Od dwóch tygodni kurs euro nie ustanawia już nowych minimów. Analitycy powoli dochodzą do przekonania, że w krótkim i średnim terminie złoty osiągnął maksimum swojej siły.


W poniedziałek o 9:50 kurs euro wynosił 4,3327 zł i znajdował się na podobnym poziomie co przed weekendem. Od dwóch tygodniu kurs EUR/PLN waha się w przedziale 4,31-4,36 zł po tym, jak pod koniec listopada osiągnął najniższe wartości od marca 2020 roku.
- Rajd krajowych aktywów zmierza, jak się wydaje, ku końcowi lub pauzie. EUR/PLN jest niezdolny do spadku poniżej 4,32, rozszerzają się spready ASW, a spadki rynkowych stóp w PLN to zasługa globalnego trendu wyceniania większej skali cięć stóp - napisali w porannym raporcie analitycy banku Pekao.
W tym tygodniu uwaga rynków walutowych powinna skupiać się na decyzjach bankierów centralnych. W środę decyzję o stopach procentowych podejmie Rezerwa Federalna. Dzień później swoje komunikaty przedstawią Europejski Bank Centralny, Szwajcarski Bank Narodowy i Bank Anglii. Do tego we wtorek poznamy najnowsze statystyki inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych.
Dolar amerykański w poniedziałek o poranku kosztował 4,0256 zł, a więc praktycznie tyle samo co przed weekendem. Frank szwajcarski wyceniany był na 4,5812 zł, o blisko grosz wyżej niż w piątek wieczorem. W ubiegłym tygodniu kurs CHF/PLN dotarł do poziomu 4,60 zł, choć jeszcze pod koniec listopada frank kosztował 4,46 zł.

KK































































