Jest za wcześnie na decyzję w sprawie formuły pójścia opozycji do wyborów; są cztery ugrupowania opozycji demokratycznej, są zatem różne możliwe warianty - podkreślił wiceszef Polski 2050 Michał Kobosko. Po co mielibyśmy ułatwiać PiS zadanie i już teraz ujawniać nasze plany - dodał.


W piątek poseł PSL Marek Sawicki ocenił, że wspólny start w wyborach PSL z Polską 2050 Szymona Hołowni to "ciekawy projekt", który może dać dobry wynik wyborczy. Dodał, że namawiał do tego prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz lidera Polski 2050. Sawicki nie wykluczyłby też udziału w takim projekcie Jarosława Gowina.
Pytany przez PAP o tę wypowiedź, Kobosko powiedział, że poseł Sawicki "jest bardzo barwną postacią polskiej polityki" i "lubi zwracać na siebie uwagę wyrazistymi wypowiedziami", które jednak - wedle wiedzy wiceszefa Polski2050 - "niekoniecznie oddają sposób myślenia kierownictwa" PSL. Ponadto Kobosko dodał, że Sawicki jeszcze niedawno "wyrażał się ciepło" o możliwości współpracy PSL z PiS, a Polska2050 tego rodzaju współpracę wyklucza.
Odnosząc się do możliwych scenariuszy wyborczych, wiceprzewodniczący Polski 2050 podkreślił, że jego ugrupowanie niezmiennie powtarza, że jest za wcześnie na takie decyzje.
"Opozycję demokratyczną tworzą cztery ugrupowania, są zatem różne warianty, w których opozycja może pójść do wyborów. Po co mielibyśmy ułatwiać PiS-owi zadanie i już teraz ujawniać nasze plany?" - powiedział Kobosko.

Jesienią 2023 r. wypada konstytucyjny termin wyborów parlamentarnych. Lider PO Donald Tusk kilkakrotnie już apelował do szefów pozostałych partii opozycyjnych o start z jednej, wspólnej listy. W tym tygodniu Tusk powtórzył to stanowisko podkreślając, że niezmienne jest zwolennikiem wspólnej listy opozycyjnej. "Gorąco apeluję o poważną i szybką rozmowę na temat jednej listy opozycyjnej i żeby ta rozmowa odbyła się przed wyborami, bo po wyborach będzie trochę za późno" - powiedział lider PO.
Innego zdania ws. list jest m.in. lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, który twierdzi, że nie będzie jednej listy opozycji, a powinny powstać dwa bloki opozycyjne. Natomiast współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty otwarcie przyznał na początku października, że w pewnej chwili trzeba będzie ludziom powiedzieć, że jednej listy nie będzie.
Autor: Daria Kania




























































