Różne kraje Europy zadeklarowały przekazanie Ukrainie sprzętu pancernego i jest to bardzo ważne wsparcie - powiedział w piątek na konferencji prasowej w Ramstein w Niemczech sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.


"Chodzi o niemieckie wozy bojowe Marder, Wielka Brytania zdecydowała się wysłać Challengery, a Polska i Francja również zadeklarowały wysłanie czołgów" - sprecyzował Stoltenberg. "Jest to znaczące wsparcie dla Ukrainy" - dodał.
"Widzimy jedność sojuszników NATO w sprawie wysłania cięższego, zmechanizowanego sprzętu; to na ten temat toczą się konsultacje. Zapewnienie, że broń trafi na Ukrainę, to sprawa najwyższej pilności" - wskazał Stoltenberg.
Przeczytaj także
"Jeśli Rosja wygra, będzie to tragedią dla Ukrainy, ale również zagrożeniem dla nas wszystkich" - ostrzegł szef NATO. "Celem Rosji jest zwycięstwo na polu bitwy, jednak aby uczynić możliwym zakończenie wojny przy stole negocjacyjnym, musimy zapewnić Ukrainie wsparcie wojskowe w walce z Rosją" - dodał.
Odpowiadając na pytanie o ewentualne powiązanie decyzji o wysłaniu na Ukrainę przez Niemcy czołgów Leopard z wysłaniem przez USA czołgów Abrams, Stoltenberg powiedział, że "takie spotkania, jak to tutaj, są ważne, bo pozwalają koordynować wysyłane Ukrainie wsparcie". "Ważnym komunikatem jest to, że sojusznicy wzmacniają dostawy, tworzą nowy wielki pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy" - oświadczył sekretarz generalny NATO.

Minister obrony Niemiec: priorytetem numer jeden jest obrona przeciwlotnicza Ukrainy
Kwestia zezwolenia na eksport czołgów Leopard 2 była omawiana, ale nie ma decyzji w tej sprawie - poinformował w piątek na briefingu prasowym w bazie lotniczej w Ramstein minister obrony Niemiec Boris Pistorius. "Należy bardzo dokładnie rozważyć wszystkie za i przeciw" - wskazał.
Nowy minister obrony Niemiec zaprzeczył jakoby Berlin jednostronnie blokował dostawę czołgów Leopard na Ukrainę i powiedział, że jego rząd będzie gotowy do szybkiego działania w tej sprawie, jeśli sojusznicy osiągną konsensus.
„Istnieją dobre powody za dostawami i są dobre powody przeciw, a biorąc pod uwagę całą sytuację wojny, która trwa od prawie roku, należy bardzo dokładnie rozważyć wszystkie za i przeciw” – powiedział Pistorius.
Jak powiedział, zlecił kontrolę dot. czołgów Leopard w Niemczech, jednak nie oznacza to wiele - jest to "ewentualne przygotowanie do ewentualnej decyzji" o przekazaniu czołgów.
Dodał, że priorytetem numer jeden w Ramstein jest obrona przeciwlotnicza Ukrainy.
Przeczytaj także
Wskazał też, że w pomocy Ukrainie w walce z Rosją ważne są szkolenia ukraińskich żołnierzy, długofalowość dostaw oraz możliwość naprawy sprzętu. Jak dodał, ukraińskie siły zbrojne muszą być gotowe, aby od razu wykorzystywać dostarczony sprzęt.
W piątek w położonej w Niemczech amerykańskiej bazie w Ramstein, pod przewodnictwem szefa Pentagonu, rozpoczęło się kolejne spotkanie grupy kontaktowej ds. wsparcia obronnego Ukrainy (Ukraine Defense Contact Group).
Osią sporu wśród krajów Zachodu jest kwestia dostarczanie Ukrainie czołgów bojowych, których oczekuje Kijów.
Jak wskazuje AP, szersze wahania co do wysłania czołgów na Ukrainę zachwiały koalicją, ponieważ Niemcy stoją w obliczu rosnącej presji, by dostarczyć czołgi Leopard 2 do Kijowa lub przynajmniej utorować drogę innym krajom – takim jak Polska – do dostarczenia niemieckich leopardów z ich własnych zapasów.
Stany Zjednoczone odmówiły dostarczenia czołgów M1 Abrams, powołując się na złożoną konserwację tego sprzętu i wyzwania logistyczne związane z zaawansowanym technologicznie pojazdem. USA uważają, że bardziej produktywne byłoby wysłanie leopardów, ponieważ wielu sojuszników je posiada, a wyszkolenie ukraińskich wojsk do ich wykorzystania byłoby łatwiejsze, niż w przypadku abramsów.
Wielka Brytania ogłosiła w zeszłym tygodniu, że wyśle czołgi Challenger 2 i stwierdziła, że jest to naturalny postęp w pomocy wojskowej dla Ukrainy.
Nowy minister obrony Niemiec, Boris Pistorius odnosząc się do czołgów, powiedział telewizji ARD: „Jestem prawie pewien, że podejmiemy decyzję w tej sprawie w najbliższych dniach, ale nie mogę jeszcze dzisiaj powiedzieć, jak to będzie wyglądać”.
Szef Pentagonu Austin: Mocno naciskamy, by sprostać potrzebom Ukrainy w sprawie czołgów i pojazdów opancerzonych
Mocno naciskamy, by sprostać potrzebom Ukrainy w sprawie czołgów i pojazdów opancerzonych - powiedział w piątek szef Pentagonu Lloyd Austin po spotkaniu grupy kontaktowej ds. wspierania obrony Ukrainy. Dodał jednocześnie, że sukces Ukrainy nie jest zależny od "jednego typu platformy", takiej jak czołgi Leopard.
Podczas konferencji podsumowującej spotkanie ministrów obrony w Ramstein, Austin zwrócił uwagę m.in. na przekazanie przez Wielką Brytanię "znaczącej liczby" czołgów Challenger 2, a także na ogłoszenie dostaw wozów bojowych i artylerii przez Szwecję i Danię.
Jednocześnie podkreślił, że nie ma nic do ogłoszenia w sprawie ewentualnych dostaw czołgów M1 Abrams na Ukrainę, jak i niemieckich Leopardów. Podkreślił też, że te dwie sprawy nie są ze sobą powiązane.
"Tu naprawdę nie chodzi o jedną platformę. Naszym celem jest zebranie zdolności takich, jakie Ukraina potrzebuje, by być skuteczna w krótkiej perspektywie" - powiedział, odnosząc się do pytania o Leopardy.
Austin stwierdził też, że nadal uważa Niemcy za lidera i sojusznika, na którym można polegać. (PAP)
osk/ tebe/
Generał Milley: Ogłoszone przez nas i sojuszników pakiety uzbrojenia dla Ukrainy dostarczą zdolności potrzebne do nowej ofensywy
Ogłoszone przez nas i sojuszników pakiety uzbrojenia dla Ukrainy dostarczą siły pancerne potrzebne do nowej ofensywy - powiedział najwyższy rangą amerykański dowódca gen. Mark Milley. Zaznaczył jednocześnie, że bardzo trudno będzie Ukraińcom wypchnąć wszystkie siły Rosjan ze swojego terytorium.
"Szkolenia, które prowadzimy, jako dodatek do przekazywanego sprzętu, znacząco zwiększą zdolności Ukraińców do obrony przed dalszymi rosyjskimi atakami i do podjęcia taktycznych i operacyjnych ofensyw, by wyzwolić okupowane tereny" - powiedział Milley podczas wspólnej konferencji z szefem Pentagonu podsumowującej spotkanie ministrów obrony w bazie Ramstein.
Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów przyznał jednak, że nowe ofensywy będą dużym wyzwaniem dla Ukraińców i ocenił, że choć Ukraina ma spore szanse, by wyzwolić znaczące części terytorium, będzie "bardzo, bardzo ciężko" wypchnąć Rosjan z całości okupowanych terenów.
Milley zaznaczył, że wojna "staje się dla Rosji absolutną katastrofą", a jej łączne straty żołnierzy (licząc zabitych i rannych) wynoszą "grubo ponad 100 tys.". Dodał jednocześnie, że wysokie straty ponoszą też Ukraińcy, wobec czego spodziewa się, że wojna zakończy się wynegocjowanym porozumieniem, którego rezultatem będzie "wolna, suwerenna i niepodległa Ukraina z nienaruszonym terytorium"
Błaszczak: Możemy wyposażyć i wyszkolić ukraińską brygadę
Polska jest w stanie wyszkolić ukraińską brygadę i wyposażyć ją w czołgi T-72 i bojowe wozy piechoty – powiedział w piątek wicepremier, minister obrony Mariusz Błaszczak po spotkaniu grupy kontaktowej ds. wsparcia Ukrainy w Ramstein w Niemczech.
"Będziemy w stanie zarówno wyposażyć, jak i wyszkolić żołnierzy ukraińskich do końca marca w skali do poziomu brygady” – powiedział Błaszczak dziennikarzom o propozycji, którą przedstawił na spotkaniu przedstawicieli blisko 50 państw. Dodał, że "wyposażenie będzie używane", a złożą się na nie bojowe wozy piechoty i czołgi T-72, które jeszcze pozostały w Polsce.
"Jesteśmy w stanie zapewnić dla Wojska Polskiego ekwiwalent" – zapewnił, przypominając zakupy m.in. czołgów K2 i armatohaubic K9 z Korei Południowej oraz planowane dostawy abramsów i artylerii rakietowej HIMARS. "Kiedy dodamy do tego realizowany kontrakt, zawarty przez Hutę Stalowa Wola z władzami Ukrainy na dostarczenie armatohaubic Krab, mamy do czynienia ze spójnym projektem wsparcia dla Ukrainy i jednocześnie modernizacji wyposażenia Wojska Polskiego”.
Poinformował, że "w gronie 15 państw, które użytkują czołgi Leopard, rozmawialiśmy na temat wyposażenia Ukrainy właśnie w te czołgi". "Chcemy stworzyć koalicję państw, żeby nie wymagać od poszczególnych państw określonej liczby czołgów” – powiedział. Dodał, że żadne decyzje nie zapadły, a kwestia przekazania leopardów będzie tematem kolejnych rozmów.
Prezydent Niemiec broni powściągliwości rządu w kwestii broni dla Ukrainy
Ostrożne podejście niemieckiego rządu do dostaw ciężkiego uzbrojenia na Ukrainę jest słuszne – stwierdził prezydent Frank-Walter Steinmeier w piątek w wywiadzie dla portalu dziennika „WirtschaftsWoche” (wiwo.de).
„Oczywiście każdy odpowiedzialny polityk musi rozważyć kwestię, kiedy i w jakich okolicznościach konflikt może ulec dramatycznej eskalacji. Należy to wziąć pod uwagę, podobnie jak ocenę następstw braku wsparcia” – wyjaśnił Steinmeier w wywiadzie. Podkreślił jednocześnie, że Niemcy wspierają Ukrainę „w miarę swoich możliwości, w tym militarnie”, m.in. wysyłając działa przeciwlotnicze Gepard i podejmując niedawno decyzję o dostawie transporterów opancerzonych Marder.
Na pytanie, czy istnieją granice dalszych dostaw broni, których RFN nie powinna przekraczać, Steinmeier stwierdził: „Gdyby istniały takie granice, nierozsądnie byłoby o nich mówić”.
W ocenie prezydenta „Bundeswehra musi przygotować się na cięższe czasy. Zobowiązania w zakresie obrony narodowej i zobowiązania sojusznicze mają zupełnie inną wagę. (...) Widzimy teraz, że musimy zdecydowanie inwestować w naszą armię, aby móc zagwarantować bezpieczeństwo w niepewnych czasach” – dodał Steinmeier.
Krytycznie wyraził się nt. niemieckiej polityki wobec Rosji, realizowanej przez rząd przed wojną w Ukrainie. „Błędem było nierozpoznanie wystarczająco wcześnie, jak rosyjski przywódca Władimir Putin fundamentalnie zrewidował swój punkt widzenia na świat, ryzykując polityczną, społeczną i gospodarczą ruiną swojego kraju dla własnych imperialnych celów. Ogłosił Zachód swoim wrogiem. I musimy wyciągnąć z tego własne wnioski” – podkreślił Steinmeier.
Jak dodał prezydent, błędy popełnione w kontaktach z Rosją i wyciągnięte z tego wnioski należy uwzględnić w kontaktach z Chinami. „Niemcy nie powinny już więcej być zależne globalnie od jednego kraju we wrażliwych obszarach” – zauważył i dodał, że w porównaniu z Rosją zależność od Chin jest „znacznie szersza i bardziej skomplikowana”.
„W tej kwestii ważne jest pozyskanie więcej partnerów, dywersyfikacja zarówno dostawców, jak i klientów” – wyjaśnił. „Pozyskanie dodatkowych partnerów, także w Azji, nie oznacza końca naszych relacji z Chinami. To tylko środek zapobiegawczy”.
Jak przyznał, w obliczu „nowej fazy globalizacji” im więcej krajów uda się Niemcom połączyć w sieć, tym większy sukces odniosą. „Wykluczanie nie służy światowemu pokojowi, ale mu zagraża. Nie tworzy się dostatku poprzez izolowanie się” – podsumował Steinmeier. (PAP)
mszu/ mms/
Z Ramstein Łukasz Osiński (PAP)
luo/ jar/ jbw/ mms/ kjm/ kgod/ brw/ luo/ itm/






























































