REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wiceprezes NBP: Banki przerzuciłyby na klientów obniżkę oprocentowania rezerwy obowiązkowej

2024-12-18 11:06
publikacja
2024-12-18 11:06
Dodaj Bankier.pl w Google

Banki przerzuciłyby na klientów obniżkę oprocentowania rezerwy obowiązkowej, a NBP nie chce osłabiać kanału polityki pieniężnej związanego z rosnącymi oszczędnościami gospodarstw domowych - poinformowała PAP Biznes wiceprezes NBP Marta Kightley.

Wiceprezes NBP: Banki przerzuciłyby na klientów obniżkę oprocentowania rezerwy obowiązkowej
Wiceprezes NBP: Banki przerzuciłyby na klientów obniżkę oprocentowania rezerwy obowiązkowej
fot. Mateusz Wlodarczyk / / FORUM

"Gdybyśmy obniżyli oprocentowanie rezerwy obowiązkowej, to koszt takiego działania, który byłby quasi-podatkiem dla banków, byłby prawdopodobnie przerzucony na klientów. Depozyty w Polsce są oprocentowane na poziomie średnio ok. 4 proc. i to nas wyróżnia na tle wielu innych państw UE, w których oprocentowanie depozytów jest zauważalnie niższe. Gospodarstwa domowe zwiększyły oszczędności, trzymają depozyty, kupują obligacje detaliczne – to też jest jeden z kanałów oddziaływania polityki pieniężnej i nie chcemy go osłabiać, to nie jest ten moment" - powiedziała.

Kwestię obniżenia oprocentowania rezerwy obowiązkowej poruszał w ostatnich miesiącach członek RPP Ludwik Kotecki. Inny członek RPP Ireneusz Dąbrowski powiedział w grudniu, że środki rezerwy powinny być raczej nieoprocentowane.

W listopadzie prezes NBP Adam Glapiński poinformował, że bank centralny nie prowadzi żadnych analiz i prac związanych z jakimikolwiek działaniami dotyczącymi rezerwy obowiązkowej, a w szczególności zmiany jej oprocentowania.

Kightley poinformowała, że ostatnie zmiany zasad rachunkowości NBP są następstwem zmiany wytycznych rachunkowości Europejskiego Banku Centralnego.

Wakacje na giełdzie

"Wymagane jest ustawowo, żeby nasze regulacje były dostosowane do tych, które stosuje się w Europejskim Systemie Banków Centralnych. Zmiany te mają charakter porządkujący i dotyczą głównie układu bilansu oraz rachunku zysków i strat w zakresie prezentowania niektórych pozycji" - powiedziała.

Zmiany w systemie operacyjnym polityki pieniężnej też są techniczne i wynikają z kształtowania się płynności w sektorze bankowym.

"Ponieważ mamy dużo przepływów związanych z podatkami w drugiej części miesiąca, a ostatni dzień miesiąca jest dodatkowo dniem bilansowym, według którego ustalana jest m.in. wysokość tzw. podatku bankowego, to bankom łatwiej będzie zarządzać płynnością, jeżeli przesuniemy początek okresu utrzymywania rezerwy obowiązkowej na drugi poniedziałek miesiąca, a dzień standardowej emisji bonów pieniężnych na poniedziałek. To pozwoli NBP i bankom lepiej zarządzać płynnością, a przez to realizować cel operacyjny polityki pieniężnej, stabilizując stawkę POLONIA w pobliżu stopy referencyjnej NBP" - wyjaśnia wiceprezes NBP.

NBP od 10 lutego 2025 r. zmienia zasady ustalania okresów utrzymywania rezerwy obowiązkowej oraz przesuwa przetargi podstawowych operacji otwartego rynku na poniedziałek z piątku.

RPP przyjęła w grudniu uchwałę ws. zmian rachunkowości NBP.

Co ze stopami procentowymi?

"W związku z ustawą dotyczącą mrożenia cen energii w 2025 r. mamy nowy scenariusz kształtowania się inflacji – osiągnie ona szczyt w I połowie przyszłego roku (powyżej 5 proc.), potem zacznie delikatnie opadać wskutek efektu bazy, ale pod koniec roku ponownie wzrośnie w warunkach odmrożenia cen energii. W efekcie inflacja w 2025 r. nadal będzie niemal dwukrotnie przekraczać cel. To powoduje, że osiągnięcie celu inflacyjnego przesuwa się, co komentował pan prezes na konferencji" - powiedziała Kightley.

"Decyzje RPP podejmowane są z posiedzenia na posiedzenie i są oparte na danych – to jest najważniejszy przekaz. To co komentował pan prezes na konferencji i z czym zapoznała się RPP, to jest obraz pokazujący, że inflacja będzie się kształtowała inaczej, niż pokazywała to projekcja listopadowa, bo zmienił się stan prawny w zakresie regulowanych cen energii elektrycznej. Oczywiście być może w II połowie 2025 r. nastąpi obniżenie taryf na sprzedaż energii elektrycznej, jednak dzisiaj nie wiadomo, czy taryfy te zostaną obniżone, a jeżeli tak, to w jakim stopniu" - dodała.

Wiceprezes NBP poinformowała, że nie można na ten moment z pewnością powiedzieć, kiedy nastąpi ewentualne dostosowanie stóp procentowych.

"RPP od dawna podkreśla, że decyzje będą zależne od napływających danych i są dokonywane z posiedzenia na posiedzenie. W międzyczasie możemy spotkać się z wieloma scenariuszami. Mamy projekcje w marcu, lipcu i listopadzie. Trzeba cierpliwie czekać przede wszystkim na to, jak będzie się kształtowała inflacja" - dodała.

Prezes NBP A. Glapiński w niedawnym artykule dla DGP wskazał, że według obecnych szacunków inflacja powinna wrócić w pobliże 2,5 proc. – przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP – dopiero pod koniec 2026 r. Podkreślił, że obniżka stóp procentowych w najbliższych miesiącach bądź kwartałach odsunęłaby powrót inflacji do celu, być może nawet na 2027 r., w świetle bieżących danych i prognoz.

Pytana o dysparytet stóp procentowych i jak to wpływa na kurs złotego, Kightley zwróciła uwagę, że gdy NBP podnosił stopy, jej zdaniem szybko i wcześnie względem innych banków, to choć dysparytet stóp względem do dolara i do euro bardzo wzrósł, to nie miało to decydującego wpływu na kurs złotego.

"Były inne czynniki, które to zdeterminowały. Nie zmieniamy komunikacji na temat kursu. Płynny kurs złotego jest korzystny dla polskiej gospodarki. Wiemy jaki jest kurs opłacalności eksportu, badamy to w cyklicznych ankietach. Wynika z nich, że dla przedsiębiorstw eksport pozostaje opłacalny. Większym problemem dla eksporterów wydaje się raczej przedłużająca się słabość popytu zewnętrznego, w tym ze strony głównego odbiorcy polskiego eksportu, czyli gospodarki niemieckiej" - dodała.

Kightley wskazała, że zarówno bieżąca, jak i prognozowana inflacja podbijana jest w dużym stopniu przez czynniki regulacyjno-podatkowe, ale nie oznacza to, że Rada powinna ignorować wysoką dynamikę cen.

"Ponowny wzrost inflacji i długotrwałe utrzymywanie się jej wyraźnie powyżej celu NBP może grozić odkotwiczeniem oczekiwań inflacyjnych. Zwłaszcza po okresie najwyższej od dekad inflacji z poprzednich lat oraz w obliczu oczekiwanego przyspieszenia wzrostu gospodarczego, bardzo niskiego bezrobocia, dwucyfrowej dynamiki płac i ekspansywnej polityki fiskalnej. W danych widzimy, że oczekiwania inflacyjne konsumentów po lipcowej podwyżce cen energii elektrycznej wyraźnie wzrosły" - powiedziała.

Wiceprezes NBP zwróciła uwagę, że silny wzrost wynagrodzeń, który obserwujemy w bieżącym roku, przekłada się na procesy cenowe, co widać szczególnie wyraźnie w wysokiej dynamice cen usług rynkowych. W związku z tym – a także pod wpływem podwyżki cen usług regulowanych oraz akcyzy – inflacja bazowa jest podwyższona.

Prognozy NBP wskazują, że w 2025 r. inflacja bazowa będzie kształtować się w okolicy 4 proc. i nawet w dłuższej perspektywie nieszczególnie się obniża, a wręcz się stabilizuje na tym poziomie.

"Inflacja CPI z kolei stabilna nie jest – mieliśmy ogromny wzrost inflacji do 18,4 proc. w lutym 2023 r., potem spadek do 2,5 proc. w II kw. 2024, a teraz mamy inflację zbliżoną do 5 proc. Ponieważ mamy do czynienia z bardzo dużą zmiennością, to trzeba zachować ostrożność w działaniach, zwłaszcza jeżeli prognozowane osiągnięcie celu – przy tradycyjnym założeniu o stałym poziomie stóp procentowych NBP – odsuwa się na drugą połowę 2026 r., czyli dopiero za dwa lata. Prognoza inflacji na tak odległy horyzont jest naturalnie mocno niepewna. Z kolei PKB rośnie w tempie około 3 proc. rdr, czyli solidnie – zwłaszcza na tle słabego wzrostu w strefie euro – a w przyszłym roku prognozowane jest nawet przyspieszenie" - dodaje Kightley.

Wiceprezes NBP ocenia, że w porównaniu ze wzrostem wynagrodzeń realnych, czy dochodu do dyspozycji, wzrost konsumpcji w III kwartale był relatywnie niski. Bank centralny przeprowadził więc sondę, żeby lepiej to zrozumieć.

"Okazuje się, że gospodarstwa domowe dotychczas odbudowywały oszczędności po szoku inflacyjnym. Deklarowały też większą ostrożność wynikającą z niepewności. To potwierdza, że wspomnienie wysokiej inflacji oraz obawa przed kolejnymi podwyżkami cen regulowanych rezonują w społeczeństwie, dlatego tym bardziej konieczne jest trwałe obniżenie inflacji do celu NBP, by wspierać dalszy zrównoważony rozwój polskiej gospodarki" - poinformowała Kightley.

Rafał Tuszyński 

Źródło:PAP Biznes
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
NATO wskazuje priorytety technologiczne do 2035 r. Polskie firmy wiedzą, w co inwestować
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki