WAKACJE NA GIEŁDZIE

WAKACJE NA GIEŁDZIEPolowanie na rynkowego czarnego konia? Prof. Borowski: Jak odpali, zarabiasz, jak nie, to trochę ruletka

Aleksander Ogrodnik2026-07-24 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-07-24 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Rozpoczęły się Wakacje na Giełdzie, a wraz z nimi prawdziwy test dla nerwów początkujących inwestorów. Wejście na rynek kapitałowy to nie tylko szansa na zyski, ale też zderzenie ze stresem, chciwością i strachem. Jak w krótkim czasie zbudować zyskowny portfel? Czy lepiej polegać na wnikliwej ocenie finansów firmy, czy może wpatrywać się w wykresy i układy świec? O giełdowych emocjach, poszukiwaniu rynkowych „czarnych koni” i czytaniu trendów Aleksander Ogrodnik rozmawia z prof. Krzysztofem Borowskim ze Szkoły Głównej Handlowej.

Czego dowiesz się z rozmowy?

🧠 Dlaczego giełda to darmowa lekcja psychologii: Inwestowanie, nawet w ramach konkursu, to świetny sposób na poznanie swojej własnej odporności na stres i reakcji na ryzyko giełdowe.

📈 Analiza techniczna czy fundamentalna: Wakacyjna gra trwa tylko dwa miesiące, dlatego profesor wyjaśnia, dlaczego w tak krótkim horyzoncie czasowym znacznie lepiej sprawdza się czytanie wykresów niż oczekiwanie na reakcję rynkowych fundamentów.

🐴 Jak upolować rynkowego „czarnego konia”: Omawiamy inwestowanie oparte na silnym trendzie, tzw. momentum, oraz poszukiwanie spółek, które po dobrych informacjach potrafią gwałtownie wystrzelić w górę.

🛡️ Jak mądrze budować portfel: Zrozumiesz, na czym polega strategia Core-Satellite, czyli jak połączyć bezpieczne inwestowanie naśladowcze (np. oparte na indeksach giełdowych) z poszukiwaniem perełek mających pobić rynek.

Giełda to najlepszy gabinet psychoanalityka

Giełda to nie tylko słupki i cyfry, ale przede wszystkim potężne emocje, którymi rządzą dwa najsłynniejsze uczucia: strach i chciwość. Udział w giełdowej zabawie to doskonała okazja, aby sprawdzić, jak nasze własne ego radzi sobie z presją. Prof. Krzysztof Borowski radzi, aby traktować ten konkurs śmiertelnie poważnie – tak, jakbyśmy obracali własnymi oszczędnościami rzędu 20 tysięcy złotych.

– Jeśli chcą Państwo nie iść do psychoanalityka czy do psychiatry, a chcą siebie poznać za darmo czy właściwie w ciągu tych dwóch miesięcy, to proszę potraktować to jako inwestowanie i sprawdzenie własnej odporności na stres – radzi prof. Krzysztof Borowski.

Ekspert zauważa, że nawet jeśli nasza stopa zwrotu zaświeci się na czerwono, nie należy się tym przejmować. Wyciągnięta wiedza o naszych słabościach i reakcjach będzie cenniejsza niż same nagrody finansowe. Zresztą, zdaniem gościa podcastu, najlepiej jest najpierw ponieść na giełdzie stratę, by dobrze poznać samego siebie, a dopiero potem zacząć zarabiać. Kluczowy jest też sentyment – inwestowanie w spółki powinno przypominać patrzenie na obraz, który budzi w nas poranną radość, a nie lęk czy dyskomfort.

Wakacje na giełdzie

Dwa miesiące to czas na wykresy, a nie fundamenty

Wielu początkujących inwestorów zastanawia się, czy lepiej badać finanse firmy (analiza fundamentalna), czy skupić się wyłącznie na zachowaniu ceny (analiza techniczna). W perspektywie kilkutygodniowej zabawy, takiej jak Wakacje na Giełdzie, odpowiedź jest jednoznaczna. Dwa miesiące to zbyt krótki czas, aby fundamenty spółki zdążyły zapracować na wzrost cen akcji.

Dlatego na tak krótkim dystansie przewagę zyskuje analiza techniczna. Prof. Borowski porównuje ją do obserwowania śladów stóp zostawianych przez człowieka na plaży – na podstawie historycznej ścieżki próbujemy zgadnąć, czy wędrowiec pójdzie dalej prosto, czy też nagle skręci. Gracze powinni zwracać baczną uwagę na kluczowe poziomy: opór, który działa niczym twardy sufit, oraz wsparcie, zachowujące się jak podłoga, od której odbija się rynkowa piłka. Przebicie oporu to klasyczny sygnał do kupna, oznaczający szansę na dynamiczne wzrosty.

Wsparciem dla inwestorów mogą być średnie kroczące – dla krótkiego horyzontu odpowiednie będą średnie 9 lub 13-sesyjne. Gdy inwestor połączy dwa sygnały, np. cenę powyżej średniej i przebicie poprzedniego szczytu, siła takiego wskaźnika znacząco rośnie.

– Dwa plus dwa równa się cztery i pół. Jeśli mam dwa takie sygnały, to to jest dla mnie dużo więcej warte niż każdy z tych sygnałów pojedynczo – tłumaczy obrazowo ekspert SGH.

Wskoczyć do pędzącego autobusu czy ułożyć zdywersyfikowany portfel?

Osiągnięcie imponującej stopy zwrotu wymaga przyjęcia odpowiedniej taktyki. Można polować na tzw. „czarnego konia” – spółkę znajdującą się w trendzie bocznym, która nagle, pod wpływem jednej informacji, zyskuje kilkaset procent, odrywając się od ziemi niczym rakiety SpaceX. Innym, popularnym podejściem jest momentum, polegające na dołączaniu do widocznego trendu wzrostowego. Przypomina to wsiadanie do jadącego autobusu z założeniem, że maszyna jeszcze przez jakiś czas będzie pędzić do przodu.

Dla osób szukających balansu pomiędzy ryzykiem a spokojem, ciekawym wyjściem może być profesjonalna strategia Core-Satellite. Zakłada ona bezpieczny podział portfela:

  • Trzon (Core): Około 80% środków podąża bezpośrednio za wybranym indeksem giełdowym, co chroni przed drastycznymi wahaniami.

  • Satelity (Satellite): Pozostałe 20% służy do agresywniejszego poszukiwania pojedynczych spółek, które mają za zadanie ten główny indeks pobić.

Na koniec ekspert ma dla młodych adeptów giełdy jedną, niezwykle ważną radę. Wystarczy poświęcić na rynkową analizę zaledwie pół godziny dziennie. Wpatrywanie się w notowania z minuty na minutę prowadzi do psychicznego wycieńczenia, utraty rytmu, a w konsekwencji – do rynkowych błędów.

Pełnej rozmowy o giełdowych emocjach, sprawdzonych strategiach i analizie technicznej wysłuchasz w najnowszym odcinku na platformach YouTube, Spotify oraz na łamach serwisu Bankier.pl. Zapraszamy do słuchania i wspólnej gry!


Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
W portfelu ma 200 mln zł. „Najwięcej pieniędzy można zarobić tam, gdzie rynek się myli"
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
caesar_m
To który na liście najbogatszych na świecie jest Pan Profesor ?
pawel11a
Czarnym koniem tegorocznych wakacji będzie CDPR. Mają wychłodzony papier i będą na konferencji w sierpniu, na której prawdopodobnie ogłoszą co i jak z najbliższą przyszłością(a mają sporo do ogłoszenia, więc pewnie nawet wszystkiego nie ogłoszą). Może się wiele dziać na giełdzie w związku z tym. Oczywiście 3 cyfrowych wzrostów bym Czarnym koniem tegorocznych wakacji będzie CDPR. Mają wychłodzony papier i będą na konferencji w sierpniu, na której prawdopodobnie ogłoszą co i jak z najbliższą przyszłością(a mają sporo do ogłoszenia, więc pewnie nawet wszystkiego nie ogłoszą). Może się wiele dziać na giełdzie w związku z tym. Oczywiście 3 cyfrowych wzrostów bym się nie spodziewał, ale na jakiej spółce można się przy obecnym stanie giełdy takich spodziewać ?

Ryzykiem jest oczywiście zainteresowanie zachodnich funduszy graniem na krótko, ale mam wątpliwości, czy w okresie wydawania gier, w jaki obecnie ta firma wchodzi, wchodzenie na krótko byłoby najrozsądniejsze, więc pewnie niewielu spróbuje, nawet jak wzrosty będą duże. A raczej obstawiam, że będą.
carlito1
Giełda to wspaniały czas dla nowych inwestorów na naukę zasad kasynowych.
428ustka
analizy ble ble ble a to poprostu kupy d...... sie nie trzyma ja obstawiam nasz rynkowy rekin mabion
braveman1
Gdybym był młody i dopiero wchodził na rynek giełdowy, nic bym z tego nie zrozumiał. Giełda wymaga podstaw: analizy fundamentalnej firmy, analizy otoczenia firmy, analizy swot, analizy sytuacji makro, etc. Dopiero gdy ma się jako taki obraz i umie "łączyć te kropki" można startować. Trzeba uczyć młodzież podstaw, a nie Gdybym był młody i dopiero wchodził na rynek giełdowy, nic bym z tego nie zrozumiał. Giełda wymaga podstaw: analizy fundamentalnej firmy, analizy otoczenia firmy, analizy swot, analizy sytuacji makro, etc. Dopiero gdy ma się jako taki obraz i umie "łączyć te kropki" można startować. Trzeba uczyć młodzież podstaw, a nie wykresowej spekulacji, która jest dobra ale na krypto, a nie na spółkach, chyba że ktoś chce stracić wzrok na daytrading-ach.
jacek-19
Zgadzam sie z tym, ale oni (dm, gpw i banki) wola produkowac malo wiedzacych kupujacych, bo oni zarabiaja na przerobie-wolumenie. Kupi - sprzeda oni zawsze zarabiaja.
Chca zeby wszyscy chodzili jak stadnina, jak barany. Rosnie kupujemy, spada sprzedajemy.
W dwa miesiace nauczyc (przyzwyczaic) kogos do ponoszenia strat bez reakcji
Zgadzam sie z tym, ale oni (dm, gpw i banki) wola produkowac malo wiedzacych kupujacych, bo oni zarabiaja na przerobie-wolumenie. Kupi - sprzeda oni zawsze zarabiaja.
Chca zeby wszyscy chodzili jak stadnina, jak barany. Rosnie kupujemy, spada sprzedajemy.
W dwa miesiace nauczyc (przyzwyczaic) kogos do ponoszenia strat bez reakcji to niemozliwe
zwlaszcza jak wchodza w gre wlasne pieniadze.

Powiązane: Wakacje na giełdzie - konkurs Bankier.pl i GPW

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki