REKLAMA

Budowa domu od A do Z. Pod własnym nadzorem i po raz czwarty

Malwina Wrotniak2014-06-30 17:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2014-06-30 17:00
Budowa domu od A do Z. Pod własnym nadzorem i po raz czwarty
Budowa domu od A do Z. Pod własnym nadzorem i po raz czwarty
fot. Karolina Urban /

Karolina Urban gościła już na łamach Bankier.pl. Była wtedy świeżo po wybudowaniu swojego trzeciego domu. Dwa poprzednie znalazły nowych właścicieli. Wszystkie wzniesione metodą gospodarczą, wszystkie osobiście nadzorowane. Dziś razem z mężem inwestują czas i pieniądze w budowę czwartej z kolei nieruchomości.

– Wychowałam się w domu jednorodzinnym, ale w czasie studiów mieszkałam kilka lat w bloku. Wprawdzie mieszkało mi się dobrze, ale w moim odczuciu tylko własny dom w pełni gwarantuje poczucie komfortu. Dzięki temu nabrałam pewności, że swoje życie będę zdecydowanie wiązała z domem jednorodzinnym – opowiadała Karolina Urban na łamach Bankier.pl niespełna rok temu.

Jak sama przyznaje, w budowę pierwszego domu włożyli z mężem mnóstwo pracy i serca. Po kilku miesiącach mieszkania w nim pojawił się pomysł sprzedaży i wzniesienia nowego, lepszego budynku. W przypadku drugiego domu zawiodła z kolei lokalizacja – jedno z najbardziej modnych osiedli okazało się przytłaczające. Obecnie budowany, czwarty już dom ma być kompletnym spełnieniem założeń inwestorów.

–  Mimo tego wszystkiego, a może po części dzięki tym wszystkim utrudnieniom i konieczności zgłębienia tajników i sztuki budowania, budowanie stało się moją pasją – mówi. Zdobyte w ten sposób doświadczenie przekuła w zawodowe zajęcie, zostając inwestorem zastępczym.

budowa domu od a do z 

ARCHITEKTURA

Kiedy zastanawialiśmy się nad projektem nowego domu wiedzieliśmy, że musi być to dom nowoczesny, ale nie surowy. Koniecznie z pełnym piętrem i garażem w bryle budynku. Dom z dużą ilością przeszkleń, otwartą przestrzenią dzienną, chętnie z antresolą, dużą, jasną kuchnią, zadaszonym tarasem oraz dodatkowym tarasem przy sypialni, czyli moim wielkim marzeniem.

Wymagań było sporo i myślałam, że konieczny będzie projekt indywidualny. Mimo że w Lublinie jest wiele pracowni architektonicznych, współpracowaliśmy z kilkoma architektami przy adaptacji poprzednich domów, to nie znaliśmy nikogo, komu powierzylibyśmy stworzenie projektu od podstaw. Wtedy trafiłam na pracownię LK Projekt i wiedziałam, że znajdziemy pośród ich projektów coś dla siebie. Ta pracownia ma wiele nowoczesnych projektów, także z płaskim, co bardzo nas kusiło. Dość szybko trafiłam na projekt LK&984 i przepadłam.

Zawierał wszystko, na czym nam zależało i stał się świetną bazą. Cała przeszklona ściana w kuchni, pustka nad salonem z oknami wysokimi na pięć metrów, antresola, trzy duże sypialnie i ogromny zadaszony taras przy głównej sypialni. Mimo że projekt spodobał mi się bardzo, wymagał kilku zmian. Został powiększony, powstała dodatkowa garderoba tuż przy wejściu, garderoba w sypialni córeczki i kilka innych zmian.

Projekt ten, jak na projekty gotowe, nie był najtańszy, kiedy dodamy do tego koszty adaptacji przez architekta wychodzi suma kilkunastu tysięcy złotych. Nie mniej jednak gdybyśmy chcieli zaprojektować tego typu dom indywidualnie, w dobrej pracowni zapłacilibyśmy dwa, trzy razy tyle, więc z punktu ekonomicznego na pewno nam się to opłacało.

BŁĘDY

Na szczęście do tej pory nie odkryliśmy podczas budowy naszego domu żadnego błędu i mam nadzieję, że tak już zostanie, mimo że przed nami jeszcze sporo pracy. Nie jest to nasz pierwszy dom, więc tutaj na pewno procentuje doświadczenie.

Niestety kiedy budowaliśmy pierwszy dom, nie było tak pięknie, wydawało nam się, że skoro budowę stanu surowego otwartego powierzamy profesjonalnej firmie, to nie musimy im patrzeć na ręce, sprawdzać, mierzyć. Przy montażu okien okazało się ,że wszystkie otwory okienne i drzwiowe są źle wymurowane, włącznie z otworem na bramę garażową, która zakupiona  była już wcześniej i pod nią murowany był otwór. Szczęśliwie wszystkie otwory okienne dało się poprawić, ale z bramą garażową i drzwiami nie dało się już nic zrobić. Trzeba było kupić nowe, te udało się sprzedać za pół ceny. Straciliśmy trochę pieniędzy, ale zdecydowanie więcej nerwów.

Od tamtej pory już wiem, że największym błędem inwestora jest brak kontroli i nadzorowania pracujących ekip.

CIERPLIWOŚĆ

Cierpliwość jest jedną z cech, która przyda się chyba najbardziej inwestorowi zaczynającemu budowę własnego domu. Niewątpliwie jest ona od samego początku, kiedy rozpoczynają się formalności uzyskania pozwolenia na budowę, wielokrotnie wystawiana na ciężkie próby. Ja niestety należę do osób, które tej cechy nie posiadają, przez co z jednej strony zdarzały się frustracje, z drugiej motywowało mnie to do rozwiązywania patowych sytuacji i podejmowania niekonwencjonalnych działań, co skutkowało znacznym przyspieszeniem wielu prac. Chociaż muszę przyznać, że nawet mnie budowa domu nauczyła cierpliwości.

DACH

Dach stał się w pewnym momencie tematem przewodnim podczas poszukiwania działki. Wiedzieliśmy, że chcemy wybudować dom z pełnym piętrem, co automatycznie warunkowało kąt nachylenia dachu. W naszym mieście duża część osiedli jest objęta planem zagospodarowania przestrzennego, który przewiduje domy z poddaszem użytkowym, a jeżeli nawet nie jest to wprost wskazane, to kąt nachylenia dachu musi wynosić min.35-40 stopni, co automatycznie skreśla domy z pełnym piętrem.

Szczęśliwie udało się znaleźć działkę, w otoczeniu której są nowoczesne piętrowe domy, niektóre nawet z płaskim dachem. Działka nie była objęta MPZP, więc wystąpiliśmy o warunki zabudowy uwzględniające nasz projekt. Tak staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami działki pod dom z dachem o kącie nachylenia 20 stopni i licznymi stropodachami. Poza walorami estetycznymi, ogromnym plusem dachów w domach piętrowych jest ich cena. Koszt jest kilkukrotnie mniejszy niż w przypadku skomplikowanych dachów wielospadowych o dużym nachyleniu w domach z użytkowym poddaszem. Jeżeli mamy dobrych fachowców, dla mnie idealnym rozwiązaniem są dachy płaskie.


EKOLOGIA

Rozwiązania ekologiczne bardzo mi się podobają, koszt ich wykonania już trochę mniej. Nie mniej jednak wszystko jest kwestią indywidualnych potrzeb i preferencji.

Pompa ciepła to inwestycja kosztująca ok. 50 000 zł, comiesięczne rachunki za prąd do jej funkcjonowania to ok. 1000 zł, by ogrzać dom o powierzchni 300 m2. Do naszej działki doprowadzony jest gaz ziemny i miesięczny koszt ogrzewania 300 m2 domu przy utrzymaniu temperatury 22 st. C to 600 zł miesięcznie, bez bardzo kosztownej instalacji. Ten prosty rachunek przekonał nas do pieca gazowego kondensacyjnego ze stacją pogodową.

W przypadku paneli słonecznych przedstawiciel jednej z firm obliczył, że przy naszej 3-osobowej rodzinie koszt inwestycji zwróci się po 22 latach, nie licząc ewentualnych kosztów naprawy.

Zdecydowaliśmy się natomiast na rekuperację, ma to generować nieco mniejsze rachunki za ogrzewanie, a dawać nieporównywalny komfort przebywania w domu, superwentylację i towarzyszące przez cały czas odczucie świeżego powietrza. Koszt instalacji nie jest tak wysoki, tym bardziej, że kiedy ją stosujemy, odpada budowa dodatkowych kominów wentylacyjnych.

Ponieważ w domu jest bardzo dużo przeszkleń o dużych powierzchniach, zdecydowaliśmy się na okna trzyszybowe. Docieplone stropodachy styropianem 30 cm oraz ściany 15 cm. Mam nadzieję, że będzie nam ciepło.

FACHOWCY

To najważniejszy punt całej budowy. To od ich umiejętności, rzetelności i profesjonalizmu zależy, czy budowa naszego domu będzie przebiegać sprawnie, czy zmieni się w mały koszmarek spędzający nam sen z powiek. Dobrzy fachowcy do sprawna budowa i brak stresu.

Podczas naszej pierwszej budowy niestety trafiliśmy na kilka ekip nie mających nic wspólnego z ekipą idealną. Notoryczne nie stawianie się na budowie, ciągłe kłamstwa, wymówki oraz często słaba jakość prac sprawiały, że pierwszą ekipę odpowiadającą za wymurowanie domu musiałam wyrzucić w połowie prac.

Mieliśmy natomiast szczęście np. do instalatorów. Wszystkie ekipy były wzorowe i współpracujemy z nimi do tej pory.

Na pewno należy zdobyć jak najwięcej opinii o ekipach, z którymi chcemy współpracować. Warto korzystać z ekip z polecenia, ale pamiętając, że i w tym przypadku nie ma reguły. Dwie firmy, z których byłam bardzo niezadowolona pochodziły właśnie z polecenia. Obecnie jestem w dobrej sytuacji i bardzo to doceniam, ponieważ niemal ze wszystkimi ekipami współpracuję już kolejny raz, wiem, że są godni zaufania, a oni wiedzą, czego ja oczekuję.

GARAŻ

Wybierając projekt domu wiedziałam, że musi zawierać garaż dwustanowiskowy w bryle budynku, z bezpośrednim wejściem do wiatrołapu. Wielkość garażu zależy od tego, czy jest on jedynym pomieszczeniem, w którym będziemy potem poza samochodami przetrzymywać kosiarkę, opony, narzędzia ogrodowe, rowery itp., czy mamy na tego typu rzeczy dodatkowe pomieszczenie. Ponieważ u nas garaż musi spełniać rolę pomieszczenia do przechowywania tych wszystkich rzeczy, jego minimalna powierzchnia dla mnie wynosiła 45 m2.

HAND MADE

Niestety moje zdolności manualne są znikome. Szczerze podziwiam osoby, które samodzielnie potrafią wykonać wiele prac przy wykończeniu domu lub tworzą małe arcydzieła, które zdobią ich domy. Ja całą swoja energię poświęcam koordynowaniu prac budowlanych oraz przyszłej aranżacji wnętrza, resztę zostawiam fachowcom.

INFRASTRUKTURA

Szukając działki pod budowę naszego nowego domu poprzeczka była postawiona dość wysoko, ponieważ mieliśmy bardzo sprecyzowane oczekiwania. Zależało mi na połączeniu wrażenia sielanki, dużej ilości zieleni, spokoju i bliskości natury, tak by dom i ogród były naszą oazą z jednoczesnym szybkim dojazdem do centrum, w niedalekiej odległości przedszkolem, szkołą, apteką czy podstawowymi sklepami. Nie było to łatwe, ale udało się.

Dom znajduje się kilkadziesiąt metrów od lasu, na działce jest kilkanaście dużych drzew, wokół są duże działki, co sprawia, że nie ma się wrażenia ścisłego sąsiedztwa. Wprawdzie asfalt nie prowadzi pod sam dom, ale wszystkie uliczki są w zimie odśnieżane, dojazd do centrum zajmuje kilkanaście minut, a kilka minut drogi samochodem są liczne sklepy, usługi, przychodnia, szkoła i przedszkole - dla mnie ideał, nasze miejsce na Ziemi.

JUTRO

Kiedy myślę o dniu jutrzejszym na naszej budowie, przez głowę galopuje tysiąc myśli.

Właśnie powstają tynki w naszym domu, zaczął prace pan ogrodnik, za chwilę będą działać instalatorzy od ogrzewania podłogowego i wylewki, tym samym osiągniemy stan deweloperski w środku. Kolejne miesiące upłyną na małej gonitwie, by móc zamieszkać już w październiku. Tyle wiem i tylko tego jestem pewna.

Kiedyś planowałam wszystko na wiele lat do przodu, ale odkąd życie mocno zaczęło weryfikować moje plany, dałam sobie spokój. Skupiam się na mojej rodzinie, zdrowiu i tym, co jest dzisiaj. W głębi duszy mam nadzieję, że ten dom stanie się naszą ostoją, przystanią w ciągle pędzącym życiu, a nasza córeczka będzie kiedyś wspominać ten dom jako dom jej dzieciństwa.

KREDYT

Najbardziej komfortowa jest oczywiście sytuacja, kiedy nie musimy kredytować budowy domu i płynnie finansujemy ją ze zgromadzonych środków. My mimo tego, że posiadaliśmy zdecydowaną większość potrzebnych środków, musieliśmy się posiłkować w niewielkiej części kredytem.

Rozpoczynając budowę mieliśmy tego świadomość, większość znajomych nam ludzi posiada kredyty hipoteczne na domy i mieszkania. Woleliśmy skorzystać z kredytu i mieć zupełnie skończony i urządzony dom z ogrodem niż latami ciągnąć budowę i finansować ją z napływających środków.

Ważne, by rozpoczynając budowę domu stworzyć jak najbardziej dokładny kosztorys i chociaż stworzenie idealnego pokrywającego się co do złotówki z później poniesionymi kosztami wydaje mi się niemożliwe, warto poświecić temu czas, by mieć jak najlepszą świadomość kosztów. Wtedy będziemy wiedzieli, jaką cześć prac trzeba ewentualnie kredytować i mogli się do tego przygotować.

MATERIAŁY

Budowa domu to inwestycja na lata i na pewno warto postawić na solidne materiały. Nie oznacza to jednocześnie, że to co najdroższe, jest najlepsze. Często jakość konkretnych materiałów nie jest proporcjonalnie lepsza do znacznie wyższej ceny. Warto zbierać jak najwięcej informacji technicznych dotyczących różnych rodzajów materiałów, by wybrać najbardziej odpowiednie dla naszych potrzeb i zasobności portfela. Ja znaczną sumę pieniędzy zaoszczędziłam, decydując się na współpracę z jedną konkretną hurtownią materiałów budowlanych, w której zaopatrywałam się w większość rzeczy. Znacznie łatwiej wynegocjować darmową dostawę i kilkunasto-, kilkudziesięcioprocentowe rabaty przy łącznie bardzo dużej kwocie zakupów.

Jeżeli mamy gdzie składować materiały, warto część z nich kupić wcześniej czy poza sezonem. I tak kostkę brukową w zimie możemy kupić nawet 30% taniej niż w sezonie.

NA GOTOWE

Wszystkie trzy domy w których mieszkaliśmy, wybudowaliśmy. Budowa pierwszego domu, mimo że ostatecznie zakończyła się szczęśliwie i dość sprawnie, była dla nas małym koszmarkiem. Nierzetelni wykonawcy, ciągłe opóźnienia prac, nie zawsze najlepsza jakość, którą trzeba było poprawiać i brak naszej znajomości branży sprawiły, że nie była to ani łatwa budowa, ani łatwy czas dla nas.

Mimo tego wszystkiego, a może po części dzięki tym wszystkim utrudnieniom i konieczności zgłębienia tajników i sztuki budowania, budowanie stało się moją pasją.

Budując kolejne domy było już nieporównywalnie łatwiej, zgromadzenie świetnych fachowców oraz dobre zorganizowanie przeze mnie wszystkich prac było podstawą i ja nikomu bym już nie oddała budowania mojego domu. To, że ma się wpływ na cały dom od samego początku, na jakość wykonanych prac, na stworzenie domu idealnie pod potrzeby swojej rodziny jest dla mnie bezcenne.

Na pewno nie neguję kupna gotowych domów. W dzisiejszych czasach ludzie bardzo dużo pracują, często nie mają czasu, aby zająć się budową swojego domu, a jak wiadomo takie przedsięwzięcie pochłania go mnóstwo. Zaczynając od formalności, poprzez znalezienie dobrych ekip, nadzór, zamawianie materiałów, wymyślenie aranżacji itd.

Na rynku jest coraz więcej ładnych, nowych domów. Wchodzimy, widzimy gotowy produkt, a nie rzuty na kartkach papieru. Często można ograniczyć się do spakowania swoich prywatnych rzeczy i zamieszkać w ciągu kilku dni. Oczywiście ta forma jest zwykle znacznie droższa, ale idealna dla ludzi, którzy nie mają czasu, wiedzy ani ochoty na budowę domu.

Rozwiązaniem pośrednim jest zatrudnienie inwestora zastępczego, który będzie nadzorował całą budowę, zdejmie z inwestora ciężar koordynowania wszystkich prac, zamawiania materiałów czy niemal codziennych wizyt na budowie. Nadal jednak to inwestor decyduje o wyglądzie domu, użytych materiałach, nadzoruje kosztorys i jest osobą decyzyjną.


OGRÓD

Od jakiegoś czasu marzyłam o dużej działce o powierzchni 3-4 tys. metrów ze starodrzewem, ponieważ jednak ważna była też bliskość miasta, a to z kolei generuje ceny, konieczny był kompromis. Nasza obecna działka, na której budujemy dom ma 1600 m2, ale dzieli ją 60 metrów od granicy niewielkiego lasu, a na samej działce jest kilkanaście dużych świerków i drzew liściastych.

Ogród nie musi być ogromny, ale nie wyobrażam sobie, by go nie było. Dla mnie ogród jest jedną z motywacji posiadania własnego domu. Dla nas ogród pełni funkcję czysto rekreacyjną, wypoczynkową. Jego podstawą ma być piękny trawnik, duże drzewa zapewniające poczucie intymności, kilka kwitnących krzewów. Nie może być to ogród wymagający dużych nakładów pracy. Na etapie zakładania ogrodu zdecydowaliśmy się na siatkę przeciw kretom oraz automatyczne nawadnianie, wprawdzie na tym etapie generuje to dodatkowe koszty, ale później wpływa to zarówno na estetykę ogrodu, jak i zmniejszenie nakładów czasowych na pielęgnację i podlewanie.

Uwielbiam duże zadaszone tarasy, które łączą otwartą część domu z ogrodem. Tam zaplanowaliśmy pierwszą część wypoczynkową z dużymi, wygodnymi rattanowymi sofami i kominkiem zewnętrznym.

W ogrodzie przewidziane zostało miejsce grillowe wyłożone kostką brukową z dużym murowanym grillem. Warto na etapie planowania oświetlenia ogrodu zwrócić uwagę na potrzebę dodatkowego oświetlenia tego miejsca oraz montaż jednego lub dwóch gniazdek elektrycznych, zewnętrznych.

Dodatkowo w części działki pojawi się niewielki wkomponowany pośród drzewa plac zabaw dla naszej córeczki. Idealny na popołudnia spędzane w towarzystwie małych przyjaciół.

PRZEPROWADZKA

Kiedy wprowadzaliśmy się z mężem do naszego pierwszego domu, nie mieliśmy dziecka i gotowi byliśmy tam zamieszkać w stanie niemal deweloperskim. Chęć zamieszkania w naszym pierwszym, wspólnym, wymarzonym domu była tak ogromna, że robiliśmy wszystko, by to maksymalnie przyspieszyć. Ostatecznie kiedy się wprowadziliśmy, większość prac była skończona, ale brakowało przez kilka tygodni balustrady przy schodach, listew przypodłogowych, niewykończony był taras czy pralnia. W oknach nie było rolet i na bieżąco montowane było oświetlenie. Po kilku tygodniach udało nam się wszystko dokończyć i nie było to dla nas żadnym problemem.

Teraz, kiedy mamy małą córeczkę, mimo równie mocnych motyli w brzuchu i chęci jak najszybszego zamieszkania na pewno zaczekam na montaż wszystkich balustrad ze względu na jej bezpieczeństwo oraz na dokończenie wszystkich innych prac w domu, ponieważ już sama przeprowadzka i rozpakowywanie wszystkiego będzie wystarczająco dużą rewolucją. Zawsze przeprowadzając się sami, wszystko pakujemy, segregujemy, opisujemy i tę część pracy nie wyobrażam sobie, abym mogła polecić firmie zewnętrznej. Natomiast przewożenie zapakowanych pudeł, zabezpieczanie, przewożenie i wnoszenie mebli zostawiam firmie przeprowadzkowej i do tej pory taki układ sprawdza się wyśmienicie.

REZYGNACJE

Budowa domu jest przedsięwzięciem pochłaniającym nie tylko ogromne środki finansowe, ale także nasz czas. Przed rozpoczęciem budowy domu weekendy spędzałam z przyjaciółmi, odwiedzając nowe miejsca lub zwyczajnie leniuchując, bawiąc się z dzieckiem. Podczas budowy weekendy to czas nadrobienia zaległości budowlanych z tygodnia pracy. Czasami kilkugodzinne przebywanie na budowie, ślęczenie nad projektem, maratony po marketach budowlanych lub sklepach z wyposażeniem wnętrz, jednym słowem nieustający pęd. Na tygodniu niemal każdy wieczór spędzany na przeczesywaniu internetu w poszukiwaniu informacji budowlanych, inspiracji wnętrzarskich itp.

Z pewnością angażując się w budowę domu musimy zrezygnować z wielu dotychczasowych przyjemności, bo zwyczajnie brakuje na nie czasu i siły.

Warto jednak pamiętać, że budowa domu to czas przejściowy, a poświęcona energia i zaangażowanie zaprocentują w postaci wymarzonego domu, w którym będziemy mogli nadrabiać wszelkie towarzyskie zaległości, a własny ogród zastąpi nawet najlepsze SPA.

SAMOCHÓD

Posiadamy dwa samochody, jest to niesamowicie wygodne, zaoszczędzamy dzięki temu dużo czasu. Dojazdy do pracy, sklepów, w przyszłości przedszkola nie stanowią problemu. Dostępność komunikacji miejskiej była dla nas dość ważna, ale nie kluczowa. My poruszamy się wszędzie samochodami, mamy małą córeczkę, która jeszcze długo nie będzie sama korzystała z komunikacji miejskiej. Niemal wszyscy znajomi i bliscy poruszają się samochodami, a fakt, że działka na której budujemy dom jest na terenie miasta sprawia, że okazjonalne korzystanie z taksówek nie oznacza wydawania na nie fortuny.

TERMINY

Podczas budowy harmonogram prac i jego przestrzeganie jest dla mnie kluczowe. Dzięki zgromadzonemu doświadczeniu wiem, ile czasu potrzeba na wykonanie poszczególnych etapów prac. Dzięki umówieniu wszystkich ekip z dużym wyprzedzeniem nie ma zbędnych kilkutygodniowych czy miesięcznych przerw pomiędzy pracami kolejnych fachowców. Oczywiście nie mówimy tu o przerwach koniecznych, jak np. czas na wyschnięcie tynków i wylewek po ich wykonaniu czy przerwach spowodowanych pogodą, na którą już zupełnie nie mamy wpływu.

U mnie dużym ułatwieniem była współpraca z firmami i fachowcami, z którymi współpracuję kolejny raz. Wiem, że są to rzetelne firmy, a oni wiedzą jak ważna jest dla mnie terminowość i jak opóźnienie jednego etapu prac może rzutować na całą budowę. Jeżeli np. jesienią ekipa od pokrycia dachowego nie stawi się na czas, może zaskoczyć nas zima, dom nie będzie przykryty. Uniemożliwi to jego zamknięcie, montaż okien. Wtedy nie będą możliwe prace instalatorów, którzy mogliby wykonać wszystkie instalacje w sezonie zimowym, tak by wczesną wiosną ruszyły tynki i wylewki. Przez taką sytuację mogłoby nastąpić nawet kilkumiesięczne opóźnienie w budowie.

URZĘDNICY

W kwestii urzędników na pewno należy ubezpieczyć się w duże pokłady cierpliwości. Wiele rzeczy dało by się załatwić niemal od ręki lub w bardzo krótkim czasie, ale często zwykła opieszałość lub przekonanie, że wszystko w urzędzie musi odleżeć swoje sprawia, że banalne formalności ciągną się tygodniami czy miesiącami. Niestety większości spraw urzędowych nie wspominam najlepiej, ale spotkałam się też kilka razy z urzędnikami, który wychodzili na mi naprzeciw, pomagali, rozwiązywali problemy, a nie je tworzyli. Mam nadzieję, że tak będzie coraz częściej.

WYPOSAŻENIE

Urządzenie i wyposażenie domu to duże wyzwanie. Jak chyba każdy chciałam, żeby mój dom był zarazem piękny i funkcjonalny. Każdy dom jest inny, bo urządzony pod potrzeby innej rodziny. Chciałam, żeby mój dom współgrał z naszym stylem życia i naszymi upodobaniami. Wiedziałam, że ma być to wnętrze jasne, nowoczesne, z odrobiną elegancji i klasyki. Miałam ogólne wyobrażenie całości, ale kupowałam pisma wnętrzarskie, przeglądałam polskie i zagraniczne strony internetowe. Ogromną skarbnicą wiedzy i pomysłów okazały się fora internetowe, możemy na nich znaleźć wiele wspaniałych osób, które chętnie się dzielą swoją wiedzą, pomysłami, a także często coś doradzą czy podpowiedzą. Mam nadzieję, że efekt końcowy będzie taki, jakiego oczekujemy.

ZASKOCZENIA

Budowa domu jest źródłem zaskoczeń. Czasami miłych, częściej niestety zaskakuje negatywnie. Budując dom trzeba mieć świadomość, że budowa jest trochę jak żywy organizm... do końca nieprzewidywalna. Najczęściej zaskakują nas wydatki, zarówno wyższe kwoty materiałów czy robocizny, ale także wydatki większe i mniejsze, których pierwotnie nie braliśmy pod uwagę, jak koszt wywiezienia śmieci pobudowlanych, koszt wynajmu czy zakupu stempli, drewna, czasami agregatu, osuszacza lub nagrzewnicy w zależności od pogody. Właśnie pogoda jest najbardziej nieprzewidywalnym zjawiskiem na budowie. Nigdy tak często i tak wnikliwie nie sprawdzam prognozy pogody, jak podczas prac budowlanych. Jedno jest pewne, kiedy raz zasmakujemy życia we własnym domu, już nigdy nie będziemy chcieli z tego zrezygnować.

Przygotowała Malwina Wrotniak-Chałada

 

Źródło:
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak
redaktor naczelna Bankier.pl

Redaktor naczelna Bankier.pl. Autorka wielu publikacji z zakresu finansów, ukazujących się na łamach serwisu od 2008 roku. W przeszłości dziennikarz specjalizujący się w tematyce ubezpieczeń, doceniona Nagrodą Polskiej Izby Ubezpieczeń dla Środowiska Dziennikarskiego. Autorka emigracyjnych projektów "Tam mieszkam" i "Zawróceni", uhonorowana Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. W 2016 r. wydała książkę "Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą". Absolwentka studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Tematy

To żabkość na rynku

17 000 zł przychodu gwarantowanego przez rok do 12 000 zł na rozwój biznesu tylko 5000 zł wkładu własnego w pełni wyposażony sklep

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~Koter
Bzdura w temacie kosztow ogrzewania! 300m2 domu ogrzewane gazem to minimum 1000 zl miesiecznie w sezonie, natomiast pompa ciepla 2000 za caly sezon. Autor kompletnie sie nie zna!
~nnn
Budujemy pierwszy, mieszkamy i okazuje się że rachunki za c.o zżerają masę kasy bo domek super dopilnowany . To sprz3edajemy ten twór naszej inżynierii, potem kolejny budujemy sytuacja podobna, teraz trzeci i jezdemy ekspertami - tylko pewnie też sprzedamy bo naoglądamy się o pasywnym budownictwie w TVN STYLE.
~jusekzPO
jezdem ,,członkiem'' PO i mam 36 .000 na miech za pałowanie kleró i prawicy a tera jago mondry człowiek jeszcze mogem to czy tamto w Pędzoncym Kruliki i u Sowu pozałatwiać i nie płaczem jak te kture tyleko biadolą i biadolom
~eee
Ty to bardziej samoobroną zalatujesz ???
~Marek
Podobno trzeci dom jest już tym idealnym. Wy jesteście przykładem tego, że tak nie musi być.Szkoda tylko, że patrzycie na wszystko pod kątem zwrotów z inwestycji i opłacalności. W domu nie wszystko musi się opłacać. Czasem ważniejszy jest komfort mieszkania i "bezobsługowość" instalacji.Czasem warto też Podobno trzeci dom jest już tym idealnym. Wy jesteście przykładem tego, że tak nie musi być.Szkoda tylko, że patrzycie na wszystko pod kątem zwrotów z inwestycji i opłacalności. W domu nie wszystko musi się opłacać. Czasem ważniejszy jest komfort mieszkania i "bezobsługowość" instalacji.Czasem warto też poszukać innych propozycji instalacji. Bo z opisu wynika, że wasz dom będzie kosmicznie drogi w utrzymaniu. Podziwiam za odwagę.Moim skromnym zdaniem w domu nie wszystko musi się opłacać.http://marekmika.in/domu-sie-oplacac/
~www
Jestem hodowcą. Przeprowadziłem dwie udane operacje na swoich kurach nioskach.Od tej pory w wyniku nabranego doświadczenia operowanie stało się moją pasją - do tego stopnia że otworzyłem prywatny gabinet weterynaryjny. Na klientów nie narzekam - mam do dyspozycji dwa samochody aby dojechać do klienta, błędów już nie Jestem hodowcą. Przeprowadziłem dwie udane operacje na swoich kurach nioskach.Od tej pory w wyniku nabranego doświadczenia operowanie stało się moją pasją - do tego stopnia że otworzyłem prywatny gabinet weterynaryjny. Na klientów nie narzekam - mam do dyspozycji dwa samochody aby dojechać do klienta, błędów już nie popełniam tak jak przy pierwszych swoich operacjach.Artykuł z typu : Polska gotuje - teraz każdy.
~Adamus
Super kiedy doświadczenie procentuje, fajny pozytywny tekst . Mam nadzieję, że nasza budowa też pójdzie gładko...
~wars
Rozpocząłem budowę domku letniskowego na pdst prawomocnej decyzji Starosty . Po wybudowaniu fundamentu i zakupie drewna ( koszt 80 tys zł ) sasiad uniemożliwił mi dalsze korzystanie z drogi dojazdowej , którą wykupił. Musiałem wystąpić do sądu o ustanowienie służebności. On w międzyczasie wystąpił do urzędów Rozpocząłem budowę domku letniskowego na pdst prawomocnej decyzji Starosty . Po wybudowaniu fundamentu i zakupie drewna ( koszt 80 tys zł ) sasiad uniemożliwił mi dalsze korzystanie z drogi dojazdowej , którą wykupił. Musiałem wystąpić do sądu o ustanowienie służebności. On w międzyczasie wystąpił do urzędów m.in. do SKO o cofnięcie decyzji na budowę co mu się udało. Sprawa w sądzie trwał do 2013 roku i jakbym nie zapłacił drugiej sąsiadce 20 tys zł za zamianę gruntów dając jej 4 m za 1 m to sprawa w sądzie trwałą by w nieskończoność. Ponieważ wycofałem wniosek z sądu sedzia scedowała na mnie wszystkie koszty postępowania co wybiosło 30 tys zł . W międzyczasie zmieniły się warunki zabudowy i Ochrona środowiska odmówiła mi dokończenie budowy. Pozostaje mi tylko ubiegać się o odszkodowanie od skarbu państwa za odebranie nabytych praw do zabudowy ale po doświadczeniu z sądem mogę zapomnieć o sprawiedliwości. To co się dzieje w POlandii to zniewolenie narodu poslkiego.
~janero
Zawistny ten sasiad-pewnie z po.
~orenaj odpowiada ~janero
Bardziej mi tu PiS-em zalatuje

Powiązane: Bankier.pl na budowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki