Sezon publikacji raportów kwartalnych w USA wszedł właśnie w decydującą fazę i jak dotąd rezultaty największych korporacji niemal tradycyjnie już okazują się lepsze od prognoz analityków. Tym razem są też zdecydowanie lepsze niż przed rokiem, bowiem bazą porównawczą jest dno największej recesji w powojennej historii świata.
Dziś inwestorów bardzo pozytywnie zaskoczył niemiecki Daimler, a kurs spółki podskoczył o 7,6%. Producent mercedesów nie dość, że zaprezentował niezłe wyniki za ostatni kwartał, to jeszcze wydatnie podniósł całoroczną prognozę: EBIT (czyli zysk przed opodatkowaniem i kosztami obsługi zadłużenia) ma sięgnąć 2,5-3,0 mld euro, wobec poprzednio szacowanych 1,5 mld €.
Takie rezultaty tylko pobudzają apetyty inwestorów, którzy są coraz bardziej pewni realizacji optymistycznego scenariusza dla globalnej gospodarki. Nie dziwi więc, że indeks ZEW mierzący nastroje niemieckich finansistów i analityków wzrósł w kwietniu z 44,5 do 53,0 pkt. To pierwszy od siedmiu miesięcy wzrost tego wskaźnika.
Dziś generalnie dobry dzień miała branża motoryzacyjna. Oprócz wspomnianego wcześniej Daimlera na parkiecie w Mediolanie błyszczały walory Fiata, które dały zarobić ponad 8%. Spółka poinformowała o zmianie na stanowisku prezesa – nowym szefem turyńskiej firmy zostanie John Elkann, członek rodziny Agnelli władających największym włoskim producentem samochodów.
Dobrych nastrojów nie zepsuła coraz gorsza atmosfera wokół greckiego długu. Rentowność 10-letnich obligacji wzrosła o 19 pkt. bazowych, sięgając 7,88%. Różnica w cenach greckich i niemieckich papierów skarbowych sięgnęła 472 pb. i jest najwyższa od 12 lat. Aby pożyczyć 1,95 mld € na trzy miesiące rząd Grecji musiał dziś zaoferować inwestorom aż 3,65% przy trzymiesięcznym liborze na poziomie 0,64%.
K.K.
































































