REKLAMA

Wzrost płac najwyższy od ponad 12 lat to efekt nadgodzin

Ignacy Morawski2021-01-22 06:45założyciel SpotData.pl
publikacja
2021-01-22 06:45
fot. Quality Stock Arts / Shutterstock

Gospodarka funkcjonuje w tak ekstremalnych warunkach, że niektóre zjawiska w niej występujące są zadziwiające. Kraj ledwo wychodzi z najgłębszej od 30 lat recesji, a jednocześnie wzrost wynagrodzeń osiągnął rozmiary niewidziane od ponad dekady.

W grudniu przeciętna płaca w firmach sięgnęła niemal 6000 zł. Wiele wskazuje na to, że doprowadził do tego nagły skok popytu, który w warunkach wysokiej liczby zwolnień lekarskich i opiekuńczych zmusił firmy do pracy w nadgodzinach na ogromną skalę.

W grudniu przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach niefinansowych, zatrudniających co najmniej 10 osób, wzrosło o 6,6 proc. rok do roku. W takim mniej więcej tempie płace rosły przed kryzysem. Największe zaskoczenie dotyczy jednak zmiany miesięcznej między listopadem a grudniem – patrząc na dane wyrównane sezonowo, zmiana ta wyniosła aż 1,8 proc. Nie licząc momentów, kiedy zmiany składek na ubezpieczenia społeczne zaburzały dane (styczeń 2009 i styczeń 2012), wzrost był najwyższy od czerwca 2008 r. Można powiedzieć, że to najwyższy wzrost płac wywołany procesami rynkowymi od ponad 12 lat.

/ Puls Biznesu

Jest w tym zadziwiającym wzroście widoczny efekt odporności rynku pracy na kryzys. Państwo wspiera zatrudnienie (tak jak na całym świecie), firmy raczej unikają zwalniania pracowników, więc ci utrzymują całkiem solidną pozycję przetargową wobec pracodawców. Najlepsi mogą sobie w takich warunkach wynegocjować podwyżki. Warto pamiętać, że ogólny wzrost płac zawsze napędzany jest przez mniejszość pracowników otrzymujących solidne podwyżki, a nie przez większość otrzymującą podwyżki zbliżone do średniej. Rozkład podwyżek jest bardzo nierównomierny.

To za mało jednak, by wyjaśnić skokowy wzrost płac w grudniu. Rynek pracy nie jest aż tak korzystny dla pracowników, by dynamika wynagrodzeń mogła osiągnąć tak wysokie rozmiary. Dlatego wiele wskazuje na to, że w danych widać efekt nienaturalnych szarpnięć gospodarki.

W kilku dużych sektorach pojawił się pod koniec roku potężny popyt, a jednocześnie wielu pracowników przebywało na zwolnieniach lekarskich, opiekuńczych i kwarantannie. W takich warunkach część pracowników musiała pracować w nadgodzinach, dostając wyższe wynagrodzenia. Ta sytuacja mogła dotyczyć szczególnie dwóch sektorów – przemysłu i handlu.

W niektórych branżach przemysłowych pod koniec roku pojawił się tak mocny popyt, że producenci nie nadążali z realizacją zamówień. Informowałem o tym w Danych Dnia w grudniu, a od tego czasu napłynęło więcej takich sygnałów. Dotyczy to np. sektora motoryzacyjnego. “Financial Times” informował kilka dni temu, że nieoczekiwany wzrost popytu producentów aut na mikroprocesory sprawił, że dostawcy nie byli w stanie realizować zamówień, a fabryki aut musiały ograniczyć pracę. To dotyczy wprawdzie krajów zachodnich, ale przecież łańcuchy dostaw rozciągnięte są na cały świat. Jeżeli w jednym elemencie systemu pojawiły się zaburzenia, to na pewno były odczuwane też w Polsce, a na pewno też w innych branżach.

W handlu też nastąpiły szarpnięcia. Listopad dla wielu firm był bardzo słaby ze względu na zamknięcie galerii handlowych, ale później nadszedł tzw. czarny piątek, gdy klienci rzucili się na sklepy – to wtedy CCC informowało, że odnotowało najmocniejszą sprzedaż dniową w swojej historii. Firmy, które na okres zimowy przestawiły się na niższe obroty, musiały nagle realizować potężne przedświąteczne zamówienia.

Fakt, że wysoki wzrost płac w grudniu był efektem przejściowych zaburzeń, nie powinien jednak odwracać uwagi od długookresowego trendu. Presja płacowa zmniejszyła się w czasie kryzysu znacznie mniej od prognoz. Firmy będą zmagać się z kosztami pracy i muszą znaleźć odpowiedź – poprzez zwiększanie wydajności i inwestycje w automatyzację.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Komentarze (2)

dodaj komentarz
wilanow
A jak wygląda wzrost płac w zależności od inflacji oraz bezrobocia i ceny podstawowego produktu - metra mieszkania?
Czy aby na pewno relatywnie jest to największy wzrost? Bo ja niby zarabiam coraz więcej a stać mnie na coraz to mniej :(
demeryt_69
Potwierdzam - kumpel handluje w €-AGD i przed świętami niemal nie wychodził ze sklepu i nawet kierownik ich zachęcał do stukania nadgodzin.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki