26 października 2016 roku notowane na rynku NewConnect akcje Innovative Commerce wyceniane były na 36 groszy. Dziś te same papiery według ostatnich notowań warte są aż 42 zł. Jest tylko jeden problem - nie można ich sprzedać.


Spółka może się pochwalić naprawdę zawrotną - nawet jak na NewConnect - stopą zwrotu. W ciągu dwóch miesięcy osiągnęła ona poziom 11 786% (słownie: jedenaście tysięcy siedemset osiemdziesiąt sześć procent). Zrezygnowanie z dwóch wyjść do kina i zakupienie w październiku stu akcji za 36 gr mogło po dwóch miesiącach przynieść - po odjęciu podatku - prawie 3400 zł zysku.
Na wielką falę wzrostów nie trzeba było jednak nawet czekać dwóch miesięcy. Spółka z poziomem 40 zł romansowała jeszcze w listopadzie. Później przyszły jednak gwałtowne spadki, które zepchnęły akcje ICM w okolice 10 zł, a następnie grudniowa fala wzrostów, która ponownie pozwoliła przekroczyć poziom 40 zł. Szczyt został wyznaczony 20 grudnia na poziomie 46,80 zł.
Przeczytaj także
Niestety, wzrosty te niewiele mają wspólnego z fundamentami. Sprawą zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego, która otrzymała zgłoszenie, że obrót tymi akcjami jest dokonywany w okolicznościach wskazujących na możliwość naruszenia interesów inwestorów, czyli mówiąc w skrócie - niezgodnie z rynkowymi zasadami. W efekcie KNF skierowała do giełdy wniosek o zawieszenie obrotu papierami ICM.
Przeczytaj także
Dla tej spółki zawieszenia nie są zresztą niczym nowym. Przykładowo przed wspomnianym październikiem jej akcjami nie można było handlować przez blisko półtora roku. Obrót papierami ICM przywrócono dopiero wówczas, gdy została zawarta umowa o pełnienie zadań animatora rynku dla akcji spółki z PKO BP. W międzyczasie Innovative Commerce zmieniło nazwę, wcześniej było bowiem notowane jako iCom Vision Holding. Dodatkowo spółka od kilku kwartałów nie notuje przychodów i wykazuje straty.

Adam Torchała
































































