Wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska oceniła, że rezygnacja z Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS) to brak funduszy na transformację energetyczną. Do 2032 roku Polska ma otrzymać na ten cel prawie 300 mld zł. Odejście od ETS postulują przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego.


Prezydent Karol Nawrocki w liście skierowanym do premiera Donalda Tuska oświadczył, że oczekuje od rządu przyjęcia stanowiska, które w pełnym zakresie zabezpieczy Polaków przed dalszymi konsekwencjami polityki klimatycznej. Zdaniem prezydenta najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby odejście od systemu ETS.
Z tym postulatem nie zgadza się wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska, o czym mówiła we wtorek w Studiu PAP.
- Największym źródłem zasilania funduszy europejskich jest system ETS, więc to jest rezygnacja ze wszystkich tarcz energetycznych, które do tej pory obywatele otrzymywali w kryzysowych sytuacjach, kiedy ceny paliw czy ceny węgla szły bardzo wysoko w górę i trzeba było dopłacać do cen energii. To są środki ETS - środki na docieplanie domów, na wymianę okien, na wymianę pieców, na panele fotowoltaiczne, na modernizację spółek energetycznych, które muszą modernizować swoje również technologie i źródła zasilania, żeby mogły działać, dostarczać nam ciepło, energię i prąd w gniazdku na następne lata - powiedziała w Studiu PAP Zielińska.
Wiceminister zauważyła, że w ramach ETS do Polski trafiło do tej pory ok. 123 mld zł, natomiast do 2032 roku ma to być prawie 300 mld zł. Podkreśliła, że środki z ETS są potrzebne do budowania niezależności energetycznej Polski, co jest „technologicznie i inwestycyjnie realistyczne”.
- 100 proc. środków z ETS-u, czyli z tych pozwoleń na emisję jest reinwestowane m.in. w przedsiębiorstwa energetyczne, żeby mogły się modernizować, żeby mogły przechodzić na nasze krajowe źródła energii. Nie na ropę i gaz z importu, tylko na wiatr, słońce, biogaz od rolników, biometan od rolników, magazyny energii ciepła. Te wszystkie technologie, które umożliwią nam uniezależnienie się od importu różnych paliw. To co dzisiaj obserwujemy z dosyć poważną zgrozą, to co dzieje się na Bliskim Wschodzie wpływa niesamowicie na ceny paliw, które importujemy. Jesteśmy od tego zależni, więc jesteśmy na to bardzo wrażliwi. To nie jest bezpieczny trend - zaznaczyła Zielińska.

Jak dodała, trwają rozmowy z Komisją Europejską, aby nie pozwolić na „zbyt szokowe skoki, na spekulacje na rynku emisji”, ale ceny emisji muszą rosnąć. - Bez tego impulsu rynkowego spółki i zarządy spółek nie będą miały uzasadnienia ekonomicznego, żeby cokolwiek zmienić - podkreśliła. Zaznaczyła, że Unia Europejska nie jest wyjątkiem, bo podobny system mają chociażby Chiny.
- Chiny kilka dekad temu zdały sobie sprawę, że podobnie jak Europa są jednym z największych, właściwie obok Europy największym importerem różnych paliw na swój rynek i są uzależnione. I w związku z tym podjęły decyzję świadomą i strategiczną, żeby masowo inwestować w nowoczesne technologie energetyczne, które produkują energię z wiatru, słońca, magazynów energii, wodoru, rozwijanych w Chinach. Chiny robią to szybciej obecnie niż Europa i cała reszta świata razem wzięta. Montują więcej paneli fotowoltaicznych, więcej wiatraków, więcej elektrolizerów. Więcej planują, mają ambicje, żeby mieć pierwszą zieloną stal, czyli zeroemisyjną stal chińską. Po to właśnie, żeby uniezależnić się od tego importu - powiedziała wiceminister klimatu.
Według niej, napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie i rosnące ceny paliw powodują, że Europa powinna „wyciągnąć z tego lekcję i raczej przyspieszyć niż spowalniać”. Dodała, że o ile w Polsce i w Unii Europejskiej system ETS obejmuje 50 proc. generowanych emisji, to w Chinach od zeszłego roku ich ETS obejmuje ponad 60 proc. emisji.
5 marca kraje Unii Europejskiej ostatecznie zatwierdziły nowy cel klimatyczny, zakładający redukcję emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. w stosunku do poziomu z 1990 r. Zatwierdzono również roczne opóźnienie wejścia w życie systemu ETS2, który przewiduje objęcie transportu i budownictwa pozwoleniami na emisję CO2. Zamiast w 2027 r., system ten zacznie obowiązywać w 2028 r.
W czwartek, 19 marca odbędzie się unijny szczyt ws. ETS. To system handlu uprawnieniami do emisji CO2, którym obecnie objęta jest energetyka. Mechanizm został wprowadzony przez Unię Europejską, by ograniczać emisję gazów cieplarnianych (głównie CO2) poprzez nadanie im ceny. Od 2028 r. ma wejść w życie ETS2, który prawami do emisji obejmie m.in. transport czy budownictwo.
Rozmawiał Michał Torz (PAP)
Całą rozmowę można obejrzeć na portalu https://www.pap.pl/aktualnosci/gosc-studia-pap-urszula-zielinska-wiceministra-klimatu-i-srodowiska lub pobrać z serwisu https://wideo.pap.pl/pap-media,101/urszula-zielinska-rezygnacja-z-systemu-ets-to-rezygnacja-z-funduszy-na-transformacje-energetyczna,89860.
mt/ par/



























































