Sztuczna inteligencja stanowi wielkie wyzwanie w kształceniu młodych prawników - uważa dziekan wydziału prawa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie dr hab. Krystyna Szczechowicz. Ekspertka przyznała, że niektórzy zawodowi prawnicy już mają z powodu korzystania z AI poważne kłopoty.


- Jako ludzie kształcący młodych prawników w dobie zmian i technologicznych, i społecznych, i gospodarczych, stajemy przed ogromnymi wyzwaniami. Takich wyzwań nigdy wcześniej nie było. Z jednej strony mamy sytuację, kiedy wprowadza się w naszą rzeczywistość sztuczną inteligencję, a z drugiej musimy chronić jakość badań naukowych, autorskie prawa intelektualne. Z kolejnej strony mamy świadomość, że nie obędzie się bez wykorzystania sztucznej inteligencji, ale przecież nie może ona zastępować samodzielnego myślenia. Tych wyzwań i aspektów do rozważenia jest naprawdę wiele - powiedziała PAP dr hab. Krystyna Szczechowicz.
Szczechowicz zaznaczyła, że z jej doświadczeń wynika, iż jednym z największych wyzwań jest przekonanie młodych prawników do samodzielnego myślenia, analizowania spraw, które mają prowadzić. Oduczenia ślepego ufania AI.
Bo już się zdarzały sytuacje, w których zawodowi prawnicy korzystali bezkrytycznie ze sztucznej inteligencji. Przedkładali w sądach pisma pisane przez AI, w których przywoływali np. nieistniejące wyroki Sądu Najwyższego. AI wymyśla też inne rzeczy po to, by się niejako przypodobać osobie, dla której pracuje - powiedziała Szczechowicz i dodała, że polskie korporacje prawnicze prowadzą postępowania wobec osób, które korzystając z AI składały niedorzeczne pisma w postępowaniach.
Widmo utraty zawodu i nieważnych magisterek
Rozmówczyni PAP podkreśliła, że tego typu postępowania mogą mieć bardzo poważne konsekwencje. - To się może zakończyć nawet pozbawieniem prawa do wykonywania zawodu. To jest nawet surowsza odpowiedzialność, niż odpowiedzialność karna, bo dana osoba może zapłacić grzywnę i pracować dalej, ale przy odebraniu prawa do wykonywania zawodu konsekwencje są dużo dalej idące - podkreśliła.
- Sprawdzania, krytycznego myślenia my musimy dziś uczyć. Musimy uczyć młodych ludzi, by korzystali z AI pod kontrolą - podkreśliła dziekan prawa na UWM.

Prawniczka w rozmowie z PAP powiedziała, że osobiście dopuszcza możliwość korzystania z AI np. podczas sprawdzania pisowni czy interpunkcji w pracach zaliczeniowych czy magisterskich. - Ale te prace co do zasady muszą być autorskie, a nie wygenerowane prze AI - podkreśliła i zaznaczyła, że w przypadku gdy ktoś uzyskał tytuł naukowy, np. magistra prawa, w oparciu o pracę, której sam nie napisał, a wygenerował w AI, można mówić o nielegalnym uzyskaniu tytułu naukowego. To także może się wiązać z konsekwencjami karnymi.
Żeby nauczyć studentów prawa krytycznego korzystania z AI, wykładowcy wydziałów prawa m.in. analizują kazusy prawne robiąc to raz w sposób klasyczny, czyli korzystając z tradycyjnych metod, a raz z podpowiedzi AI. - Analizujemy, w jakim momencie i co AI podkręciło, czy podało nieprawdę - wyjaśniła Szczechowicz dodając, że narzędzia AI są dla młodych ludzi kuszące i atrakcyjne.
jwo/ bar/



























































