Wyprzedaż akcji w Azji jest dość zaskakująca, zważywszy że główna nowojorska giełda zakończyła wczorajszą sesję na plusie. Spadek Nasdaqu o 0,7% również nie stanowił sygnału do sprzedawania akcji. Inwestorów mogły za to przestraszyć doniesienia z koncernu Sony, który drastycznie obniżył tegoroczną prognozę wyników finansowych. Zysk netto ma być o 60% niższy niż przed rokiem. Kurs Sony spadł o 14%, notując najniższy poziom od 13 lat.
Ciężkie czasy czekają też branżę motoryzacyjną, która jest jednym z najważniejszych działów japońskiej gospodarki. Dzisiaj prognozę wyników finansowych obniżył francuski Peugeot, zaś szwedzkie Volvo poinformowało o wyjątkowo słabej sprzedaży ciężarówek. Akcje Peugeota przeceniane są o 12%, zaś notowania Volvo zniżkują o 19%.
Fatalnie wypadła giełda w Seulu, gdzie z powodu ogromnych spadków wstrzymano notowania. Indeks KOSPI zdążył stracić do tego czasu 10,6%. Korei dodatkowo zaszkodził fakt, że jest ona przez zagranicznych inwestorów postrzegana jako tzw. rynek wschodzący. Obecnie zagraniczny (głównie amerykański) kapitał odpływa z państw rozwijających się, czego ofiarą padła także giełda w Warszawie.
Bardzo słabo wypadły też wstępne odczyty indeksów PMI dla strefy euro. Wskaźnik dla sektora wytwórczego spadł do 41,3 pkt., zaś wynik sektora usług to 46,7 pkt. Tymczasem poziom 50 pkt. wyznacza granicę pomiędzy recesją a wzrostem danego sektora.
O godzinie 10:00 pod kreską były wszystkie ważniejsze indeksy w Europie Zachodniej. Londyński FTSE100 tracił 1,5%, notując wynik 3.906 pkt. Giełda we Frankfurcie spada o 5%, zatrzymując się na poziomie 4.293 pkt. Paryski CAC40 zanurkował o 4,2%, osiągając wartość 3.172 pkt. Pomimo sporej przeceny spadki giełdowych indeksów nie pogłębiają się.
K.K.






























































