Szef MSZ Włoch, wicepremier Antonio Tajani oświadczył w niedzielę, że wynik wyborów w Saksonii- Anhalcie, które wygrała Alternatywa dla Niemiec (AfD) to „zła wiadomość” i oznacza „zwycięstwo siły politycznej, która jest sprzeczna z liberalnymi i zachodnimi wartościami”.


Wicepremier i minister spraw zagranicznych Włoch, stojący na czele centroprawicowego ugrupowania Forza Italia oświadczył cytowany przez Ansę: „Wynik wyborów w Saksonii-Anhalcie to zwycięstwo siły politycznej, która jest sprzeczna z liberalnymi i zachodnimi wartościami, z którymi utożsamia się Forza Italia, i jest to zła wiadomość, która, jak mamy nadzieję, pozostanie lokalnym wyjątkiem”.
Antonio Tajani dodał: „Wybór dokonany przez wyborców należy zawsze szanować, ale nie uniemożliwia nam to pracy na rzecz wszelkich niezbędnych działań i inicjatyw politycznych, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się w Europie jakichkolwiek tendencji populistycznych i fanatycznych”.
Salvini wita wynik z entuzjazmem
Natomiast radość ze zwycięstwa Alternatywy dla Niemiec wyraził drugi włoski wicepremier, lider prawicowej Ligi Matteo Salvini, który napisał na platformie X: „To spektakularny sukces, który dowodzi silnej chęci zmian, bezpieczeństwa i pracy; wbrew tym, którzy na lewicy podsycali strach i katastroficzne scenariusze”.
Strach? Groza? Niebezpieczeństwo. Nie, to się nazywa Demokracja. Inna Europa jest możliwa - dodał wicepremier.

Prasa o wyniku wyborów w Saksonii- Anhalt: lawina skrajnej prawicy, dreszcze w UE
Największe włoskie gazety komentując zwycięstwo prawicowo- populistycznego ugrupowania Alternatywa dla Niemiec (AfD) w Saksonii- Anhalt nazywają w poniedziałek ten wynik „lawiną skrajnej prawicy” i oceniają, że „wywołuje dreszcze”w UE. Według prasy Europa „wkracza w rok strachu” przed wyborami w kilku krajach.
„La Repubblica” zamieściła na pierwszej stronie nagłówek: „Mrok nad Berlinem”. W komentarzu publicystka gazety zaznaczyła: „Niemcy zapisały wczoraj nowy rozdział w swojej historii i jest to rozdział niepokojący”. Tak podsumowała prognozy mediów, opracowane po zliczeniu większości głosów, według których AfD wygrała niedzielne wybory z wynikiem 44 procent.
Na łamach rzymskiego dziennika były centrolewicowy premier Włoch, były szef MSZ i były komisarz UE Paolo Gentiloni napisał: „Zwyciężyli ci, którzy chcą skończyć z kulturą pamięci o Holokauście, a to na niej opierała się powojenna demokracja w Niemczech”.
„Zwyciężyli nostalgicy i zwolennicy Putina. A złowieszcze przesłanie płynące z wyniku wyborów w Saksonii-Anhalt może mieć konsekwencje wykraczające daleko poza wschodnie Niemcy”- uważa były włoski premier.
Następnie dodał: „W obliczu tego rezultatu siły proeuropejskie w Berlinie i w pozostałej części Europy mogą zareagować na dwa zupełnie różne sposoby: uznać, że należy powstrzymać napór nacjonalistycznego ekstremizmu poprzez pójście mu na rękę w nadziei, że uda się go oswoić; albo ponownie postawić na ideę bardziej zintegrowanej i silniejszej Europy, zdolnej lepiej odpowiadać na potrzebę bezpieczeństwa oraz społeczne niezadowolenie obywateli”.
O AfD Gentiloni napisał, że jest to „partia ekstremistyczna, której program obejmuje zarówno dramatyczną deportację imigrantów, jak i absurdalne usunięcie turbin wiatrowych, a także bardzo przychylna Rosji Putina”.
Zaznaczył, że ugrupowanie to prowadzi w sondażach ogólnokrajowych z poparciem sięgającym prawie 30 procent.
Były unijny komisarz przypomniał zwracając uwagę na możliwe europejskie konsekwencje tego głosowania: „Jesteśmy na początku długiego cyklu wyborczego, w którym w ciągu kilku miesięcy głosować będzie połowa obywateli Europy. W niedzielę 13 września wybory odbędą się w Szwecji, a następnie w przyszłym roku we Francji, Hiszpanii, Grecji, Polsce oraz we Włoszech. Fakt, że ten cykl wyborczy rozpoczął się od donośnego sygnału skrajnie prawicowego ekstremizmu stawia nas na rozstaju dróg”.
„La Stampa” napisała o „ultraprawicowej lawinie” i odnotowała, że w Brukseli zapanowała obawa o przyszłość kanclerza Niemiec Friedricha Merza i o to, czy niedzielny rezultat nie spowoduje efektu domina. W dzienniku mowa jest także o tym, że wynik głosowania „wywołuje dreszcze” w UE, a Europa „jest w szoku” i „wkracza w rok strachu”.
W komentarzu redakcyjnym turyńska gazeta oceniła, że wynik w niemieckim kraju związkowym to „dzwonek alarmowy dla rządów w UE”.
Następnie dodała: „81 lat po upadku Hitlera, który zostawił kraj w gruzach i z niezatartą winą za Holokaust, partia, która odwołuje się do tych Niemiec mniej lub bardziej wyraźnie wygrywa wybory regionalne w Saksonii- Anhalt”.
„Corriere della Sera” również położyło nacisk na strach, jaki budzi triumf skrajnej prawicy w niemieckim kraju związkowym. Dużo miejsca poświęcono też tamtejszemu liderowi AfD Ulrichowi Siegmundowi. Dziennik przypomniał, że gdy tygodnik „Der Spiegel” nazwał go na okładce „najbardziej niebezpiecznym człowiekiem w Niemczech”, on zaczął rozdawać na nim autografy swoim zwolennikom, co, jak zaznaczono, stało się najlepszym chwytem kampanii wyborczej.
Gazeta odnotowała, że wynik tego głosowania podzielił wicepremierów Włoch w rządzie Giorgii Meloni. Podczas gdy szef MSZ, lider ugrupowania Forza Italia Antonio Tajani nazwał rezultat „złą wiadomością”, przywódca prawicowej Ligi Matteo Salvini napisał o „spektakularnym zwycięstwie” i pogratulował AfD.
Prorządowe „Il Giornale” oceniło: „Prawica nie jest już tylko wiatrem; jest siłą, która zmienia Europę i prosi, aby zostać wysłuchana”. Redaktor naczelny gazety Tommaso Cerno wyraził opinię, że „porażka CDU nie jest wypadkiem, ale sygnałem ostrzegawczym dla całego świata umiarkowanych konserwatystów i europejskich katolików”.
sw/ jm/































































