Ogromną dawkę emocji przyniosła wtorkowa sesja na GPW. Choć dzień rozpoczął się od spadków, a nad sektorem bankowym zawisły czarne chmury, to ostatecznie druga połowa dnia przyniosła mocną kontrę popytu. Impuls zza oceanu w postaci zaskakująco niskiego odczytu inflacji CPI w USA odwrócił losy, windując główne indeksy GPW na historyczne szczyty.


WIG20 wzrósł o 1,23% do poziomu 3 818,89 pkt, co oznacza, że poprawił dotychczasowy, czerwcowy rekord trwającej hossy. Z kolei szeroki indeks WIG zwyżkował o 0,90% do poziomu ok. 143 780,20 pkt, bijąc ustanowiony zaledwie dzień wcześniej rekord wszech czasów. Inwestorzy byli zainteresowani głównie akcjami dużych spółek, bo już mWIG40 zyskał zaledwie 0,11%, a sWIG80 stracił 0,94%.
Obroty podliczono na przeszło 3 mld zł, z czego 2,6 mld zł dotyczyło spółek z WIG20. Obrotom na rynku przewodziło przede wszystkim rozchwytywane we wtorek Allegro, na którym handlowano papierami o wartości aż 630,7 mln zł. Na drugim miejscu były walory PKO BP (460 mln zł), a dalej KGHM (263 mln zł) i Orlenu (255 mln zł).

W momencie zamknięcia notowań przy Książęcej, na giełdach w Europie Zachodniej panował zdecydowanie mniejszy optymizm. Niemiecki DAX oraz brytyjski FTSE100 notowały zwyżki rzędu 0,2%, ale już francuski CAC40 tracił 0,1%, Wzrostowe było otwarcie na Wall Street. Technologiczny Nasdaq zyskiwał około 0,9%, a szeroki S&P500 rósł o 0,4%.
Amerykański oddech ulgi i surowcowe wsparcie
Głównym motorem napędowym wtorkowego zwrotu akcji była publikacja czerwcowego odczytu inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Za sprawą tańszych paliw dynamika cen okazała się wyraźnie niższa od prognoz, co natychmiast rozbudziło apetyt globalnego kapitału na ryzykowne aktywa.
W kontekście polskiej giełdy ważne było to, że kurs dolara osunął się z ponad rocznych maksimów powyżej 3,81 zł w okolice 3,78 zł, choć trzeba przyznać, że w ostatnich dniach mimo aprecjacji dolara GPW trzymała się dzielnie. W kontekście szerokich rynków w dół poszły rentowności obligacji, natomiast w górę wystrzeliły ceny surowców – ropy naftowej, miedzi oraz srebra.
Wzrosty cen ropy były dodatkowo stymulowane napięciami na Bliskim Wschodzie i groźbami zablokowania strategicznej Cieśniny Ormuz, co zresztą było przyczyną słabszych porannych nastrojów. Ponadto inwestorzy z uwagą śledzili też przesłuchanie kandydata na szefa Fed, Kevina Warsha, przed Kongresem. Warsh obiecał „wprowadzenie właściwej polityki pieniężnej” w celu ostatecznego pokonania inflacji nękającej bank centralny od pięciu lat. Na Wall Street działo się sporo również za sprawą sezonu wyników – słabe szacunki IBM przełożyły się na ponad 20-procentową przecenę giganta, podczas gdy świetny raport JP Morgan pchał notowania banku mocno w górę.
Banki pod ostrzałem, Allegro i KGHM ratują WIG20
Z kolei na krajowym podwórku to właśnie banku były największym obciążeniem dla GPW we wtorek banki. Wyglądało to jak szeroka realizacji zysków przez zagranicznych inwestorów na akcjach największych banków. Dodatkowo sektor mocno ucierpiał po słowach minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Liderka Polski 2050 rzuciła pomysł podniesienia podatku CIT dla banków w celu sfinansowania podwyższenia drugiego progu podatkowego dla obywateli.
„Dałam dodatkową propozycję, żeby zwiększać podatek od banków, bo banki mają się świetnie” – oświadczyła minister Pełczyńska-Nałęcz. Na reakcję rynku nie trzeba było długo czekać. Subindeks WIG-Banki stracił 1,03%, a poszczególni spółki zanotowały dotkliwe spadki: Pekao osunęło się o 2,59%, Alior Bank stracił 1,19%, PKO BP spadł o 1,16%. Wyłamał się mBank, który zyskał 0,73% oraz Erste Bank Polska, który zamknął dzień 0,12% wyżej.
Sentyment w indeksie blue chipów uratowało jednak fenomenalne Allegro (+9,81%), którego kurs wystrzelił do poziomu 43,92 zł i był najwyżej od początku 2022 r. Spółka opublikowała świetne szacunki za II kwartał 2026 roku, wykazując skorygowaną EBITDA na poziomie 1,03 mld zł (+11,5% rdr).
„Pozytywnie zaskoczyła dynamika GMV zarówno w Polsce, jak i za granicą. Po szacunkach spółki nasze prognozy co do wyniku w Polsce wymagają rewizji o kilka procent w górę” – ocenili w porannym komentarzu analitycy Trigon DM.
W gronie liderów sesji znalazły się również KGHM (+4,57%), który zyskiwał dzięki silnym cenom miedzi i srebra, rosnącego o przeszło 3%. Z kolei Pepco Group (+2,33%) – zwyżkowało po ogłoszeniu programu skupu akcji własnych do kwoty 400 mln euro (po cenie 41,76 zł za walor). Orlen (+1,39%) – wspierany drożejącą ropą zakończył dzień na poziomie 146 zł za akcję i zbliżył się do swoich historycznych maksimów w rejonie 148,68 zł.
Synektik i JSW w natarciu
Słabsza postawa sektora finansowego uderzyła także w indeks średnich spółek, gdzie traciły m.in. BNP Paribas Bank Polska (-1,29%), Millennium (-0,19%), ING (-0,92%) oraz Bank Handlowy (-0,65%). Mimo to na szerokim rynku nie brakowało jasnych punktów jak Synektik (+2,45%) – rósł po podaniu szacunków, według których w III kwartale roku finansowego 2025 pozyskał zamówienia na sprzęt medyczny o wartości ok. 112 mln zł (wobec 99 mln zł rok wcześniej).
JSW (+1,14%) – zaliczyło trzecią wzrostową sesję z rzędu, stabilizując kurs w okolicach 26,60 zł. Mocbe zwyżki zaliczyły również walory samej GPW (+3,24%), które pobiły historyczny szczyt i są na poziomie równych 105 zł za akcję. Dawny Mercor, czyli obecny mcr (+2,27%) – rósł mimo zaraportowania za rok obrotowy 2025/2026 straty netto rzędu 10 mln zł przy przychodach 181,2 mln zł. Inwestorów ucieszyły zapowiedzi prezesa Krzysztofa Krempecia, który zadeklarował chęć przeznaczenia środków z powrześniowego rozliczenia earn out w całości na dywidendę oraz wskazał na duży potencjał nowego segmentu aktywnego gaszenia.






























































