REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

TFI zadowolone z deregulacji, wspierają kolejne zmiany dla rynku funduszy

2026-07-16 09:30
publikacja
2026-07-16 09:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Branża TFI jest zadowolona z przyjętych już deregulacji i wspiera propozycje ustawodawcy mogące uatrakcyjnić ofertę funduszy i zwiększyć skłonność do inwestowania. Dotyczy to m.in. zniesienia obowiązku zapisywania certyfikatów inwestycyjnych w KDPW oraz zmiany minimalnej wartości inwestycji w FIZ-y.

TFI zadowolone z deregulacji, wspierają kolejne zmiany dla rynku funduszy
TFI zadowolone z deregulacji, wspierają kolejne zmiany dla rynku funduszy
fot. Bangkok Click Studio / / Shutterstock

W ostatnich tygodniach umowę o rejestrację certyfikatów rozwiązały z KDPW trzy FIZ-y zarządzane przez Eques TFI i po dwa FIZ-y zarządzane przez Forum TFI i Insignis TFI. To efekt nowelizacji ustawy o funduszach inwestycyjnych, która weszła w życie 23 kwietnia 2026 roku i zniosła obowiązek rejestracji certyfikatów niepublicznych FIZ w KDPW.

"W ramach działań deregulacyjnych w ostatnim czasie zniesiono obowiązek zapisywania certyfikatów inwestycyjnych FIZ w KDPW. Ich ewidencję na nowo mogą prowadzić same TFI. Znacznie upraszcza to proces wpłat i wypłat środków do i z funduszy przez inwestorów i istotnie obniża koszty z tym związane" - powiedział PAP Biznes Grzegorz Witkowski, prezes Insignis TFI.

Przypomniał, że postulat zniesienia obowiązku rejestracji certyfikatów niepublicznych FIZ w KDPW był od długiego czasu zgłaszany przez branżę, a w szczególności Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych specjalizujące się w zarządzaniu funduszami inwestycyjnymi zamkniętymi, z definicji kierowanymi do inwestorów zamożnych.

Pomysł w latach 2022-2023 był już zaproponowany przez Ministerstwo Finansów w ramach projektu ustawy o rozwoju rynku finansowego. Nie został jednak skierowany do Sejmu i prace nad nim utknęły.

Zarówno w tamtym podejściu, jak i obecnie projekt wspierała Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, Komisja Nadzoru Finansowego i Ministerstwo Finansów.

Wakacje na giełdzie

Choć zmienione zapisy ustawy weszły w życie już 23 kwietnia, dopiero w ostatnich tygodniach pojawiły się pierwsze komunikaty o rezygnacji niektórych TFI z zapisywania certyfikatów w KDPW, bo sama procedura ich przeniesienia do rejestrów prowadzonych przez TFI jest dość złożona i czasochłonna i wymaga m.in. uzyskania zgody zgromadzenia inwestorów funduszy, których dotyczy, wypowiedzenia umowy KDPW, a następnie pozyskanie danych o właścicielach certyfikatów z domów maklerskich pełniących dotąd funkcję agentów emisji.

Przyjęte zmiany są częścią działań deregulacyjnych, które wprowadzają szereg zmian mających uprościć funkcjonowanie rynku finansowego oraz ograniczyć zbędne bariery administracyjne.

Wśród kolejnych proponowanych zmian, w których ustawodawca i branża upatrują szans na pobudzenie skłonności do inwestowania, uatrakcyjnienie oferty towarzystw funduszy inwestycyjnych i ograniczenie kosztów działalności funduszy, są m.in. wprowadzenie do ustawy instytucji funduszu pożyczkowego czy umożliwienie łączenia istniejących funduszy zamkniętych w FIZ z wydzielonymi subfunduszami.

W wykazie prac legislacyjnych rządu znalazło się też zniesienie wymogu utrzymywania minimalnej ceny emisyjnej pierwszej emisji na poziomie 40 tys. euro i zniesienie zakazu podziału certyfikatu inwestycyjnego skutkującego spadkiem wartości certyfikatu inwestycyjnego po podziale poniżej wartości 40 tys. euro.

"Wśród rozwiązań istotnych dla rynku funduszy inwestycyjnych znalazła się długo postulowana przez IZFiA zmiana zasad dotyczących minimalnej wartości inwestycji w niepubliczne fundusze inwestycyjne zamknięte (FIZ). Projekt doprecyzowuje, że próg 40 tys. euro będzie odnosił się wyłącznie do pierwszej inwestycji uczestnika, a nie – jak dotychczas interpretowano – do wartości każdego nabywanego certyfikatu inwestycyjnego oraz każdej kolejnej transakcji" - powiedziała PAP Biznes prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami Małgorzata Rusewicz.

„W pełni popieramy ten projekt, ponieważ przywraca właściwy sens progowi 40 tys. euro – powinien on dotyczyć pierwszej inwestycji w fundusz, a nie wartości pojedynczego certyfikatu i każdej kolejnej operacji. Dzięki tej zmianie inwestorzy będą mogli znacznie elastyczniej zwiększać lub zmniejszać swoje zaangażowanie oraz lepiej zarządzać portfelem. Dla rynku oznacza to usunięcie niepotrzebnej bariery, sprawniejszą obsługę wykupów i większe możliwości rozwoju oferty, przy jednoczesnym zachowaniu ochronnego progu wejścia do niepublicznego FIZ przez klienta" - dodała.

Po wejściu w życie proponowanej zmiany osoba fizyczna, chcąc zwiększyć swoje zaangażowanie w niepublicznym FIZ, nie będzie musiała wydatkować kolejnych środków finansowych w kwocie odpowiadającej 40 tys. euro, a jedynie kwotę odpowiadającą wartości danego certyfikatu inwestycyjnego.

Podobnie w przypadku zmniejszenia swojego zaangażowania osoba fizyczna będzie mogła je obniżyć w kwocie odpowiadającej wartości certyfikatu inwestycyjnego, a nie jak obecnie poprzez wielokrotność kwoty odpowiadającej 40 tys. euro. Rozwiązanie to ma pozwolić osobom fizycznym na większą elastyczność w zarządzaniu swoim inwestycjami w niepubliczne FIZ.

W ocenie Grzegorza Witkowskiego, prezesa Insignis TFI, proponowana zmiana odwraca część nadmiarowych regulacji dotyczących FIZów, wprowadzonych po rozlaniu się afery GetBack kilka lat temu.

"Upływ czasu, wyważona polityka nadzorcza i samooczyszczenie branży sprawiło, że pojawiła się przestrzeń na deregulację. To dobrze, bo nadmiarowe bariery działają na niekorzyść inwestujących i branży zarządzania aktywami, a przede wszystkim na rozwój rynku i mechanizm efektywnego transferu kapitału od osób posiadających oszczędności do przedsiębiorstw poszukujących finansowania" - powiedział PAP Biznes Witkowski.

Jego zdaniem nowelizacja przywraca pierwotny sens minimalnej kwoty zapisu do FIZ na poziomie 40 tys. euro. Próg ten miał w swoim zamyśle ograniczać dostęp do tych produktów tylko do inwestorów zamożnych, z uwagi na fakt, że zdecydowanie szerszy niż w przypadku funduszy otwartych katalog dopuszczalnych lokat FIZ implikuje większy potencjalny zysk, ale i ryzyko ewentualnej straty.

Grzegorz Witkowski przypomniał, że przez ostatnich klika lat obowiązywał dalej idący przepis, który określił na poziomie 40 tys. euro nie minimalny łączny zapis, ale minimalną wartość jednego certyfikatu. Jego zdaniem dobrym przykładem komplikacji stąd płynących jest fundusz Insignis Long FIZ, który rozpoczął działalność trzy lata temu z wartością certyfikatu na poziomie 200 tys. zł, co było równowartością 40 tys. euro.

Po trzech latach hossy na GPW i wypracowaniu przez fundusz 99 proc. stopy zwrotu wartość jednego certyfikatu osiągnęła poziom ponad 398 tys. zł. W efekcie minimalny zapis do funduszu wzrósł istotnie i wynosi ponad dwukrotność ustawowego minimum. Tymczasem inwestor wpłacić może wyłącznie wielokrotność kwoty 398 tys. zł bowiem nabyć można wyłącznie całkowitą liczbę certyfikatów.

Podobnie przy wykupie inwestor musi wycofać minimum 398 tys. zł, nawet jeśli potrzebuje mniejszej kwoty, nie można bowiem wykupić ułamkowej części certyfikatu, a przy większych sumach musi operować wielokrotnością tej kwoty nie mogąc dopasować wielkości wykupu do swoich potrzeb.

"Jeśli proponowana deregulacja wejdzie w życie dokonamy podziału certyfikatu w stosunku 1 do 200. W efekcie startowa wartość certyfikatu zostanie przeliczona na 1000 zł, a jego obecna wartość będzie wynosić około 1990 zł. Ułatwi to klientom elastyczne zarządzanie swoim portfelem" - powiedział Grzegorz Witkowski.

Piotr Rożek (PAP Biznes)

pr/

Źródło:PAP Biznes
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Deregulacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki