Kwietniowa sprzedaż detaliczna w Hiszpanii zaskoczyła wielu uczestników rynku. Spadek o niemal 10 proc. (9,8 proc.) w ujęciu rocznym to zdecydowanie gwałtowna reakcja hiszpańskich konsumentów na chwiejący się sektor bankowy kraju i zapowiadane przez Mariano Rajoya cięcia. Tuż przed godziną 14:00 madrycki indeks IBEX35 tracił 2,3 proc. i był to najgorszy wynik wśród europejskich parkietów.
Kolejne odsłony hiszpańskiej zapaści konfrontowane są dzisiaj z azjatyckimi doniesieniami, które zapewniły dobrą sesję w Chinach i Australii (ponad 1 proc. wzrosty). To zasługa opublikowanego w Shanghai Daily materiału przygotowanego przez analityków Credit Suisse (2-bilionowa stymulacja z rozmachem chińskiego tygrysa).
Z punktu widzenia Wall Street, najważniejszym wydarzeniem makro, będzie publikacja majowego indeksu zaufania konsumentów autorstwa Conference Board. Po dwukrotnym spadku oczekuje się umiarkowanego wzrostu z 69,2 do 70 punktów. Im wyższy odczyt indeksu, tym na bardziej optymistyczne odpowiedzi pokusili się amerykańscy konsumenci.
Źródło: Bankier.pl, Indeks S&P500 na przestrzeni roku
Inwestorzy mają jednak na uwadze, że kluczowe rozstrzygnięcia nastąpią na koniec tygodnia wraz z publikacją prywatnego (czwartek) i rządowego (piątek) raportu z amerykańskiego rynku pracy. Będzie to ważna próba dla rady FOMC, która zbierze się 19 i 20 czerwca i będzie obradować nad najbliższą polityką monetarną kraju (jedna z okazji zapowiedzenia stymulacji gospodarki na krótko przed gorączką wyborów prezydenckich).
O 14:00 kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy zyskiwały od 0,5 (S&P500, Dow Jones) do 0,6 proc. (Nasdaq) odzwierciedlając przewagę giełdowych byków. Nie bacząc na spadki w południowej Europie i przy korzystnym wyniku indeksu zaufania konsumentów, na Wall Street po piątkowych spadkach może zagościć więcej zieleni.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
k.goldy@bankier.pl


































































