REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyższe pensje w Biedronce jednak nie dla wszystkich. "Warunek braku absencji"

2016-07-22 07:16
publikacja
2016-07-22 07:16
Dodaj Bankier.pl w Google

W marcu właściciel sieci sklepów Biedronka zapowiedział, że od 1 kwietnia podwyższy wynagrodzenia swoich pracowników. W komunikacie prasowym na ten temat wskazywano, że najniższe wynagrodzenie sprzedawcy-kasjera wynosić ma 2250 zł brutto. Okazuje się jednak, że jeśli pracownik nie spełni jednego warunku, wynagrodzenie wyniesie 2100 zł.

fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / / Bankier.pl

W marcu tego roku właściciel sieci Biedronka podawał w komunikacie prasowym: – Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka, podwyższa wynagrodzenia swoich pracowników od 1 kwietnia br. (…) Najniższe wynagrodzenie, czyli pensja dla rozpoczynających pracę w sklepach Biedronka, będzie wynosić 2250 zł brutto. W miarę wydłużania się stażu pracy, pensja sprzedawcy-kasjera wzrasta. Ponadto pracownicy sklepów mają możliwość otrzymywania miesięcznych premii nawet do 350 zł miesięcznie. W ubiegłym roku średnio miesięcznie objętych premiami było ponad 80 proc. zatrudnionych w sieci. Ustanowienie wynagrodzenia wejściowego w sieci Biedronka na poziomie 2250 zł brutto oznacza jego podwyżkę w stosunku do dotychczasowego poziomu (2000 zł brutto) o 12,5 proc. O sprawie pisaliśmy również na łamach Bankier.pl.

Tymczasem, jak donosi w wiadomości przesłanej do Redakcji Bankier.pl jeden z czytelników, w słupskiej Biedronce minimalne wynagrodzenie wynosi 2 100 zł. O potwierdzenie tej informacji i ewentualne wyjaśnienie poprosiliśmy biuro prasowe Jeronimo Martins Polska.

W komentarzu, jaki otrzymaliśmy, Jeronimo Martins faktycznie wskazuje, że wynagrodzenie minimalne może wynieść 2 100 zł, jeśli pracownik nie spełni warunku braku absencji w danym miesiącu. – Od 1 kwietnia br. najniższe oferowane wynagrodzenie dla pracownika rozpoczynającego pracę na stanowisku kasjer-sprzedawca we wszystkich sklepach sieci Biedronka, niezależnie od regionu kraju, wynosi 2250 zł brutto pod warunkiem zatrudnienia danej osoby na cały etat oraz braku absencji w danym miesiącu (powyższa kwota zawiera nagrodę za obecność). Kwota 2100 zł brutto jest minimum gwarantowanym pracownikowi niezależnie od czynnika absencyjnego – czytamy w komunikacie właściciela sieci Biedronka.

Katarzyna Wojewoda-Leśniewicz

Wakacje na giełdzie
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (55)

dodaj komentarz
~Ekonomia
Przed UE wszyscy Polacy byli milionerami PO wejściu do UE zostali frajerami wyzyskiwanymi przez zachodnie firmy,markety itp.Wpierw trzeba było zrobić Denominację złotówki by wpuścić Polaków do UE.Dlatego teraz Polacy są tanią siłą roboczą europy.
~StanRS
Widzicie korwinowcy. Zachodnia sieć supermarketów traktuje pracowników lepiej niż Janusze "byznesu" i płaci im powyżej średniej krajowej od początku. A w Polsce jak się podwyższy płace minimalną o jakieś grosze, to polskojęzyczni "byznesmeni" płaczą, że ich "firmy" będą upadać.
~sasza
Przeczytaj dobrze artykuł, tam jest sformułowanie pod warunkiem zatrudnienia na cały etat, Biedra zatrudnia na 3/4 etatu
~Madej-wrobel
Firma madej wróbel wprowadziła ten sam przekręt. Na rozmowie o prace ustala sie kwotę po czym jak juz przyjdziesz pierwszego dnia okazuje ze ze umowa to zapis 1900 czyli minimalna krajowa + premia uznaniowa czyli niby wszystko pasuje ale niech sie zdarzy 1 dzien choroby to zamiast umówionych 4000 tys jako kierownik dostaniesz 1900 Firma madej wróbel wprowadziła ten sam przekręt. Na rozmowie o prace ustala sie kwotę po czym jak juz przyjdziesz pierwszego dnia okazuje ze ze umowa to zapis 1900 czyli minimalna krajowa + premia uznaniowa czyli niby wszystko pasuje ale niech sie zdarzy 1 dzien choroby to zamiast umówionych 4000 tys jako kierownik dostaniesz 1900 brutto.
Patologia oszustw firm sponsorów TVNu i PO.
~Sputnik
To nie dziw się że powstaje czarny rynek, bo kto cwany woli handel towarem niż pracę za groszę u obcego kapitalisty. A firmy orchroniarskie to jak za jakiś czas nie zapłacą 7000 na rękę to raczej za jakiś czas nikogo nie znajdą do pracy
~Sputnik
Ja osobiście za mniej niż 5000 netto do sklepu bym nie poszedł bo praca absorbuje cały czas wolny. Co to za życie ciągle praca i praca. To niech płacą przynajmniej za coś takuego. Albo ochrona, jak nie zapłacą 5000 na rękę to o mnie mogą zapomnieć. Może nie zarabiam dużo ale pracuje po 6 godzin dziennie i mam na wszystko czas Ja osobiście za mniej niż 5000 netto do sklepu bym nie poszedł bo praca absorbuje cały czas wolny. Co to za życie ciągle praca i praca. To niech płacą przynajmniej za coś takuego. Albo ochrona, jak nie zapłacą 5000 na rękę to o mnie mogą zapomnieć. Może nie zarabiam dużo ale pracuje po 6 godzin dziennie i mam na wszystko czas i pieniądze. A nieźle dorobić sobie można na boku. A nie zapipeprzać za grosze. I gdyby każdy tak podchodził to pracodawcy musieliby podnieść płacę
~Ktoś
Nie musieliby. Po prostu by nie otwierali biznesu. A ty byś siedział na bezrobociu.
~StanRS
Pewnie pracujesz w agencji towarzyskiej. A i tak ci co zarabiają 6 tysięcy to idioci jacyś zdaniem towarzyszki Bieńkowskiej.
~nienormalny
chyba w czeskich koronach
~GP odpowiada ~StanRS
Wyciągnęliście 1 zdanie z kontekstu i się nad Bieńkowską pastwicie. Nie zauważyliście nawet, że TVN wyjątkowo pozytywnie się wypowiadał o propozycji PiS podniesienia wynagrodzeń (może nie rządu, posłów i senatorów, ale reszty osób ujętych w wykazie - łącznie z PAD i PAD-ową)... :-)
Niestety problem stał się polityczny, bo najpierw
Wyciągnęliście 1 zdanie z kontekstu i się nad Bieńkowską pastwicie. Nie zauważyliście nawet, że TVN wyjątkowo pozytywnie się wypowiadał o propozycji PiS podniesienia wynagrodzeń (może nie rządu, posłów i senatorów, ale reszty osób ujętych w wykazie - łącznie z PAD i PAD-ową)... :-)
Niestety problem stał się polityczny, bo najpierw obsadzono swoimi stanowiska, potem zaproponowano podwyżki... Gdyby PiS zrobił odwrotnie, to by przeszło... :-)
Prawda jest taka, że 6000 na rękę można zarobić na średnim szczeblu zarządzania z podobnym poziomem odpowiedzialności, ale bez całej politycznej otoczki, hejtu wszechobecnego, wikłania się w różne wzajemne powiązania i strachu przed wyborami...
Zarabiając 10 w prywatnej firmie nie pójdziesz za 6 pracować u polityka... :-/

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki