Efekty szczytu NATO w Ankarze są powyżej oczekiwań - ocenił w środę po powrocie ze spotkania wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, iż padła deklaracja uczestników, że Europa bierze więcej odpowiedzialności za obronę terytorium i produkcję zbrojeniową.


W środę wieczorem wicepremierzy po powrocie do kraju podsumowali dwudniowy szczyt Sojuszu w Ankarze. Według szefa MSZ jego wyniki są „powyżej oczekiwań”.
- Szkoda, że nie możemy mówić o tym, co było na zamkniętych sekcjach, ale chcę, by państwo nam zaufali, że to była naprawdę dobra, sojusznicza rozmowa i w spokojniejszej atmosferze niż niektóre wypowiedzi publiczne - ocenił Sikorski.
Jak dodał, polska delegacja w Ankarze „mówiła jednym głosem”. - Różnie z tym w przeszłości bywało, tym razem prezydent (Karol Nawrocki - przyp. PAP) potraktował stanowisko rządu poważnie, i Polska mówiła zgodnie ze swoimi strategicznymi interesami. Między innymi dzięki temu nasz głos był prominentny i słyszalny - powiedział szef MSZ.
- Polska dyplomacja osiągnęła to, że w dwóch formatach, zarówno spotkania sojuszniczego, jak i dokumentów. Podkreśliliśmy wagę formatu E5, a więc grupę państw, która reprezentuje wszystkie regiony Europy; bardzo ważne jest, by zachód Europy nie próbował decydować za Europą Wschodnią czy południe - dodał Sikorski.

Z kolei Kosiniak-Kamysz podkreślił, że na szczycie padła deklaracja ze strony wszystkich uczestników, że Europa „bierze więcej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę swojego terytorium, za niezależność łańcucha dostaw i produkcję zbrojeniową”. Szef MON ocenił, że siła NATO została potwierdzona.
- Wszystkie nasze cele, które mieliśmy z panem premierem Sikorskim, które miała Polska wspólnie z prezydentem, który uczestniczył w szczycie, zostały zrealizowane - zaznaczył szef MON.
Wśród takich celów wymienił m.in. rozszerzenie rurociągów paliwowych na wschód i południe Europy czy do państw bałtyckich. Jak mówił, szczyt zakończył się „bardzo konkretną decyzją w tej sprawie”, a sekretarz generalny NATO Mark Rutte wymienił ją jako jeden z priorytetów Sojuszu. - To bardzo ważna decyzja, o którą zabiegaliśmy od dłuższego czasu - zaznaczył szef MON.
Należący do NATO rurociąg naftowy CEPS (Central Europe Pipeline System), nazywany także krwiobiegiem paliwowym NATO. Jedną z jego kluczowych ról jest transport paliwa lotniczego do baz wojskowych NATO i lotnisk cywilnych w zachodniej Europie. System rurociągów CEPS liczy ponad 5 tys. km, ale Polska czy Litwa nie są do niego podłączone. Warszawa pracuje nad przyłączaniem do tej infrastruktury.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział w środę, że na szczycie podjęto historyczny krok w celu wzmocnienia łańcucha dostaw paliw NATO, aby zapewnić siłom zbrojnym dostawy energii niezbędne do utrzymania gotowości bojowej. - Podczas gdy sojusznicy wciąż dopracowują szczegóły, wiemy, że ta inwestycja w wysokości 27 mld euro zmodernizuje naszą istniejącą infrastrukturę magazynowania i dystrybucji paliw, a także wesprze nowe obiekty, w tym rurociągi prowadzące do wschodniej części Sojuszu - powiedział.
Na konferencji w środę po południu Kosiniak-Kamysz mówił też, że o budowaniu transatlantyckich relacji na sojuszniczej lojalności świadczą zbrojne inwestycje USA w Europie i Polsce. W tym kontekście wymienił m.in. umowę z amerykańskim Andurilem na produkcję pocisków Barracuda-500M oraz porozumienie dotyczące serwisowania w Europie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot.
Ministrowie zostali zapytani ponadto m.in. o kwestię postawy USA i prezydenta Donalda Trumpa, który na szczycie m.in. ostro krytykował Hiszpanię oraz podkreślał, że USA powinny kontrolować Grenlandię.
- Zapewniam, że Moskwa nie ma żadnych powodów do satysfakcji względem wyników tego szczytu. Sojusz wychodzi z niego wzmocniony kolejnymi deklaracjami wydatków obronnych i z silnym przekonaniem, że jesteśmy dalej w tej samej drużynie i jesteśmy mocniejsi - odpowiedział Sikorski.
Nawiązał także do kwestii deklaracji USA o przenoszeniu części produkcji zbrojeniowej do Europy, w tym m.in. możliwej licencji na produkcję pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot do Ukrainy. - Te decyzje powinny bardzo dużo dać do myślenia Władimirowi Putinowi. Bo to oznacza, że Ukraina w perspektywie paru miesięcy będzie miała się czym bronić i nie zdoła on zastraszyć Ukrainy - stwierdził szef MSZ.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w środę podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, że Ukraina otrzyma licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot w Ukrainie. - Jedną z rzeczy, o których będziemy mówić, jest to, że damy wam licencję na tworzenie Patriotów, to całkiem fajne - powiedział Trump, zwracając się do Zełenskiego podczas spotkania na marginesie szczytu NATO w Ankarze. - W ten sposób nie będziecie mogli narzekać, że nie dajemy ich wystarczająco dużo. Powiedziałem: „Zróbcie je sami” - dodał.
Kosiniak-Kamysz przypomniał na konferencji, że od zeszłorocznego szczytu NATO w Hadze „Europa zrobiła ogromny postęp”. - To jest 20 proc. wydatków więcej na zbrojenia niż rok temu - wskazał. Jak mówił, przez lata proporcja wydatków na obronność między USA a sojusznikami z Europy i Kanadą utrzymywała się na poziomie 70 proc. po stronie USA do 30 proc. po stronie pozostałych członków NATO.
- Dzisiaj to już jest 60 proc. do 40 proc. Celem jest zrównanie tych możliwości wydatkowych. A wydatki Stanów Zjednoczonych rosną - więc bardzo dynamicznie muszą wzrastać także inwestycje europejskie - zaznaczył. Kosiniak-Kamysz podkreślił też, że kluczowe jest budowanie niezależnych łańcuchów dostaw w produkcji zbrojeniowej.
Jak mówił, podczas obrad szczytu wielokrotnie było podkreślane i doceniane to, co udało się już zrobić. - Polska zawsze była wymieniana w gronie najlepszych sojuszników, na pierwszym miejscy - podkreślił szef MON.
Dwudniowy szczyt NATO odbył się we wtorek i w środę w stolicy i Turcji; Polskę reprezentował prezydent Karol Nawrocki i szefowie MON i MSZ.
Przywódcy państw Sojuszu potwierdzili w przyjętej w środę deklaracji ze szczytu „niezachwiane zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony zgodnie z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego”. Zadeklarowali też, że europejscy członkowie Sojuszu i Kanada przejmą większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo. (PAP)
mml/ pab/ kl/ sdd/ mhr/





























































