Zaczyna się ofensywa przeciwników deregulacji zawodów

Atak na otwieranie zawodów – tak można określić reakcję przedstawicieli deregulowanych profesji. Notariusze, pośrednicy nieruchomości, taksówkarze i wielu innych twierdzi, że skończy się to obniżeniem jakości usług i negatywnie odbije się na konsumentach. Z kolei zwolennicy są w euforii – spadnie bezrobocie i ceny, wielu ludzi otrzyma szansę pracy bez długoletniego wyzysku na własny rachunek.

Przedstawiciele „zagrożonych” deregulacją zawodów właśnie rozpoczynają masową akcję lobbystyczną. Na razie ustawa deregulacyjna, która ma na celu złagodzenie i uwolnienie dostępu do zawodów dla 49 profesji, jest na etapie uzgodnień międzyresortowych. Rząd jeszcze jej nie zaakceptował. Najwcześniej trafi ona do Sejmu dopiero w czerwcu.

Ministra Sprawiedliwości czeka ciężka batalia. Przede wszystkim większość grup zawodowych, których profesje przeznaczone są do deregulacji, ma swoich przedstawicieli w szeregach koalicji PO-PSL. Mamy posłów-prawników, sportowców, ekonomistów – projekt ustawy bezpośrednio narusza ich interesy. Niewykluczone, że liczba deregulowanych zawodów zmniejszy się nawet o kilkanaście pozycji.

Co się zmieni po uwolnieniu zawodów?


Łukasz Piechowiak: Czy grozi nam wysyp lewych biur rachunkowych?

Z danych przedstawionych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że deregulacja dostępu do profesji najprawdopodobniej przyczyni się do wzrostu zatrudnienia w tych zawodach od 15% do 20%. Resort przekonuje, że pozytywnym efektem zmian będzie także spadek cen usług i wzrost ich jakości spowodowany większą konkurencyjnością. Zniknie bowiem zjawisko zawyżania cen usług ze względu na monopol lub niewystarczającą liczbę usługobiorców.

Dodatkowo – zmniejszy się poziom biurokratyzacji – brak egzaminów państwowych dla części profesji wpłynie na obniżenie kosztów funkcjonowania państwa. Nie wiadomo dokładnie o ile, bo też trudno oszacować straty, jakie osiągamy z powodu nadmiernej biurokracji. Nie chodzi tu tylko o zbędne etaty egzaminatorów i koszty druku, ale przede wszystkim o tysiące studentów, którzy po zakończeniu nauki finansowanej przez państwo nie mają szans na pracę w zawodzie, do którego się przygotowywali.

W sprawie deregulacji wypowiedziało się także Ministerstwo Finansów. Zgadza się ona na częściowe lub całkowite zliberalizowanie dostępu do 12 licencjonowanych w tym ministerstwie zawodów. Biura rachunkowe będzie mógł prowadzić każdy komu zaufa klient. Niepotrzebny będzie także egzamin by zostać maklerem papierów wartościowych oraz maklerem giełd towarowych. Pozostałe 9 zawodów ulegnie częściowej deregulacji. Dotyczy to m.in. doradców podatkowych, aktuariuszy, agentów celnych i ubezpieczeniowych, biegłych rewidentów i brokerów ubezpieczeniowych.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl

 

Łukasz Piechowiak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~ja

to pokazuje jak się przedstawiciele tych zawodów boją o swoją "jakość" :D:D

o czym to świadczy? że zagrożenie jest realne i możliwe. czyli jest w tym coś, co sprawi
że ta ich jakość i profesjonalizm przegra z normalną ceną i wysoką jakością wolnego rynku.

! Odpowiedz
0 0 ~Dim

Najlepiej o nieprawidłowościach ze strony tych co dostarczają usługi wie oszukany klient a nie jakieś wyimaginowane "wszystkowiedzące" instytucje kontroli.

Aby klient mógł dochodzić swoich praw muszą sprawnie działać sądy cywilne. Sprawnie czyli w rozsądnym przedziale czasu gdyż strona nie poszukuje jakiejś mitycznej sprawiedliwości tylko konkretnego załatwienia i rozstrzygnięcia w pewnych kwestiach czy to formalnych czy majątkowych.

Gdy sędziowie będą się obijać przez złe zarządzanie ich zasobem przez resort sprawiedliwości; to czym więcej im zapłacimy tym gorzej nam będą służyć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~smiech

Q-wa dlaczego lekarze -konowały zwłaszcza specjaliści nie pracują po 8godz.tylko 4gdz. i przyjmują paru pacjentów. W konstytucyjnym 8 godz. dniem pracy przyjęli by 3X tyle i zniknęły by kolejki.Należy ich do tego zmusić a jak nie to konfiskata majątku za wziątki.To jedna z 2 grup mająca przywileje komunistyczne w przeciwienstwie do społeczenstwa którym to zabrano liczne przywileje. Czas z tym skonczyć.

Pokaż cały komentarz !
Polecane
Najnowsze
Popularne