

Bez pozwoleń, podań i straty czasu. Jest szansa, że jeszcze w tym miesiącu do Sejmu trafi projekt nowelizacji ustawy Prawo Budowlane. Głównym elementem projektu jest zniesienie pozwolenia na budowę domów jednorodzinnych.
Według założeń do projektu, w przyszłości zamiast wnioskować o pozwolenie na budowę wystarczy przedłożyć odpowiedniemu starostwu zgłoszenie wraz z dołączonym projektem. Jeśli w ciągu miesiąca starosta nie wyrazi swojego sprzeciwu, zgłoszenie uznaje się za przyjęte i można rozpocząć prace budowlane. Budowę można rozpocząć także, jeśli w tym terminie nie otrzymamy dziennika budowy. W przypadku opóźnienia, wojewoda nałoży na starostę 500 złotych kary za każdy dzień zwłoki w wydaniu dziennika - pisaliśmy już w kwietniu na portalu Bankier.pl.
Sam sprzeciw starosta może złożyć w przypadku gdy budowa zagraża bezpieczeństwu i środowisku lub nie zostaną dostarczone wszystkie dokumenty (na ich uzupełnienie ustawodawca przewiduje okres pół roku).
Pozwolenie będzie nadal wymagane w przypadku dużych inwestycji, których objętość przekroczy 5 tys. m3 albo wysokość 12 metrów. Jeśli budowa będzie miała wpływ na działkę sąsiednią, również takie pozwolenie będzie konieczne.
Gorący temat:
Bankier.pl na budowieWedług wciąż obowiązujących przepisów, procedura związana z uzyskaniem pozwolenia na budowę domu jednorodzinnego trwa średnio dwa miesiące. W dużych miastach czas oczekiwania wydłuża się do ponad trzech miesięcy. Ułatwienia nie oznaczają przyzwolenia na samowolę budowlaną. W pewnych przypadkach urzędnicy będą mogli zablokować budowę. Chodzi o przypadki, kiedy projektowany budynek jest zbyt blisko istniejących zabudowań, utrudnia dostęp do zbiorników wodnych, lub do dróg. Projekt domu musi też być zgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Co więcej, inwestor będzie musiał zawiadomić o zamiarze rozpoczęcia inwestycji swoich sąsiadów. Zdaniem ekspertów obawy o chaos architektoniczny i urbanistyczny są nieuzasadnione.
Uproszczenie procedur budowlanych obiecywał w 2007 premier Donald Tusk. Sprawą zajmowała się także sejmowa komisja "Przyjazne Państwo". Ostateczny projekt nowelizacji powstał w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju.





























































