Mijający rok był bezlitosny dla oszczędności. Lokaty terminowe – mimo relatywnie wysokich stawek – były wciąż daleko w tyle za inflacją, która w pewnym momencie była bliska osiągnięcia pełnoletności.


17,9 proc. – o takim poziomie inflacji w październiku br. poinformował GUS ostatniego dnia tego miesiąca. W tym czasie klienci mogli liczyć na stawkę na lokatach nieprzekraczającą 8,5 proc. w skali roku. Mimo że od tego czasu wskaźnik mierzący wzrost cen nieco zmalał (do 17,5 proc. w listopadzie, lada chwila poznamy wstępne dane GUS za grudzień), a oprocentowanie maksymalne na depozytach wzrosło do 10 proc. w skali roku (jak na razie na jednej lokacie na rynku), to wciąż posiadacze odłożonych środków nie mają z czego się cieszyć.
12 miesięcy i kilkukrotny wzrost stawek
W przeciwieństwie do poprzednich lat, kiedy to pisaliśmy przede wszystkim o spadkach już i tak marnych procentów na lokatach terminowych, 2022 r. obfitował w informacje o rywalizacji banków w niepisanym konkursie na najwyższą stawkę procentową. W dużym skrócie był to efekt rosnących stóp procentowych NBP, co z kolei wynikało z rosnącej inflacji.
|
Najwyżej oprocentowane lokaty na 10 000 zł z dodatkowymi warunkami |
|||
|---|---|---|---|
|
Okres lokaty |
Stawka procentowa dla danego okresu [p.a.] |
||
|
Listopad 2020 r. |
Listopad 2021 r. |
Listopad 2022 r. |
|
|
1M |
1,80 proc. |
1,00 proc. |
7,50 proc. |
|
3M |
2,10 proc. |
2,00 proc. |
8,00 proc. |
|
6M |
2,10 proc. |
3,00 proc. |
8,00 proc. |
|
12M |
1,30 proc. |
1,20 proc. |
7,80 proc. |
|
Źródło: Opracowanie własne Bankier.pl na podstawie rankingów lokat publikowanych od listopada 2020 do listopada 2022 r. |
|||
Już pierwszy rzut oka na powyższą tabelę pozwala wywnioskować, że na rynku lokat w mijającym roku wiele się działo. Zestawienie obejmuje cztery analizowane przez nas co miesiąc terminy depozytów – na 1 miesiąc, na 3 miesiące, 6 miesięcy oraz 12 miesięcy. Tradycyjnie stawki porównujemy dla oszczędności w wysokości 10 000 zł. Pod uwagę zostały wzięte oferty z tzw. dodatkowymi warunkami, czyli wymagające od klienta spełnienia jakiegoś wymogu np. posiadania konta osobistego, zapewnienia wpływu nowych środków czy wykonania określonej liczby płatności kartą debetową. Najlepsze oferty zwykle są zarezerwowane dla nowych klientów, co również jest traktowane jako „haczyk”.
Na wszystkich analizowanych okresach można było w listopadzie br. otrzymać dużo wyższą stawkę niż przed rokiem. Nominalnie najwyższy wzrost odnotowano na lokatach na najdłuższy termin – 12 miesięcy. Stawka maksymalna wzrosła w tym przypadku o 6,60 pp. Niewiele gorszy wynik przypadł lokatom miesięcznym – zmiana z 1 do 7,50 proc. w skali roku. W przypadku lokat kwartalnych topowe oprocentowanie wzrosło z 2 do 8 proc. w skali roku, a lokat półrocznych z 3 również do 8 proc. rocznie.

Rekordowe stawki na lokatach
Rok temu, również kilka dni przed sylwestrem, na łamach Bankier.pl publikowaliśmy podsumowanie 2021 roku na lokatach. Wtedy pisałam o niechlubnym rekordzie, tym razem jest zdecydowanie inaczej. Oczywiście stawki na poziomie 8 proc. w skali roku nie pojawiły się z dnia na dzień, choć nie będzie kłamstwem, jeśli powiemy, że w podobnym tempie pojawiały się nowe tabele oprocentowania w kolejnych bankach.
W przypadku lokat z dodatkowymi warunkami pierwsze zmiany na plus były widoczne już w listopadzie ubiegłego roku, kiedy odnotowano wzrost oprocentowania maksymalnego na lokatach półrocznych i rocznych. Wtedy to po raz pierwszy od czerwca 2020 r. można było liczyć na stawkę sięgającą 3 proc. w skali roku. Z taką ofertą wyszedł Nest Bank na półrocznej Nest Lokacie Witaj.
Ten sam bank również jako pierwszy zaoferował oprocentowanie w wysokości 4 proc. w skali roku w styczniu br. Był to niejako powrót do czasów, kiedy przez wiele miesięcy królowały w rankingach lokaty na 4 proc. rocznie. Ten poziom został przebity w maju, kiedy to pojawiły się oferty na 5 proc., 6 proc. a nawet 6,20 proc. w skali roku. Liderem wśród wszystkich lokat został wtedy Bank Nowy, który oferował taką stawkę na lokacie NOWYdepozyt 12M Gwarantowany dla nowych klientów. Już w czerwcu pojawiły się pierwsze lokaty z siódemką z przodu. Taki procent można było wówczas znaleźć we wspomnianym już Banku Nowym, BOŚ Banku czy Nest Banku.
Poprzeczka została podniesiona 3 miesiące później, kiedy to w rankingu lokat kwartalnych pojawiła się po raz pierwszy lokata na 8 proc. w skali roku za sprawą BFF Banking Group i Lokaty Facto. Warto jednak wspomnieć, że jako pierwszy taką stawkę zaproponował Credit Agricole na 9-miesięcznej Lokacie Mobilnej. Obecnie taka stawka to norma wśród rywalizujących ze sobą o oszczędności banków.
Mimo że stawki na lokatach dostępnych dla wszystkich zainteresowanych bez konieczności spełnienia dodatkowych warunków są z reguły niższe od tych na ofertach z „gwiazdką” (z pojedynczymi wyjątkami), to obecnie również można znaleźć oferty na 7 proc. czy 8 proc. w skali roku. Także i tutaj największe skoki w oprocentowaniu miały miejsce w drugim kwartale roku.
5 proc. w skali roku na tego typu depozycie było już dostępne w maju br. Kolejnego miesiąca pojawiła się oferta na 6,50 proc. w skali roku. Poziom 7 proc. rocznie przekroczony został we wrześniu, a w listopadzie 8 proc. w skali roku. Zdecydowanym liderem rynku jest tutaj Inbank, który w ostatnich miesiącach oferował maksymalne stawki początkowo na Lokacie Lojalnej, później na Lokacie standardowej.
Nie ma mocnych na inflację
Mimo zdecydowanych wzrostów stawek na lokatach terminowych sytuacja dla oszczędzających wcale nie uległa poprawie w stosunku do poprzedniego roku. Mowa oczywiście o realnym zarobku z depozytów, czyli po uwzględnieniu inflacji. Choć w tym przypadku słowo zarobek należałoby wziąć raczej w cudzysłów.
Ostatnie dane dotyczące inflacji CPI mówią o drugim co do wysokości odczycie w ciągu ostatnich 26 lat. W listopadzie br. wyniosła ona 17,5 proc., czyli o 0,4 pp. mniej niż w październiku (to wtedy właśnie padł rekord dla wspomnianych już 26 lat). Nawet biorąc pod uwagę maksymalną stawkę na lokatach dostępną w listopadzie tj. 8 proc. w skali roku, nie potrzeba zaawansowanej matematyki, żeby stwierdzić, że w żadnym stopniu nie pokrywa ona spadku wartości posiadanych oszczędności.
Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że o najwyższe oprocentowanie na rynku wcale nie jest tak łatwo. Maksymalna stawka jest dostępna zaledwie na kilku ofertach na rynku i prawie zawsze jest objęta warunkiem posiadania statusu nowego klienta, co oznacza, że nie można z niej korzystać dwa razy w tym samym banku.
Porównując średnie oprocentowanie faktycznie otwartych depozytów (dane NBP) z inflacją, różnica jest jeszcze większa i w zasadzie cały czas się powiększa, co potwierdza powyższy wykres. Jakie zatem musiałoby być oprocentowanie depozytu, aby zniwelować negatywny skutek inflacji na oszczędności? W tym przypadku trzeba pamiętać o dwóch elementach – podatku od dochodów kapitałowych (podatek Belki) i przesunięciu w czasie. A więc przykładowo:
- wpływ inflacji CPI w wysokości 17,5 proc. (ostatni odczyt z listopada 2022 r.) zniwelowałaby stawka na lokacie rocznej w wysokości 21,6 proc. w skali roku założonej w listopadzie 2021 r.,
- stawka na lokacie rocznej w wysokości 8 proc. w skali roku założonej w listopadzie 2022 r. zniwelowałaby wpływ inflacji CPI w listopadzie 2023 r. na poziomie ok. 6,50 proc.
O ile już teraz wiemy, że rok temu o takiej lokacie można było pomarzyć, to co do przyszłości można jeszcze mieć jakieś nadzieje. Ale czy na pewno? Zgodnie z ostatnimi projekcjami rządu średnioroczna inflacja w 2023 r. wyniesie 9,80 proc. ze szczytem w lutym.




























































