REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zamiast kredytu – sprzedaj kawałek swojego mieszkania

Michał Kisiel2016-09-21 11:56analityk Bankier.pl
publikacja
2016-09-21 11:56
Dodaj Bankier.pl w Google

Jeśli posiadamy nieruchomość, to zazwyczaj stanowi ona najważniejszą część naszego łącznego majątku. Siły nabywczej zamrożonej w czterech ścianach nie możemy jednak w prosty sposób wykorzystać np. do sfinansowania własnego biznesu. Amerykański startup, którego twórca na własnej skórze doświadczył tej trudności, postanowił rozwiązać problem bez udziału banków.

Pomysł, który rozwija pochodzący z Kalifornii startup, narodził się, gdy Eddie Lin, założyciel Point Digital Finance, zmagał się z koniecznością sfinansowania nowego biznesu. Eddie nie mógł liczyć na otrzymanie kredytu bankowego, ponieważ nie posiadał źródła regularnych dochodów. Dla banku nieruchomość jest tylko zabezpieczeniem, a jej posiadacz musi wylegitymować się odpowiednimi wpływami, by móc liczyć na finansowanie.

Odwrócony kredyt hipoteczny, dopiero raczkujący w Polsce, pożyczka hipoteczna czy tzw. HELOC, czyli linia kredytowa zabezpieczona hipoteką, teoretycznie pozwalają „odmrozić” majątek w postaci nieruchomości. Klient banku musi jednak spełnić wszelkie warunki narzucane mu przez procedury – np. posiadać odpowiedni "scoring" i jasną sytuację pod względem dochodów lub zgodzić się na znacznie zaniżoną wycenę mieszkania (w przypadku odwróconego kredytu).

fot. stevanovicigor / / YAY Foto

„Mieszkanie SA”, czyli wpuść do domu udziałowców

A gdyby tak nieruchomość potraktować podobnie jak firmę, w której można sprzedać udziały? Taka myśl legła u podstaw modelu biznesowego Point. Idea jest prosta - właściciel mieszkania może sprzedać udział w nieruchomości inwestorom, z którymi współpracuje Point pełniący funkcję pośrednika. Kontrakt zakłada, że właściciel może odkupić udziały (w ciągu 10 lat, w dowolnym momencie) lub sprzedać w tym czasie nieruchomość i podzielić się wpływami z „udziałowcami”.

Konstrukcja proponowana przez Point nie jest pożyczką ani kredytem:

Wakacje na giełdzie
  • Sprzedający udział w nieruchomości otrzymuje jednorazową wypłatę.
  • Odkupienie udziałów jest jednorazową transakcją – nie ma harmonogramu „spłaty” czy innych okresowych płatności.
  • Kupujący udział zyskują prawo do udziału we wzroście wartości nieruchomości. Udział ten jest negocjowalny. Zazwyczaj relacja „udział – zysk” jest równa 1:3, a więc 10-procentowemu udziałowi towarzyszy 30-procentowa porcja zysku.
  • Odkupienie udziałów przed końcem kontraktu oznacza konieczność ponownej wyceny nieruchomości – tak oblicza się kwotę zwracaną inwestorom.
  • Inwestorzy partycypują w stratach w razie obniżenia się wartości nieruchomości. Pewnym zabezpieczeniem z ich punktu widzenia jest konserwatywna wycena – zwykle 90 proc. ceny rynkowej.

Załóżmy, że „sprzedajemy” w ten sposób 10 proc. nieruchomości wycenionej na 100 tys. dolarów. Inwestorzy gotowi są nam zapłacić 10 tys. dolarów w zamian za 25 proc. udział we wzroście wartości nieruchomości. Po 10 latach sprzedajemy dom za 120 tys. dolarów. Z tej kwoty do naszej kieszeni trafi 105 tys., a do Point – 15 tys. dolarów (10 tys. + jedna czwarta z różnicy 120-100 tys.).

Oferta nie dla każdego

Właściciel nieruchomości, który chce uwolnić część swojego majątku musi spełnić kilka warunków. Po pierwsze konieczna jest niezależna wycena mieszkania (za którą płaci sprzedający udziały). Po drugie wymagane jest zachowanie marginesu bezpieczeństwa – udział właściciela nie może spaść poniżej 20 proc. Po trzecie właściciel musi zgodzić się na dodatkowe zabezpieczenia, czyli m.in. odnotowanie transakcji w księdze wieczystej (jednak udziałowcy nie stają się współwłaścicielami) i objęcie wpływów z ewentualnej sprzedaży usługą "escrow" (środki trafią do powiernika).

Po przygotowaniu wyceny, Point podsuwa ofertę, w której zawarte są warunki finansowe (m.in. czas ważności opcji odkupu, udział w we wzroście wartości nieruchomości). Od wypłaty odejmowana jest prowizja platformy (3 proc.) i koszty rachunku powierniczego. Udziały w nieruchomościach kupują inwestorzy współpracujący z Point – zazwyczaj zamożni klienci poszukujący alternatywnych sposobów lokowania majątku i dywersyfikacji inwestycji.

Startup przyciągnął uwagę poważnych inwestorów – Andresssen Horowitz, Bloomberg Capital i byłego szefa Citigroup, Vikrama Pandita. Na razie kalifornijski fintech nie może pochwalić się dużą skalą działania, zamyka zaledwie kilkadziesiąt transakcji kwartalnie. Point celuje jednak w niszę przeoczoną przez banki, która może okazać się atrakcyjna.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Big techy pokazały pierwsze zyski z AI. „Ludzie będą pytać, czemu nie wydali więcej pieniędzy"
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (23)

dodaj komentarz
~rzyczliwy
moze\ w koncu pozbbede sue starj rozwlajacej chalpy na maurach takie z...e iz nikt nie chce tego kupic a nawet wziac za
~JanWincent
To chyba pomysł Deutsche Banku.
~ooo
Ten pomysł przypomina działania mafii wyłudzającej mieszkania w Polsce. Coraz ciekawsze rzeczy są legalne ;-/
~Talu
Poraża ignorancja i heyt na tym forum. 90% zapraszam na pudelka. Frustraci bez kasy, zaklinacze rzeczywistości. Ciekawe co teściowa na obiad zrobiła.
~silvio_gesell
Nowy pomysł na toksyczne aktywa.
~asdf
Trochę to dziwaczne. Co jak nie sprzeda się mieszkania, a płynność na tym rynku będzie biedna? Pewnie bank odkupi takie kawałki za ułamek ceny.

Co, jeśli ktoś będzie chciał remontować mieszkanie, albo przebudować? Głosowanie? :) Jeden mieszka i płaci rachunki, czy mieszka 10?

Chyba dzielenie mieszkania nie przynoszącego
Trochę to dziwaczne. Co jak nie sprzeda się mieszkania, a płynność na tym rynku będzie biedna? Pewnie bank odkupi takie kawałki za ułamek ceny.

Co, jeśli ktoś będzie chciał remontować mieszkanie, albo przebudować? Głosowanie? :) Jeden mieszka i płaci rachunki, czy mieszka 10?

Chyba dzielenie mieszkania nie przynoszącego dochodu udziałowcom to jednak kiepski pomysł.
~lolek
Jasne ale to nie wszystko co można zrobić aby startsłup postawić.
Jest jeszcze jedna możliwość którą wprowadzą w przyszłym roku a mianowicie.
Leasing żony na godziny nowe super rozwiązanie.
Swoja puszczasz a bierzesz nowy model też w leasingu.
Najgorsze jest to że ona też cię będzie mogła
Jasne ale to nie wszystko co można zrobić aby startsłup postawić.
Jest jeszcze jedna możliwość którą wprowadzą w przyszłym roku a mianowicie.
Leasing żony na godziny nowe super rozwiązanie.
Swoja puszczasz a bierzesz nowy model też w leasingu.
Najgorsze jest to że ona też cię będzie mogła leasingować.
~As
Pozostaje sprawa zakazu zbycia przed terminem przez takiego udziałowca osobie trzeciej. W świetle prawa Polskiego takiego zakazu nie można ustanowić, mało tego można sprzedać taki udział nawet gdy pierwotny właściciel posiada prawo odkupu lub pierwokupu. Propozycja dla ryzykantów skutkująca ominięciem wszelkich zasad formalizmu procesowego Pozostaje sprawa zakazu zbycia przed terminem przez takiego udziałowca osobie trzeciej. W świetle prawa Polskiego takiego zakazu nie można ustanowić, mało tego można sprzedać taki udział nawet gdy pierwotny właściciel posiada prawo odkupu lub pierwokupu. Propozycja dla ryzykantów skutkująca ominięciem wszelkich zasad formalizmu procesowego na wypadek sporu. Ponadto pozostaje sprawa "robienia sobie na przekór np. ustanowienie służebności mieszkania na udziałach itp. Ten start up w Polsce nie wypali.
~Sirk
Pazerności nie ma końca... Czy znajdzie się rząd, który stawi czoła tym pazernym świniom?
~jacek
Na czym ta pazernosc ma polegac ? Przeciez ci co zastawiaja mieszkanie nie moga liczyc na kredyt ? A pieniadze potrzebuja .
A ta odwrotna hipoteka (kumasz ?). Staruszek 70 lat ma mieszkanie swoje (na ktore czatuje cala rodzina) i oddaje je do banku w odwrotna hipoteke. Mieszanie np warte 300000 zl , za to dostaje co miesiac 1000
Na czym ta pazernosc ma polegac ? Przeciez ci co zastawiaja mieszkanie nie moga liczyc na kredyt ? A pieniadze potrzebuja .
A ta odwrotna hipoteka (kumasz ?). Staruszek 70 lat ma mieszkanie swoje (na ktore czatuje cala rodzina) i oddaje je do banku w odwrotna hipoteke. Mieszanie np warte 300000 zl , za to dostaje co miesiac 1000 zl . Co za pazerne świnie .Kto , bank , staruszek , czy rodzina?
Bank wyplaca co miesiac 1000 zl staruszkowi (po co mu mieszkanie po smierci?) .
Staruszek ma dodatkowe 1000 zl do swojej emerytury , to w kupie daje juz troche grosza na zycie (tego mieszkania po smierci i tak nie zezre).
Rodzina patrzy na starucha jak roztrwania (przezera) "ich" spadek zamiast rozdac im to co ma.
Kto tu jest pazerny , bo ja jak do tej pory widze tylko rodzine , ktora czycha.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki