
passenger
"Mikrokawalerki" 16m2 w "apartamentowcach" w dużych ośrodkach miejskich zostaną w końcu zakazane?
traderfr
Myślałem że chodzi o uregulowanie janusz-deweloperów krwiopijców..?
darius19
ale, tez widac sporo rozdwojenia i hipokryzji. Gdyby Europejczycy/my nie chcieli chowu klatkowego , to by nie kupowali produktow z chowu klatkowego. Wiec chow klatkowy "by umarl" smiercia naturalna.
dziki_losos
To nie jest takie proste. Ja kupuję tylko i wyłącznie jajka "0" (chów ekologiczny) albo przywożę od "zaprzyjaźnionych kur". Z drugiej strony są produkty przetworzone wytwarzane z jajek (np. makaron!), gdzie te jajka są dla konsumenta zupełnie niewidoczne - a producent wybierze takie, żeby się opłacało. Nie jest To nie jest takie proste. Ja kupuję tylko i wyłącznie jajka "0" (chów ekologiczny) albo przywożę od "zaprzyjaźnionych kur". Z drugiej strony są produkty przetworzone wytwarzane z jajek (np. makaron!), gdzie te jajka są dla konsumenta zupełnie niewidoczne - a producent wybierze takie, żeby się opłacało. Nie jest prawdą, że konsument samodzielnie steruje podażą w 100%.
Pamiętacie, co się działo z cenami masła? Szły w górę, bo marże na mleku w proszku były wyższe, więc był mleczny deficyt. I konsument nie miał nic do tego, a ponosił koszt.
warmiak007 odpowiada dziki_losos
Są też ludzie, dla których cena jest podstawowym i jedynym kryterium. Może nawet większość.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki