Przywrócenie 23-procentowej stawki VAT sprawiło, że na początku września detaliczne ceny paliw w Polsce wzrosły o ponad złotówkę na litrze. Nieznacznie potaniał za to autogaz, który ponownie nie został objęty „vatowską promocją”.


1 września wygasły wprowadzone na dwa ostatnie tygodnie sierpnia obniżone stawki VAT na paliwa. Skokowy wzrost tej daniny z 7% na 23% zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami sprawił, że od 1 września litr benzyny czy oleju napędowego podrożał o przeszło złotówkę na litrze. Kto nie zatankował do pełna pod koniec sierpnia, ten teraz musi zapłacić o 50-60 zł więcej za zalanie całego baku.
Dziś poznaliśmy średnie ceny paliw z pierwszego tygodnia września. Litr benzyny bezołowiowej 95 kosztował przeciętnie 7,71 zł/l – poinformowało Biuro Maklerskie Reflex. To o 1,19 zł/l więcej niż przed tygodniem oraz jedna z najwyższych stawek w historii. Drożej było jedynie w czerwcu 2022 roku. Przebite zostały za to szczyty z końcówki marca i pierwszej połowy sierpnia.
Z kolei olej napędowy tankowano średnio po 8,49 zł/l. To o 1,07 zł/l drożej niż pod koniec sierpnia. To także najwyższa średnia cena detaliczna od końcówki marca, gdy padł nowy rekord wszech czasów. Zatem obecne ceny detaliczne ON należą do jednych z najwyższych w historii. Za to o dwa grosze na litrze w dół (do 2,95 zł/l) poszła przeciętna cena LPG.
Kto odpowiada za tak drogie paliwa?
W obecnej sytuacji podatki stanowią ok. 40% ceny detalicznej benzyn i oleju napędowego. To nawet mniej niż przed tegorocznym kryzysem naftowym, gdy rząd zabierał mniej więcej połowę pieniędzy zostawianych przez nas przy dystrybutorach. Zatem za tak drastyczny wzrost cen paliw (o ok. 33% rdr w przypadku benzyny i już 43% rdr w przypadku „diesla”) odpowiada przede wszystkim sytuacja na światowych rynkach paliw.

Galon benzyny na nowojorskiej giełdzie bez doliczania podatków kosztuje aż 3,1350 USD. To wprawdzie nieco mniej niż 3,76 USD z początku maja (nawet nie wspominając o rekordowych 4,33 USD z wiosny 2022 roku), ale wciąż blisko dwukrotnie więcej niż na początku roku. Jeszcze gorzej prezentują się notowania oleju napędowego. Tona tego paliwa na londyńskiej giełdzie ICE wyceniana była w piątek na blisko 1400 USD. To 132% więcej niż na początku stycznia.
Na to wszystko nałożyło się osłabienie złotego oraz umocnienie dolara względem euro. Bieżący kurs USD/PLN przekracza 4,71 zł, podczas gdy jeszcze pod koniec stycznia dolar kosztował mniej niż 3,50 zł. Ceny netto (czyli bez podatków) paliw w Polsce kształtowane są przez czynniki globalne i nie mogą znacząco różnić się od tych w krajach ościennych.
Ceny paliw jeszcze wzrosną
Patrząc na bieżące ceny hurtowe, raczej nie sposób będzie uniknąć dalszego wzrostu detalicznych cen paliw w Polsce. W piątek 4 września Orlen oferował benzynę Eurosuper95 po cenie 6 358 zł/m3. To cena zawierająca w sobie akcyzę i inne parapodatki (np. opłatę paliwową czy emisyjną), ale nie podatek VAT i marżę detaliczną. Po doliczeniu obu czynników wychodzi, że w następnym tygodniu cena litra benzyny Pb95 na wielu stacjach może sięgnąć 8 zł/l (albo „marketingowe” 7,99 zł).
Z kolei olej napędowy Ekodiesel w piątkowym cenniku płockiej rafinerii figurował po 7072 zł/l, co po doliczeniu 23% VAT daje 8,70 zł/l. Zatem w przypadku ON w najbliższych dniach możemy się spodziewać cen detalicznych zbliżonych do 9 zł/l. Tylko w tym tygodniu hurtowa cena oleju napędowego podniosła się o 552 zł/m3, czyli o blisko 68 gr/l brutto. W przypadku benzyny Pb95 wzrost ten wyniósł 571 zł/m3, a więc 70 gr/l po doliczeniu VAT-u.






























































