Ministerstwo Cyfryzacji przekazało PAP po kontroli NIK, że „dochowuje należytej staranności” w zapewnianiu Polakom dostępu do szybkiego internetu. Resort nie planuje też stworzenia jednego systemu sprawozdawczego dla firm telekomunikacyjnych, co według NIK ułatwiłoby stawianie światłowodów.


Na początku sierpnia Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport z kontroli realizacji działania w ramach Priorytetu I „Zwiększenie dostępu do ultraszybkiego internetu szerokopasmowego” programu Fundusze Europejskie na Rozwój Cyfrowy 2021-2027 (FERC).
W trakcie kontroli NIK wykazała, że przedsiębiorcy telekomunikacyjni, „pomimo pozytywnej oceny ich wniosków o przyznanie dofinansowania z programu FERC, często rezygnowali z realizacji projektów po przeprowadzeniu kolejnych analiz technicznych, ekonomicznych i prawnych, które wskazywały na ograniczoną opłacalność inwestycji, a niekiedy nawet rozwiązywali umowy w trakcie projektu”. W efekcie przedsiębiorcy nie podjęli prawie połowy planowanych inwestycji, które miały skutkować zwiększeniem dostępu do ultraszybkiego internetu szerokopasmowego w różnych regionach Polski na obszarach tzw. białych plam.
Z danych NIK wynika, że na koniec 2025 r. projekty realizowało tylko 61 spośród 118 przedsiębiorców (tj. 51,7 proc.), których wnioski o dofinansowanie otrzymały pozytywną ocenę w konkursie zorganizowanym przez Centrum Projektów Polska Cyfrowa w programie FERC. Natomiast w 10 badanych projektach NIK stwierdziła opóźnienia w realizacji.
Opóźnienia w likwidacji „białych plam” internetowych
Zdaniem izby główną przyczyną tych problemów była niewystarczająca jakość danych wykorzystywanych do planowania inwestycji. Jak zauważyła NIK, informacje o infrastrukturze i punktach adresowych gromadzone są obecnie w dwóch systemach: Punkcie Informacyjnym ds. Telekomunikacji (PIT), prowadzonym przez Prezesa UKE oraz w systemie SIDUSIS (dostępnym pod adresem internet.gov.pl), zarządzanym przez ministra cyfryzacji. Według izby dane w tych systemach okazywały się „niepełne lub nieaktualne”, przez co już w trakcie realizacji projektów przedsiębiorcy musieli zmieniać ich zakres, usuwać część wcześniej wytypowanych adresów i zastępować je innymi.

Skala problemu wskazuje, że nie były to pojedyncze błędy, lecz słabość mechanizmu opartego na danych przekazywanych przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych, następnie wykorzystywanych przy planowaniu i wdrażaniu wsparcia - podała izba.
Zaznaczyła, że odpowiedzialność za jakość danych oraz ich wykorzystanie była rozproszona między Ministerstwo Cyfryzacji (MC), Urząd Komunikacji (UKE) oraz Centrum Projektów Polska Cyfrowa (CPPC).
NIK zwróciła uwagę, że minister cyfryzacji nie zrealizował wniosku Izby z 2024 r., dotyczącego utworzenia jednego systemu sprawozdawczego dla danych o infrastrukturze telekomunikacyjnej i punktach adresowych oraz ujednolicenia terminów ich przekazywania. Zdaniem kontrolerów takie rozwiązanie mogłoby ograniczyć problemy z jakością danych, ułatwić nadzór nad ich aktualnością i kompletnością oraz zmniejszyć obowiązki sprawozdawcze operatorów. NIK zarekomendowała stworzenie takiego systemu po kontroli realizacji „Narodowego Planu Szerokopasmowego” w 2023 r. i ponownie - we wnioskach z kontroli opublikowanych w sierpniu br.
Ministerstwo Cyfryzacji odpiera zarzuty NIK
MC nie widzi jednak takiej potrzeby. W odpowiedzi na pytania PAP resort przekazał, że „nie planuje tworzenia jednego systemu sprawozdawczego dla operatorów”, ponieważ PIT i SIDUS służą różnym celom i są dostępne dla różnych użytkowników. System SIDUSIS pozwala bowiem sprawdzić każdemu użytkownikowi internetu na stronie internet.gov.pl, czy pod danym adresem można korzystać z internetu. Natomiast PIT służy Prezesowi UKE do wykonywania zadań regulacyjnych, a operatorom – do prowadzenia działalności inwestycyjnej; mają do niego dostęp wyłącznie Prezes UKE oraz operatorzy - podkreślił resort.
Dodał, że informacje na stronie internet.gov.pl pochodzą bezpośrednio od operatorów, którzy muszą je zaktualizować co do zasady co najmniej 1 raz w miesiącu. Wykorzystują do tego dane adresowe, które pochodzą z gminnych ewidencji i trafiają do Państwowego Rejestru Granic. „To oznacza, że we współtworzenie strony internet.gov.pl zaangażowanych jest kilka tysięcy podmiotów – publicznych i prywatnych” - podkreśliło MC.
Resort poinformował ponadto, że na bieżąco monitoruje jakość źródłowych baz adresowych i jakość raportowania przez operatorów na stronie interent.gov.pl. MC podkreśliło też, że umożliwia wszystkim użytkownikom, w tym urzędom gmin i miast, zgłoszenie podejrzenia niezgodności informacji na stronie ze stanem rzeczywistym. Do tej pory resort obsłużył ponad 13,3 tys. zgłoszeń. „Każde z nich jest indywidualnie wyjaśniane z operatorami” - wyjaśnił.
Internauci mogą też zgłaszać zapotrzebowania na dostęp do szybkiego internetu pod danym adresem - przez serwis internet.gov.pl oraz aplikację mObywatel. Resort obsłużył 358 tys. takich zgłoszeń. Dodał, że informacje trafiają „bezpośrednio do wskazanych przedsiębiorców telekomunikacyjnych i są jasnym sygnałem, że w danym miejscu jest popyt na ich usługi”.
Ministerstwo przypomniało także, że oprócz dofinansowania na rozwój sieci szerokopasmowych z programu FERC, przedsiębiorcy wykorzystują także na ten cel środki m.in. z KPO. W programie FERC obecnie jest realizowanych 61 umów o wartości dofinansowania 1,2 mld zł; a z KPO - 305 projektów o wartości dofinansowania 3 mld zł. Te ostatnie muszą być zrealizowane do 31 sierpnia br.
Wielu operatorów jest jednocześnie beneficjentami środków FERC i KPO. Ponieważ projekty KPO musiały skończyć się szybciej, beneficjenci – ale również podwykonawcy wszystkich inwestycji – z tego oczywistego względu skupili się w przeważającej mierze właśnie na realizacji projektów KPO - ocenił resort.
„Podsumowując oraz odnosząc się do wniosków NIK – dochowujemy należytej staranności zarówno w działaniach dążących do zapewnienia powszechnego dostępu do szybkiego internetu, jak i w obszarze organizacji informacji o infrastrukturze telekomunikacyjnej i białych plamach” - skwitował resort w komentarzu przekazanym PAP.
Stanowisko regulatora i CPPC po raporcie NIK. „To nadmierne uproszczenie problemu”
Z wynikami kontroli NIK i rekomendacją stworzenia systemu nie zgodził się także Urząd Komunikacji Elektronicznej. „W ocenie UKE, dane gromadzone w PIT i SIDUSIS pełnią funkcję informacyjną i planistyczną, ale nie przesądzają o faktycznej realizacji inwestycji przez przedsiębiorcę telekomunikacyjnego. Proces raportowania planów inwestycyjnych do SIDUSIS jest niezależny od procesu pozyskiwania danych o infrastrukturze technicznej w PIT. Nie można zatem automatycznie wnioskować, że nieaktualność lub niekompletność danych w jednym z tych systemów była bezpośrednią przyczyną rezygnacji z konkretnej inwestycji” - przekazał urząd Polskiej Agencji Prasowej.
Zaznaczył, że „faktyczne przyczyny niezrealizowania planów inwestycyjnych są przede wszystkim znane przedsiębiorcom telekomunikacyjnym”. Wśród przykładowych przyczyn UKE wymienił m.in. spadek opłacalności projektu, niewystarczający popyt czy problemy z uzyskaniem zgód właścicieli nieruchomości na poprowadzenie światłowodów.
NIK przekazała w raporcie, że do końca września 2025 r., czyli po upływie około 60 proc. okresu realizacji projektów FERC, Centrum Projektów Polska Cyfrowa rozliczyło środki od beneficjentów w kwocie 110,6 mln zł, co stanowi 5,9 proc. przyznanego dofinansowania. Zdaniem izby CPPC powinno identyfikować wpływ niewystarczającej jakości danych o punktach adresowych na realizację projektów i zgłaszać takie ryzyka do właściwych instytucji, a nie zrobiło tego.
„Należy zaznaczyć, że kontrola NIK była prowadzona w 2025 r., a więc w początkowej fazie realizacji projektów, kiedy większość beneficjentów znajdowała się jeszcze na etapie prowadzenia prac organizacyjnych i projektowania sieci oraz pozyskiwania niezbędnych decyzji i uzgodnień administracyjnych. Jest to najtrudniejszy i najbardziej przewlekły etap inwestycji telekomunikacyjnych” - zaznaczył wydział komunikacji CPPC w komentarzu udzielonym PAP.
Podkreślił że od tamtej pory CPPPC odnotowało „istotny postęp” z realizacji inwestycji. Z danych na 7 sierpnia br. wynika, że zasięgiem sieci objęto już niemal 127 tys. lokali z planowanych blisko 297 tys., co odpowiada ok. 43 proc. wskaźnika w podpisanych umowach o dofinansowania - podało centrum.
Ponadto CPPC przekazało, że „zaskakujące i trudne do racjonalnego wyjaśnienia było wypowiedzenie umów tuż po ich podpisaniu i na taką skalę, jaka nastąpiła w 2024 r.”.
Podobnie jak MC i UKE, centrum nie zgodziło się z wynikami kontroli NIK. „Stwierdzenie, że problemy związane z jakością danych były główną przyczyną niepodjęcia części inwestycji przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych jest w naszej opinii nadmiernym uproszczeniem” - podało CPPC.
Według raportu NIK w 2024 roku Polska zajmowała trzecie od końca miejsce w krajach UE pod względem dostępu do szerokopasmowego internetu (25. miejsce na 27). Według danych UKE wówczas 83,6 proc. gospodarstw domowych w Polsce mogło korzystać z usług bardzo szybkiego internetu. Na koniec 2025 roku było to 87,2 proc.
(planujemy kontynuacje tematu)
Monika Blandyna Lewkowicz
mbl/ drag/





























































