W 2026 roku robotaksówki Uber będą przewozić turystów w co najmniej 15 miastach - informuje "Financial Times". Łącznie koncern przeznaczy 10 mld dolarów na zakup tysięcy autonomicznych pojazdów oraz akcji w firmach zajmujących się ich rozwoje.


Ten krok wyznacza kamień milowy w rozwoju firmy, która wyraźnie zaczną odchodzić od swojego modelu biznesowego, który polegał na nieznacznych aktywach własnych poprzez "parowanie" kierowcy korzystającego ze swojego prywatnego pojazdu z pasażerem, który zamawiał kurs poprzez aplikację. Teraz Uber planuje wydać ponad 2,5 mld dolarów na udziały kapitałowe i ponad 7,5 mld dolarów na flotę pojazdów autonomicznych w ciągu kilku lat - wylicza "Financial Times".
To całkowita zmiana narracji. Myślę, że powoli przyzwyczajają ludzi do koncepcji posiadania własnej floty pojazdów - zaznacza analityk w LightShed Partner Walter Piecyk.
Jest to sposób na nadrobienie zaległości, po tym gdy w 2020 roku Uber sprzedał swój wewnętrzny dział pojazdów autonomicznych za 4 mld dolarów. Jak zaznaczał dyrektor generalny Dara Khosrowshahi, "angażujemy nasz kapitał, aby zagwarantować sobie podaż [robotaksówek] w przyszłości". Do tego zapewne Uber będzie się starał zmonetyzować dane z tych pojazdów do dalszego szkolenia AI.
Teraz więc staja w szranki z takimi gwiazdami jak: Alphabet, który jest właścicielem Waymo, Teslą i Amazonem, czyli właścicielem Zoox. A jest o co się bić. Plany Waymo zakładają obsługę miliona płatnych przejazdów w 17 miastach jeszcze w tym roku. Jeśli prognozy są trafne, już w 2030 roku firma będzie kontrolować 7 proc. amerykańskiego rynku przewozów pasażerskich prywatnymi samochodami. Jednocześnie Uber traci potencjalnych partnerów na rzecz ich własnych rozwiązań: Zoox zapowiada autorską aplikację, a Tesla definitywnie odcięła się od współpracy. Jak ujął to Khosrowshahi, Musk po prostu „chce to zrobić sam”.
W ciągu ostatnich sześciu miesięcy akcje Ubera spadły o około 23 proc.

opr. aw




























































